Archiwum Autora
G5: Celtics przed wielką szansą! (3:2)

G5: Celtics przed wielką szansą! (3:2)

Ogródek wciąż jest w tegorocznych PlayOffs niezdobytą twierdzą. Celtowie wygrali już dziesiąty kolejny mecz na klepce w fazie post-season i ponownie objęli prowadzenie w Eastern Conference Finals. Bostończycy nie dali szans Cleveland Cavaliers i od wybuchu wielkiej radości dzieli nas już tylko jedno zwycięstwo. Celtics znów byli agresywni w obronie i skuteczni zza łuku, a wielki mecz ponownie zagrał Jayson Tatum.
G2: Drugi krok w kierunku Finals! (2:0)

G2: Drugi krok w kierunku Finals! (2:0)

Celtics po raz trzeci w tegorocznych PlayOffs rozpoczęli serię od dwóch wygranych w Ogródku i ustawili się w doskonałej pozycji przed dalszą rywalizacją. Jednak tym razem to coś więcej niż komfortowe 2:0 - to jednocześnie dwie wygrane od pierwszych od ośmiu lat występów w The Finals. Uszczypnijcie się, żeby sprawdzić, czy to dzieje się naprawdę! Nasze marzenia są tak bardzo blisko.
G4: Awans odroczony (3:1)

G4: Awans odroczony (3:1)

Celtics nie wykorzystali szansy na sweep i nie zameldowali się w Eastern Conference Finals, gdzie po raz kolejny czeka już rozpędzony LeBron James ze swoim Cleveland Cavaliers. Tym razem to Brett Brown przechytrzył Brada Stevensa, wstawiając do pierwszej piątki TJ’a McConnella, który był najjaśniejszą postacią na boisku i walnie przyczynił się do przedłużenia nadziei 76ers na historyczną próbę wyjścia z 0:3.
G6: Giannis doprowadza do remisu (3:3)

G6: Giannis doprowadza do remisu (3:3)

Koszykarze Boston Celtics nie byli w stanie powstrzymać Giannisa Antetokounmpo i nie wykorzystali szansy na zakończenie rywalizacji, a to jednocześnie oznacza, że ta pełna emocji seria wróci do Bostonu na decydujący pojedynek. Na samą myśli temperatura jest bliska wrzeniu, bowiem Game 7 to zawsze wojna nerwów i ogromna odpowiedzialność ciążąca na najważniejszych postaciach w zespole. Będzie się działo!
G5: Kozły postawione pod ścianą (3:2)

G5: Kozły postawione pod ścianą (3:2)

To był już trzeci thriller w tej serii, w którym losy zwycięstwa ważyły się na mocno rozkołysanych szalkach, a emocje buzowowały tak mocno, że chyba wszyscy mieliśmy spocone ręce. Ostatecznie Celtics wytrzymali w drugiej połowie napór Bucks i to podopieczni Brada Stevensa pojadą w Milwaukee z szansą na zakończenie tej mega fizycznej i pełnej nerwów rywalizacji, która długimi momentami przypomina nam koszykarski oldschool.
G1: Ależ to była bitwa! (1:0)

G1: Ależ to była bitwa! (1:0)

Nie można było sobie wyobrazić lepszej reklamy PlayOffs. Celtics i Bucks stworzyli widowisko, po którym uwielbienie do koszykówki, jej nieprzewidywalności i kreatywności w pisaniu niespodziewanych scenariuszy, weszło na jeszcze wyższy poziom. W TD Garden mieliśmy nieocenioną przyjemność oglądać prawdziwą bitwę, która być może jest zapowiedzią fascynującej wojny o awans do półfinału Eastern Conference.
Wykalkulowana porażka w stolicy

Wykalkulowana porażka w stolicy

Zachowawczy styl gry, szczególnie w drugiej połowie, jasno pokazuje, że Boston Celtics oszczędzają siły na zbliżające się PlayOffs, ale z tyłu głowy mają też swój plan. Podopieczni Brada Stevensa wyraźnie przegrali w Waszyngtonie i podali Wizards rękę w walce o siódme miejsce w Eastern Conference, a wszystko po to, aby spróbować uniknąć w pierwszej rundzie Miami Heat lub Milwaukee Bucks i spotkać się w niej właśnie ze stołecznymi.
Jastrzębie zabierają wygraną

Jastrzębie zabierają wygraną

Wbrew przedmeczowym zapowiedziom tankująca ekipa Antanta Hawks nie przyjechała do TD Garden po kolejną porażkę. Jastrzębiom chciało się walczyć, a i ich szkoleniowiec Mike Budenholzer wyraźnie miał chrapkę na wywiezienie z Ogródka zwycięstwa, kiedy Brad Stevens postanowił dać odpocząć starterom. Grający drugim unitem w czwartej kwarcie Celtowie stracili trzynastopunktową przewagę i ostatecznie przegrali 106:112.
Celtowie znowu zachwycają!

Celtowie znowu zachwycają!

Brad Stevens dodał kolejny argument za swoją kandydaturą do nagrody Coach of the Year. Szkoleniowiec Celtics świetnie rozdzielał minuty starterów do gry z ograniczonym drugim unitem, czym do minimum zminimalizował zagrożenie ze strony rezerwowych Raptors, zatrzymując ich na 20 punktach. Bostończycy po kapitalnym meczu, w którym czuć było atmosferę PlayOffs, pokonali w Ogródku lidera Eastern Conference.
Kosmiczny Rozier daje „50-tkę”!

Kosmiczny Rozier daje „50-tkę”!

Z nieoczekiwanie dużymi kłopotami w pierwszej połowie, ale za to ze świetną postawą po zmianie stron oraz z fenomenalnym Terry’m Rozierem w roli lidera, ekipa Boston Celtics pokonała Sacramento Kings (104:93) i zapisała na swoje konto już trzecią wygraną z rzędu, osiągając tym samym granicę pięćdziesięciu zwycięstw w sezonie regularnym jako czwarty zespół w ligowej stawce.
Kapitalna wygrana w Portland!

Kapitalna wygrana w Portland!

Celtics zdają się w ogóle nie przejmować ogromnymi problemami zdrowotnymi i po niemożliwej wygranej z Thunder, tym razem po kolejnym już w tym sezonie comebecku z dwucyfrowego deficytu i fenomenalnej grze w czwartej kwarcie, pokonali na wyjeździe gorących ostatnio Trail Blazers (105:100). Liderem zespołu ponownie był Marcus Morris, który zdobył trzydzieści punktów i od początku spotkania był pewną opcją w ataku.