Crawford łączony z Celtics

Według wielu to jeden z najlepszych wolnych agentów, jacy pozostali na rynku po ponad dwóch miesiącach, jakie minęły od 1 lipca. Jamal Crawford, bo o nim mowa, wciąż nie wie jeszcze, gdzie i dla kogo zagra w przyszłym sezonie. W ostatnich dniach coraz częściej łączy się go z Boston Celtics, którzy co prawda na razie nie mają już miejsca w składzie, ale najpewniej zwolni je Jabari Bird, którego umowa może zostać unieważniona. Wszystko zależy oczywiście od tego, jak szybko cała ta sytuacja zostanie wyjaśniona – obóz treningowy startuje już za niecały tydzień: 24 września spotkanie z mediami, a dzień później pierwsze oficjalne treningi. Trudno więc sądzić, aby do tego czasu z zespołem trenował Crawford.

Tym bardziej, że choć o plotkach łączących Celtics z Crawfordem słychać od jakiegoś czasu (a oliwy do ognia dolewa sam zawodnik, który na twitterze polubił kilka tego typu postów z plotkami) to jednak nie wiadomo, czy jest w tym choćby trochę prawdy. Crawford co prawda mógłby się w Bostonie przydać jako weteran, który ma na koncie 18 sezonów w NBA, ale spory ścisk na skrzydle w połączeniu ze słabiutką defensywą 38-latka powodują, że nie jest to chyba idealny kandydat na zastąpienie Birda. Jeśli to zastępstwo będzie w ogóle potrzebne.

Wszak w poprzednich sezonach Celtowie bardzo często zaczynali z 14-tką zawodników, zostawiając sobie jedno wolne miejsce w składzie tak „w razie co”. Kilka razy udało się to miejsce zapełnić już w trakcie sezonu – ostatnio w ten sposób do bostońskiej drużyny załapał się Greg Monroe, którego umowa została wykupiona. Tu pojawia się więc pytanie: czy jeśli umowa Birda rzeczywiście zostanie unieważniona to czy Jamal Crawford wart jest tego miejsca? Najlepsze lata ma zdecydowanie za sobą i zdaje się, że w Bostonie nie jest do końca potrzebny.