Mecze
G7: Nie ma słów... (3-4)

G7: Nie ma słów… (3-4)

Nie ma słów, by opisać smutek po meczu numer siedem, który Boston Celtics powinni byli wygrać. To była ich pierwsza i zarazem ostatnia porażka na własnym parkiecie w tegorocznych playoffs. Tak blisko finałów. Nie ma też jednak słów, by opisać cały ten sezon w ich wykonaniu. Sezon pełen emocji, sezon niespodzianek i sezon ogromnej wytrwałości, odporności oraz serducha. Za to wszystko - dziękujemy.
G6: LBJ jest wielki, będzie G7! (3-3)

G6: LBJ jest wielki, będzie G7! (3-3)

LeBron James nie miał najmniejszego zamiaru, aby pozwolić na zakończenie tej serii w szóstym meczu w Cleveland. Po raz kolejny już zresztą udowodnił, że w takich meczach - na "skraju" eliminacji - jest po prostu wielki. 46 punktów, 11 zbiórek, 9 asyst i pięć trafień zza łuku, w tym dwie imponujące step-back trójki w crunchtime, które odesłały mecz do zamrażarki, a Celtów do Bostonu na starcie numer siedem.
G3: Bez odpowiedzi, bez szans (2-1)

G3: Bez odpowiedzi, bez szans (2-1)

Trzy dni przerwy między meczem numer dwa a meczem numer trzy nie zrobiły nic dobrego w głowach Boston Celtics. Albo może raczej zachęciły ich do tego, aby i w czwarty dzień zrobić sobie wolne - szkoda tylko, że tego czwartego dnia mieliśmy G3. Celtowie w bardzo słabym stylu przegrali więc w Cleveland w sobotę, ale wciąż prowadzą w serii 2-1 i miejmy nadzieję, że najgorsze spotkanie w tej serii mają za sobą.
Wygrana na koniec sezonu

Wygrana na koniec sezonu

Prawie wszyscy zawodnicy podstawowego składu odpoczywali na koniec sezonu regularnego, co wykorzystał jeden z tych, którzy wolnego nie dostali - Aron Baynes zrobił coś, czego nie udało się dokonać nikomu przez ostatnie 50 lat, a Boston Celtics (55-27) pomimo sporych braków dość łatwo rozprawili się z Brooklyn Nets (28-54). Baynes rozegrał swój najlepszy w karierze mecz, zapisując na konto 26 punktów i 14 zbiórek.
Wykalkulowana porażka w stolicy

Wykalkulowana porażka w stolicy

Zachowawczy styl gry, szczególnie w drugiej połowie, jasno pokazuje, że Boston Celtics oszczędzają siły na zbliżające się PlayOffs, ale z tyłu głowy mają też swój plan. Podopieczni Brada Stevensa wyraźnie przegrali w Waszyngtonie i podali Wizards rękę w walce o siódme miejsce w Eastern Conference, a wszystko po to, aby spróbować uniknąć w pierwszej rundzie Miami Heat lub Milwaukee Bucks i spotkać się w niej właśnie ze stołecznymi.
Jastrzębie zabierają wygraną

Jastrzębie zabierają wygraną

Wbrew przedmeczowym zapowiedziom tankująca ekipa Antanta Hawks nie przyjechała do TD Garden po kolejną porażkę. Jastrzębiom chciało się walczyć, a i ich szkoleniowiec Mike Budenholzer wyraźnie miał chrapkę na wywiezienie z Ogródka zwycięstwa, kiedy Brad Stevens postanowił dać odpocząć starterom. Grający drugim unitem w czwartej kwarcie Celtowie stracili trzynastopunktową przewagę i ostatecznie przegrali 106:112.
Brown prowadzi do wygranej

Brown prowadzi do wygranej

Brad Stevens po raz czwarty z rzędu zanotuje poprawę bilansu, bo Boston Celtics (54-25) pokonali w piątek u siebie Chicago Bulls (27-52) i na trzy mecze przed końcem sezonu mają już więcej zwycięstw niż przed rokiem. Rekord kariery w punktach ustanowił Jaylen Brown, który do zdobycia 32 oczek potrzebował siedmiu trafień zza łuku, stając się najmłodszym Celtem z takimi osiągami od Paula Pierce'a w 1999 roku.
Raps uciekają z pierwszym seedem

Raps uciekają z pierwszym seedem

Niestety, wszystko wskazuje na to, że Boston Celtics (53-24) nie obronią pierwszego miejsca na Wschodzie, jakie wywalczyli sobie w ubiegłym sezonie - w środę bardzo blisko zaklepania sobie pierwszego seedu znaleźli się bowiem Toronto Raptors (56-22), którzy zrewanżowali się Celtom za porażkę z poprzedniego tygodnia. Bostończycy po raz kolejny pokazali, że mecze w Kanadzie to po prostu ich pięta achillesowa.
Bucks przerywają serię Celtics

Bucks przerywają serię Celtics

Sześć meczów trwała zwycięska seria Boston Celtics (53-24), która we wtorek została przerwana w Milwaukee. Celtowie znów dzielnie walczyli w zasadzie do samego końca, jednak tym razem drużyna Bucks (42-36) okazała się silniejsza w spotkaniu, które może okazać się przedsmakiem tego, co nas i Bostończyków czeka w fazie play-off. Przed porażką nie uchroniły Zielonych dobre występy m.in. Browna czy Tatuma.
Celtowie znowu zachwycają!

Celtowie znowu zachwycają!

Brad Stevens dodał kolejny argument za swoją kandydaturą do nagrody Coach of the Year. Szkoleniowiec Celtics świetnie rozdzielał minuty starterów do gry z ograniczonym drugim unitem, czym do minimum zminimalizował zagrożenie ze strony rezerwowych Raptors, zatrzymując ich na 20 punktach. Bostończycy po kapitalnym meczu, w którym czuć było atmosferę PlayOffs, pokonali w Ogródku lidera Eastern Conference.
Brown z rzutem na zwycięstwo!

Brown z rzutem na zwycięstwo!

Ta drużyna jest niesamowita. Niesamowita! Na liście kontuzji tym razem, prócz zwyczajowego "zestawu" zawodników, znaleźli się także Al Horford oraz Marcus Morris (obaj mają problemy z kostką), lecz mimo to Boston Celtics (52-23) tak czy siak znaleźli sposób na walczących przecież o fazę play-off Utah Jazz (42-33) i po kolejnym wielkim rzucie Jaylena Browna przedłużyli serię zwycięstw do pięciu.