Mecze
Celtics wpadli w dołek

Celtics wpadli w dołek

Nie ma co ukrywać – Celtowie od jakiegoś czasu nie są sobą i to widać gołym okiem. Wczoraj po raz drugi w tym sezonie ponieśli trzecią porażkę z rzędu na własnym parkiecie, tym razem ulegając po słabej końcówce Los Angeles Clippers. Dość nieoczekiwanie największym problemem jest nasza postawa w defensywie, która przecież od początku sezonu funkcjonowała bardzo dobrze i przez długi czas była najlepsza w lidze.
Nowe twarze Cavs ośmieszają Celtów

Nowe twarze Cavs ośmieszają Celtów

Jeśli ktoś przekreślił już Cleveland Cavaliers (33-22), niech czym prędzej pędzi po korektor lub gumkę. Czterech nowych zawodników, sześciu graczy, których już w Ohio nie ma i zupełnie nowa drużyna, która zdaje się odnalazła radość gry. Cavs przejechali się w niedzielę po Boston Celtics (40-18), dostając dobre minuty w zasadzie od każdego sprowadzonego przed trade deadline zawodnika i zepsuli wieczór Paula Pierce'a.
Nieudany powrót z Pacers

Nieudany powrót z Pacers

Scenariusz dobrze znamy - słaba pierwsza połowa, ogromna strata do rywala, a potem znaczna poprawa w drugiej połowie i mozolne odrabianie strat. Czasami (w większości przypadków) z happy endem, kiedy indziej bez. W piątek było bez happy endu, bo choć Boston Celtics (40-17) odrobili aż 26 punkty i wyszli nawet na prowadzenie to w końcówce zdaje się zabrakło sił, aby pokonać Indiana Pacers (31-25).
Zwycięska dogrywka w stolicy

Zwycięska dogrywka w stolicy

Wy też mieliście déjà vu?  Podobnie jak kilkanaście dni temu w Denver, również wczoraj w Waszyngtonie najważniejszy rzut dla losów spotkania oddał Jaylen Brown, który trafił wielką trójkę z narożnika. Tym razem nie w końcówce czwartej kwarty, a w dogrywce, bowiem do pokonania Wizards i odniesienia czterdziestego zwycięstwa w sezonie potrzebowaliśmy dodatkowych pięciu minut.
Gorzka porażka w Toronto

Gorzka porażka w Toronto

Potwierdziły się dwa fakty – Celtics bardzo nie lubią grać w Kanadzie, a Raptors są najlepiej grającym we własnej hali zespołem w ligowej stawce. Bostończycy tylko przez kilka pierwszych minut byli w stanie nawiązać walkę z podopiecznymi Dwayne’a Casey’a i doznali dotkliwej, bo aż dwudziestopunktowej porażki 91:101, której rozmiary udało się nieco zmniejszyć w wyjątkowo długim garbage time.
Horford for the win!

Horford for the win!

Po krótkiej przerwie Boston Celtics ponownie zrobili to, co w tym sezonie jest już dobrze nam znanym scenariuszem. Podopieczni Brada Stevensa odrobili szesnastopunktowy deficyt z pierwszej połowy i ostatecznie po fenomenalnej końcówce, w której oba zespoły co chwila odpalały na parkiecie koszykarskie fajerwerki, pokonali Portland Trail Blazers wynikiem 97:96, dzięki celnemu trafieniu Ala Horforda równo z końcową syreną.
Duet Rozier-Tatum przegonił Jastrzębie

Duet Rozier-Tatum przegonił Jastrzębie

Zdziesiątkowani przez kontuzje Celtics odnieśli trzecie zwycięstwo z rzędu, tym razem nie dając większych szans Atlanta Hawks, wygrywając wynikiem 119:110. To był wielki wieczór dla Terry’ego Roziera i Jaysona Tatuma, którzy zgodnie zanotowali po punktowym career-high, jednocześnie zdobywając wspólnie 58pts, na skuteczności 22/37 z gry i prowadząc gospodarzy do wygranej.
Historyczny wieczór Roziera!

Historyczny wieczór Roziera!

Chyba nikt się tego nie spodziewał – w swoim debiucie w wyjściowej piątce Terry Rozier grał jak w transie i ostatecznie zanotował pierwsze w karierze triple-double, dokonując tej sztuki jako drugi gracz w historii NBA. T-Roz aż sam złapał się za głowę, kiedy w garbage time usiadł na ławce i spojrzał na swoją linijkę statystyczną. W głównej mierze to dzięki niemu Celtics znokautowali Knicks trzydziestopunktową wygraną.
Wygrana na koniec tripu

Wygrana na koniec tripu

Trochę szczęścia, trochę magii Kyrie'ego Irvinga, trochę małych wielkich zagrań Ala Horforda i jeszcze wielki rzut Jaylena Browna - Boston Celtics (36-15) zwycięstwem nad Denver Nuggets (26-24) kończą trip po Zachodzie, w ramach którego rozegrali cztery spotkania i zanotowali bilans 2-2. Wszystko za sprawą wspomnianego rzutu 21-latka, który trójką z lewego rogu w zasadzie zapewnił swojej drużynie wygraną.
Celtics nie dali rady Warriors

Celtics nie dali rady Warriors

Boston Celtics (35-15) nie wygrali po raz trzeci z rzędu w Oracle Arena, ale tak czy siak stworzyli wielkie widowisko w starciu z Golden State Warriors (40-10). Wszystko za sprawą pojedynku Stepha Curry'ego z Kyrie Irvingiem - dwójka rozgrywających pokroju all-star stoczyła ze sobą naprawdę znakomitą walkę, w której koniec końców podwójne zwycięstwo (więcej punktów i wygrana) odniósł zawodnik gospodarzy.
Celtics przerywają serię w Los Angeles

Celtics przerywają serię w Los Angeles

Udało się! Prawie dwa tygodnie bez wygranej zaliczyli koszykarze Boston Celtics (35-14), którzy po powrocie do USA z Londynu przegrali cztery kolejne spotkania. Serię udało się przerwać w drugim kolejnym meczu w Los Angeles, gdzie we wtorek Celtowie ulegli Lakers, by w środę pokonać Clippers (23-24). A wszystko to bez Ala Horforda oraz Marcusa Smarta, a więc po raz kolejny w okrojonym składzie.
Bolesna porażka z Lakers

Bolesna porażka z Lakers

Nie udało się Celtom upichcić dwóch pieczeni na jednym ogniu - po wielkich emocjach w końcówce, Boston Celtics (34-14) przegrali jednym punktem z Los Angeles Lakers (18-29) i tym samym nie tylko nie przerwali swojej serii porażek, ale też pozwolili drużynie z Miasta Aniołów oddalić się od reszty stawki w ich (anty)tankhatonie. Rzut na zwycięstwo Marcusa Smarta tylko odbił się od obręczy i nie wpadł do kosza.