Beal w Bostonie - to możliwe?

Już jakiś czas temu okazało się, że Washington Wizards w swoim obecnym składzie zmierzają donikąd, w związku z czym władze drużyny ze stolicy Stanów Zjednoczonych zaczęły zastanawiać się nad przebudową. Do „wyjęcia” miał być każdy zawodnik Wizards i od samego początku wiadomo było, że największą wartość na rynku mieć będzie obrońca Bradley Beal – młodszy, lepiej rzucający za trzy i na lepszej umowie niż John Wall. Rozgrywający swój sezon zakończył już z powodu kontuzji i nic dziwnego, że Wizards wyglądają lepiej bez niego. To nie pomoże jednak znaleźć Wizards chętnego na Walla i zdaje się, że drużyna utknęła z rozgrywającym, choć zdecydowanie bardziej wolałaby zatrzymać sobie Beala.

W związku z tym, nie jest do końca powiedziane, że Beal się w ogóle z Waszyngtonem w tym sezonie pożegna. A gdyby miało do tego dojść? Coraz głośniej mówi się o tym, że najbardziej zainteresowane mogą być topowe drużyny ze Wschodu jak Boston Celtics czy Toronto Raptors. I tu pojawia się pytanie, czy Celtics rzeczywiście mogliby być Bealem zainteresowani. Drużyna wciąż szuka swojej tożsamości i nie ustają jej problemy, a transfer po obrońcę Wizards – który jest ostatnio w wybornej formie – mógłby być ciekawym rozwiązaniem.

Niektórzy już snują nawet, że paczka od Celtics, w której znaleźliby się Jaylen Brown, Marcus Morris LUB Aron Baynes oraz wybór w pierwszej rundzie draftu byłaby dla Wizards bardzo zadowalająca. Sęk w tym, że jakikolwiek transfer z Wizards będzie Celtom przeprowadzić dość ciężko ze względu na umowę Beala. Kontrakt 25-latka potrwa bowiem do końca sezonu 2020/21 i włącznie z tym sezonem Beal zarobi dzięki niej $70 milionów dolarów. W związku z tym, ewentualna wymiana oznaczałaby, że Celtics muszą wyrównać kwotę ponad $25 milionów.

Brown, Morris i pick tego nie zrobią. Ba, nie zrobią tego nawet Brown i dopakowani do niego Terry Rozier oraz Marcus Smart, którym od paru dni Celtowie mogą już handlować. Kiedy by się więc udało? Gdyby do Waszyngtonu przeniosło się trio Brown, Smart i Morris. Albo sam jeden Gordon Hayward lub ewentualnie Al Horford. Wszystko to powoduje, że ewentualny transfer Celtów po Beala wydaje się być mało prawdopodobny, choć oczywiście nie niemożliwy. Danny Ainge pewnie byłby chętny do zrobienia dealu, ale nie może oddać za dużo.

Realnie patrząc, Hayward/Horford za Beala raczej się nie zdarzy. Brown, Smart i Morris + pick w drafcie? To już prędzej, choć taka cena też wydaje się zbyt duża. Celtowie straciliby bowiem wtedy nie tylko serce zespołu (Smart), ale też wartościowego młodego skrzydłowego (Brown) oraz świetnie spisującego się w tym sezonie weterana (Morris). Bostończycy są więc w stanie spełnić kilka warunków Wizards (młodzi zawodnicy, spadające kontraktu oraz wybory w drafcie), ale czy warto spełnić je wszystkie? Na to pytanie musi odpowiedzieć sobie Ainge.