Rozier: Będę gotów na wyzwanie

Boston Celtics rozpoczną fazę play-off bez Marcusa Smarta i nic z tym nie zrobią – w niedzielę podejmą u siebie Indiana Pacers czy tego chcą, czy nie. Absencja tak ważnego zawodnika jak Smart z pewnością nie jest dobrą informacją, ale jak to bywa w takich przypadkach, kontuzja jednego to szansa innego gracza. W tej sytuacji na większą rolę może chyba liczyć Terry Rozier, który ostatnio grywał jakby coraz rzadziej. 24-letni rozgrywający ma za sobą bardzo słaby sezon regularny, w trakcie którego był jednym z najgorszych zawodników Celtics w rotacji, ale jak sam zapowiada, faza play-off to dla niego nowy start. I dodaje, że jeśli rzeczywiście jego zadaniem będzie wypełnić pustkę po Smarcie to jest gotów na to wyzwanie.

Taką nadzieję mają kibice Boston Celtics, choć Rozier nie dawał zbyt wielu powodów do optymizmu w trakcie sezonu regularnego. Spadły w zasadzie wszystkie jego osiągi z poprzedniego roku i wyglądało to tak, jak gdyby T-Ro zrobił krok w tył zamiast zrobić krok naprzód. Udało mu się jedynie zakończyć sezon pozytywną notą, zdobywając 21 punktów w starciu z Washington Wizards, ale to by było na tyle. Znacznie częściej narzekano na jego grę, a nie zachwycano się jego efektownymi akcjami, które pokazywał tak często w ubiegłorocznych playoffs.

Wtedy to stał się jedną z największych niespodzianek całych rozgrywek, świetnie zastępując Kyrie’ego Irvinga. Czy teraz może w podobny sposób zastąpić Smarta? Z pewnością nie będzie to zadanie łatwe, bo Marcus Smart to zawodnik niezwykle unikalny. Nie ma takiego drugiego. Pozostaje więc liczyć, że Rozier obudzi się wreszcie z marazmu i jeśli Brad Stevens rzeczywiście mu zaufa to 24-latek odpłaci się w końcu solidną, regularną grą. Na ten moment wszystko wskazuje na to, że Smarta w wyjściowej piątce zastąpi jednak Jaylen Brown.