Archiwum Autora
Celtics wpadli w dołek

Celtics wpadli w dołek

Nie ma co ukrywać – Celtowie od jakiegoś czasu nie są sobą i to widać gołym okiem. Wczoraj po raz drugi w tym sezonie ponieśli trzecią porażkę z rzędu na własnym parkiecie, tym razem ulegając po słabej końcówce Los Angeles Clippers. Dość nieoczekiwanie największym problemem jest nasza postawa w defensywie, która przecież od początku sezonu funkcjonowała bardzo dobrze i przez długi czas była najlepsza w lidze.
Zwycięska dogrywka w stolicy

Zwycięska dogrywka w stolicy

Wy też mieliście déjà vu?  Podobnie jak kilkanaście dni temu w Denver, również wczoraj w Waszyngtonie najważniejszy rzut dla losów spotkania oddał Jaylen Brown, który trafił wielką trójkę z narożnika. Tym razem nie w końcówce czwartej kwarty, a w dogrywce, bowiem do pokonania Wizards i odniesienia czterdziestego zwycięstwa w sezonie potrzebowaliśmy dodatkowych pięciu minut.
Gorzka porażka w Toronto

Gorzka porażka w Toronto

Potwierdziły się dwa fakty – Celtics bardzo nie lubią grać w Kanadzie, a Raptors są najlepiej grającym we własnej hali zespołem w ligowej stawce. Bostończycy tylko przez kilka pierwszych minut byli w stanie nawiązać walkę z podopiecznymi Dwayne’a Casey’a i doznali dotkliwej, bo aż dwudziestopunktowej porażki 91:101, której rozmiary udało się nieco zmniejszyć w wyjątkowo długim garbage time.
Horford for the win!

Horford for the win!

Po krótkiej przerwie Boston Celtics ponownie zrobili to, co w tym sezonie jest już dobrze nam znanym scenariuszem. Podopieczni Brada Stevensa odrobili szesnastopunktowy deficyt z pierwszej połowy i ostatecznie po fenomenalnej końcówce, w której oba zespoły co chwila odpalały na parkiecie koszykarskie fajerwerki, pokonali Portland Trail Blazers wynikiem 97:96, dzięki celnemu trafieniu Ala Horforda równo z końcową syreną.
Duet Rozier-Tatum przegonił Jastrzębie

Duet Rozier-Tatum przegonił Jastrzębie

Zdziesiątkowani przez kontuzje Celtics odnieśli trzecie zwycięstwo z rzędu, tym razem nie dając większych szans Atlanta Hawks, wygrywając wynikiem 119:110. To był wielki wieczór dla Terry’ego Roziera i Jaysona Tatuma, którzy zgodnie zanotowali po punktowym career-high, jednocześnie zdobywając wspólnie 58pts, na skuteczności 22/37 z gry i prowadząc gospodarzy do wygranej.
Historyczny wieczór Roziera!

Historyczny wieczór Roziera!

Chyba nikt się tego nie spodziewał – w swoim debiucie w wyjściowej piątce Terry Rozier grał jak w transie i ostatecznie zanotował pierwsze w karierze triple-double, dokonując tej sztuki jako drugi gracz w historii NBA. T-Roz aż sam złapał się za głowę, kiedy w garbage time usiadł na ławce i spojrzał na swoją linijkę statystyczną. W głównej mierze to dzięki niemu Celtics znokautowali Knicks trzydziestopunktową wygraną.
Magic zaczarowali Celtów

Magic zaczarowali Celtów

Po raz pierwszy w tym sezonie Celtics przegrali trzy mecze z rzędu i w konsekwencji przewaga nad drugą w tabeli Eastern Conference ekipą Toronto Raptors stopniała do ledwie dwóch zwycięstw. Co bardziej bolesne wszystkie trzy porażki zostały poniesione na własnym parkiecie. Tym razem wygraną 105:93 z Ogródka wywiózł najgorszy zespół w ligowej stawce Orlando Magic.
Pelikany odlatują z wygraną

Pelikany odlatują z wygraną

Stało się - Boston Celtics doznali pierwszej porażki w 2018 roku. Po bardzo ciekawym spotkaniu grająca w ledwie ośmioosobowej rotacji ekipa New Orleans Pelicans przerwała serię zwycięstw podopiecznych Brada Stevensa i po dodatkowych pięciu minutach wywiozła z Ogródka wygraną, głównie dzięki kolejnemu fenomenalnemu występowi Anthony’ego Davisa, który zanotował 45 punktów i szesnaście zbiórek.
Power Rankings: C’s vs Warrios

Power Rankings: C’s vs Warrios

Boston Celtics pewnie utrzymują się na prowadzeniu w Eastern Conference i notują kolejną w tym sezonie długą serię zwycięstw, która po triumfie w Londynie nad 76ers wynosi już siedem spotkań. Świetna forma podopiecznych Brada Stevensa nie uszła uwadze dziennikarzom tworzącym cotygodniowe Power Rankings, w których Zieloni są obecnie lokowani niemal na równi z obrońcami tytułu – Golden State Warriors.
Celtics wracają w Londynie!

Celtics wracają w Londynie!

Wszyscy szczęśliwcy, którzy zasiedli wczoraj na trybunach O2 Arena w Londynie zobaczyli chyba powoli klasyczny w tym sezonie scenariusz meczowy. Podopieczni Brada Stevensa przez pierwsze dwadzieścia minut wyglądali katastrofalnie, ale jeszcze przed przerwą rozpoczęli swój kolejny comeback, zakończony odrobieniem z dużą nawiązką dwudziestu dwóch punktów!
Ujarzmione Byki w Ogródku

Ujarzmione Byki w Ogródku

To był jeden z najlepszych ofensywnie meczów w tym sezonie w wykonaniu podopiecznych Brada Stevensa, którzy dodając świetną defensywę w drugiej połowie, bez większych problemów pokonali 117:92 gorący ostatnio zespół Chicago Bulls. Po kilku słabszych meczach Celtowie potrzebowali właśnie takiego zwycięstwa odniesionego w dobrym stylu, aby poprawić morale w zespole i nastroje przed Świętami.
Łatwa wygrana afiliacji

Łatwa wygrana afiliacji

Bez najmniejszych problemów koszykarze Maine Red Claws (10-8) pokonali ekipę Salt Lake City Stars (3-14) i ostatecznie dokonali pierwszego w tym sezonie blowoutu wygrywając 108:87. Spotkanie rozstrzygnęło się już w pierwszej kwarcie, którą podopieczni Brandona Bailey’a wygrali różnicą siedemnastu punktów, korzystając głównie z fatalnej skuteczności gości, którzy na otwarcie rzucali poniżej 20%FG.