Zmiany w pierwszej piątce?

  • by
  • Wpisy

Celtowie przegrali w piątek trzecie kolejne spotkanie z rzędu, przegrywając tym samym po raz dziewiąty w całym sezonie. Brad Stevens od paru już dni zapowiadał, że możliwe są jakieś zmiany w pierwszej piątce, bo najwyraźniej coś nie działa tak jak powinno. Stevens zastanawia się jednak nad zmianą wyjściowego frontcourtu, choć Adrian w ostatnim artykule dowiódł, że to raczej na obwodzie coś szwankuje. Tak czy siak, podczas sobotniego treningu to Tyler Zeller miał na sobie zielony uniform, który zazwyczaj przywdziewa zawodnik z pierwszej piątki, podczas gdy Kelly Olynyk grał w stroju białym, zwykle dla rezerwowego. Kolory koszulek to oczywiście nic wielkiego, ale zmiany są prawdopodobne.

We wszystkich dotychczasowych meczach Celtowie rozpoczynali mecz z dwójką Jared Sullinger – Kelly Olynyk pod koszami. Olynyk choć ma te swoje siedem stóp to jednak jest bardziej silnym skrzydłowym aniżeli centrem. Brak takiego klasowego centra w zespole powoduje, że przeciwnikom o wiele łatwiej jest kończyć akcje w okolicy obręczy. Problemu nie rozwiązuje także Tyler Zeller, który jest już raczej typowym centrem to jednak swoją prezencją w pomalowanym raczej nie odstrasza przeciwników. Z drugiej strony, o wiele lepiej powinna wyglądać pierwsza linia obrony, czyli bostoński obwód. Teoretycznie mamy tam dwóch bardzo dobrych defensywnie zawodników (obaj byli przecież wybierani swego czasu do najlepszych piątek obrońców na koniec sezonu), jednak Rajon Rondo wciąż nie wrócił do poziomu defensywy, jaki prezentował jeszcze kilka lat temu.

Dodatkowo, od ponad trzech tygodni nie gra Marcus Smart, z którym obrona Celtics wygląda po prostu lepiej. Dowodzą tego statystyki, ale można stwierdzić w zasadzie gołym okiem, że pierwszoroczniak ma bardzo pozytywny wpływ na grę bostońskiego zespołu. Strach pomyśleć co może być za kilka lat. Nas interesuje jednak przede wszystkim tu i teraz. A skoro już Brad Stevens chce zmieniać parę podkoszowych to sprawdźmy jak poszczególne pary radzą sobie w tym sezonie. Poniżej tabelka, gdzie znajdziecie defensywne i ofensywne ratingi drużyny z daną dwójką na parkiecie (punkty zdobyte/stracone na sto posiadań):

Para Zagrane minuty ORtg DRtg Różnica
 Olynyk/Sullinger  198 106.5 107.6 -1.1
 Bass/Sullinger  100 104.7 99.5 +5.2
 Bass/Olynyk 82 103.6 108.1 -4.5
 Bass/Zeller 65 82.7 93.8 -11.1
Sullinger/Zeller 62 111.4 100.8 +10.6
 Olynyk/Zeller 32 107.1 126.2 -19.1

Co rzuca się w oczy jako pierwsze? Prawdopodobnie to, że Brandon Bass wciąż odgrywa sporą rolę w Bostonie. Jeśli jednak przeanalizujemy to wszystko po kolei to okaże się, że Kelly Olynyk jest chyba najsłabszym obrońcą z całej czwórki, w żadnym przypadku defensywny rating przekracza bowiem z nim ponad 100 punktów. No i w żadnym przypadku różnica nie jest na plusie. Nieźle wygląda sparowanie Jareda Sullingera z Brandonem Bassem, ale najlepiej jest w przypadku wspólnej gry Sullingera z Tylerem Zellerem, kiedy to różnica wynosi ponad dziesięć punktów na plus. A wiemy przecież, że Stevens to fan cyferek.

Dość dziwną sprawą jest frontcourt złożony z Bassa oraz Zellera, czyli jak do tej pory dwójki rezerwowych podkoszowych. Otóż w ich przypadku mamy do czynienia z najlepszą obroną, która pozwala przeciwnikom na zaledwie 93.8 punktów na 100 posiadań (co byłoby najlepszym wynikiem w lidze!), ale też z bardzo słabiutkim atakiem, który zdobywa tylko nieco ponad 80 punktów na 100 posiadań (to z kolei byłoby wynikiem najgorszym). A skoro już jesteśmy przy takich statystykach to powiedzmy, że defensywny rating pary Olynyk/Sullinger byłby piątym najgorszym w lidze, natomiast ofensywy byłby numerem osiem. Z kolei para Sullinger/Zeller to top10 pod względem defensywy i druga najlepsza ofensywa. Fakt, te cyferki dają do myślenia.

Warto przy okazji jeszcze dodać, że w pięciu ostatnich meczach nasza defensywa wyglądała niesamowicie lepiej z Bassem na parkiecie niż bez niego. Jak bardzo niesamowicie? Z nim defensywny rating drużyny jest o 30 punktów lepszy niż bez niego. Zresztą nawet z powyższej tabelki widać, że Bass to niezły obrońca, no chyba że przyjdzie mu grać do spółki z Olynykiem. Co to wszystko oznacza? Bardzo prawdopodobne, że coach Stevens zdecyduje się na wstawienie Zellera do pierwszej piątki, przesuwając tym samym Olynyka na ławkę. Kanadyjczyk ma bowiem utrudnione zadanie, grając przeciwko tradycyjnym centrom i choć w ofensywnie potrafi zapewnić spacing to jednak w defensywnie cały czas ma problemy, będąc słabym obrońcą z pomocy i często łapiąc faule. Wizualnie wygląda to czasem dobrze albo nawet bardzo dobrze, ale statystyki pokazują co innego.