Mecze

G5: Koniec nadziei, koniec sezonu (1-4)

Mieli poradzić sobie z problemami z sezonu regularnego. Zapewniali, że w playoffs będzie inaczej. Przez pierwsze pięć meczów zdawało się, że mówili prawdę. Ale koniec końców wcale nie było inaczej. Zamiast tego jest jedno wielkie rozczarowanie. Boston Celtics przegrali w środę piąty mecz serii z Milwauke Bucks i zakończyli sezon na drugiej rundzie, choć przed startem rozgrywek widzieli się w wielkich finałach. Czytaj więcej »G5: Koniec nadziei, koniec sezonu (1-4)

G4: Bucks po raz trzeci (1-3)

Demony sezonu regularnego powróciły do Bostonu w najgorszym możliwym momencie. Boston Celtics ulegli w poniedziałek Milwaukee Bucks po raz trzeci z rzędu, przegrywając drugie spotkanie w TD Garden – tym razem wynikiem 101-113 – i ich sezon może zakończyć się już w środę. Kibice w Bostonie po raz kolejny oglądali więc jak Celtowie oddają mecz w trzeciej kwarcie – obraz tak dobrze nam w ostatnich miesiącach znany. Czytaj więcej »G4: Bucks po raz trzeci (1-3)

G3: Playoff C’s, gdzie jesteście? (1-2)

Stało się: Milwaukee Bucks odzyskali w sobotę przewagę parkietu, pokonując Celtics w Bostonie wynikiem 123-116. Dużo można powiedzieć po tym meczu o pracy sędziów, lecz to nie oni sprawili, że George Hill oraz Pat Connaughton mieli wspólnie tylko cztery punkty mniej (35) niż Kyrie Irving oraz Gordon Hyward (39). To również nie sędziowie po raz kolejny wpadli w panikę, gdy rywal zaczął w trzeciej kwarcie odjeżdżać. Czytaj więcej »G3: Playoff C’s, gdzie jesteście? (1-2)

G2: Siedem bardzo złych minut (1-1)

Do czwartej minuty trzeciej kwarty Boston Celtics grali jak równy z równym w drugim meczu przeciwko Milwaukee Bucks. Co prawda Khris Middleton znów zamienił się w Michaela Jordana, zdobywając już 20 oczek do przerwy a swojego dnia wyraźnie nie miał Kyrie Irving, lecz Celtowie byli w grze. I już nie byli. Przez kolejne osiem minut zdołali bowiem zdobyć zaledwie dwa punkty, oddając ten mecz gospodarzom. Czytaj więcej »G2: Siedem bardzo złych minut (1-1)

G1: Horford 1, Giannis 0 (1-0)

Po co męczyć się w sezonie regularnym skoro przewagę parkietu można zyskać jednym meczem? Boston Celtics w fantastycznym stylu otworzyli serię drugiej rundy z Milwaukee Bucks, wygrywając 112-90 w Wisconsin. Tym samym pozostają jedyną niepokonaną jak do tej pory drużyną w tegorocznej fazie play-off. Ale jak mówi Gordon Hayward, bostoński zespół przyjechał do Milwaukee nie po jedno, lecz po dwa zwycięstwa. Czytaj więcej »G1: Horford 1, Giannis 0 (1-0)

G4: Witaj druga rundo! (4-0)

Pierwszy sweep w karierze Brada Stevensa (i pierwszy bostońskiego klubu od 2011 roku) stał się faktem: Boston Celtics pokonali w niedzielę 110-106 drużynę Indiana Pacers, wygrywając tym samym po raz czwarty w tej serii. W czwartym kolejnym meczu bohaterem drużyny był inny zawodnik. Tym razem okazał się nim Gordon Hayward, który zaliczył swój najlepszy jak do tej pory mecz w barwach C’s w fazie play-off. Czytaj więcej »G4: Witaj druga rundo! (4-0)

G3: Celtics już o krok (3-0)

Tydzień. Dokładnie tyle może potrwać ta seria, bo Boston Celtics dali sobie w piątek szansę i wygrali mecz numer trzy w Indianapolis. Pacers już w pierwszej kwarcie wykopali sobie dołek i choć potem udało im się odrobić straty to ostatnie słowo należało do Celtów. Jaylen Brown (23 punkty) oraz Jayson Tatum (19 oczek) pomachali do Kuzmy i Ingrama, a Kyrie Irving oraz Al Horford przypomnieli jakim są zabójczym duetem.Czytaj więcej »G3: Celtics już o krok (3-0)

G2: Ważne jak się kończy (2-0)

Ponad 30 przegranych meczów z rzędu w fazie play-off, kiedy strata przed ostatnią kwartą wynosi co najmniej 12 oczek. Poprzednio udało się to 17 lat temu, gdy Paul Pierce i spółka robili legendarny comeback na Nets. W środę zrobili to Kyrie Irving, Jayson Tatum i pozostali bostońscy zawodnicy. Nie było łatwo, nie było ładnie, lecz to Celtics mają na koncie dwa zwycięstwa i jadą do Indy w bardzo dobrej sytuacji.Czytaj więcej »G2: Ważne jak się kończy (2-0)

G1: Dzień dobry playoffs (1-0)

To nie był mecz ładny, to nie był w wykonaniu Celtics mecz skuteczny, ale najważniejsze, że był wygrany. Bostończycy odrobili 11 punktów straty z pierwszej połowy, pozwalając Pacers zdobyć zaledwie osiem oczek w trzeciej kwarcie (najgorszy ich wynik w historii), dzięki czemu ostatecznie odzyskali prowadzenie i wygrali 84-74. Kibice mogą więc odetchnąć z ulgą, bo pierwsza połowa tego spotkania nie napawała optymizmem.Czytaj więcej »G1: Dzień dobry playoffs (1-0)

Zwycięstwo na koniec sezonu

Boston Celtics na jeden mecz zamienili się prawie w Maine Red Claws, lecz pomimo tego udało im się zakończyć sezon zwycięstwem. I było to zwycięstwo w dobrym stylu, bo Celtowie odrobili 21 punktów straty z pierwszej kwarty i prowadzeni m.in. przez RJ Huntera zagrali bardzo solidnie w drugiej połowie, wygrywając 116-106 w stolicy Stanów Zjednoczonych. Ostatecznie w meczu tym nie zagrało siedmiu graczy z rotacji zespołu.Czytaj więcej »Zwycięstwo na koniec sezonu

Magic znów lepsi od Celtów

Boston Celtics zapewnili sobie w niedzielę czwartą lokatę w konferencji, choć przegrali 108-116 z Orlando Magic. Wszystko dlatego, że swój mecz przegrała także drużyna Indiana Pacers, z którą to – teraz już oficjalnie – Bostończycy zmierzą się w pierwszej rundzie fazy play-off. Ta rozpocznie się najprawdopodobniej w przyszłą niedzielę w Bostonie. Jest też jednak zła informacja: dwóch graczy nie dokończyło meczu z Magic. Czytaj więcej »Magic znów lepsi od Celtów

Misja wykonana, Pacers ograni!

Tak mało było w tym sezonie blowoutów, że jak już się zdarzą to cieszą niezwykle mocno. A już w ogóle, jeśli Boston Celtics rozjeżdżają rywala w najważniejszym meczu sezonu regularnego. Celtowie po znakomitej drugiej połowie wygrali 117-97 w Indianapolis w pojedynku, który był najpewniej zapowiedzią pierwszej rundy fazy play-off. Dzięki temu są już o krok od tego, by zapewnić sobie przewagę parkietu w tej serii. Czytaj więcej »Misja wykonana, Pacers ograni!