Bez Bradleya w Arizonie?

Avery Bradley złapał jakieś choróbsko i jego występ w sobotnim starciu z Phoenix Suns stoi pod dużym znakiem zapytania. 25-latek nawet nie poleciał z drużyną do Arizony, choć jest jeszcze nadzieja, że dołączy do drużyny na czas i zdoła wystąpić przeciwko Suns. Gdyby jednak okazało się, że jest niezdolny do gry to Celtowie będą bez swoich dwóch nominalnych starterów, bo wciąż poza grą pozostaje Jae Crowder. Skrzydłowy jest z zespołem i będzie mu towarzyszył także w kolejnych meczach wyjazdowego tripu (C’s zagrają pięć meczów), licząc na to, że zagra w którymś ze spotkań – coach Brad Stevens już jednak zapowiedział, że jeśli Crowder ma wrócić do gry to będzie to raczej pod koniec wyjazdu.

Mecz z Suns będzie pierwszym z pięciu kolejnych, jakie C’s rozegrają na wyjeździe, w halach drużyn z Konferencji Zachodniej. Brak Bradleya na pewno będzie odczuwalny, a jego miejsce w pierwszej piątce zajmie najprawdopodobniej Marcus Smart. Na więcej minut w przypadku absencji Avery’ego mogą też liczyć np. Terry Rozier czy R.J. Hunter – szczególnie ten pierwszy w ostatnich meczach pokazuje się z dobrej strony, a w środę zagrał solidne 13 minut przeciwko Raptors mimo tego, że sam zmagał się z chorobą.

Teoretycznie, C’s mogą w pewien sposób skorzystać na przegranej z Suns, którzy przecież „walczą” z Brooklyn Nets o trzeci najgorszy bilans w lidze – po ostatniej wygranej Nets z Cleveland Cavaliers to Suns mają o jedną porażkę więcej. Pojedynek w Phoenix będzie też jednak ważnym meczem dla świetnie spisującego się w marcu Isaiaha Thomasa, który gra na poziomie… Stepha Curry’ego, a w paint zdobywa najwięcej punktów (średnio 10.9 na mecz) wśród guardów i więcej niż m.in. Hassan Whiteside (10.7) czy Anthony Davis (10.2).