Fantastyczny Tatum to za mało

Jeden z najlepszych występów w karierze Jaysona Tatuma nie zakończył się niestety zwycięstwem Boston Celtics. Osłabieni brakiem swojego podstawowego backcourtu Celtowie przegrali bowiem na Brooklynie z Nets wynikiem 102-109, co jest ich trzecią porażką z rzędu. Zieloni kontynuują mocno nierówny sezon, w trakcie którego mają ogromne problemy z grą na wyjazdach, gdzie przegrali sześć z ostatnich siedmiu meczów. W poniedziałek kolejny już raz zaprezentowali się fatalnie w trzeciej kwarcie, pozwalając gospodarzom na zdobycie aż 44 punktów w 12 minut gry, a na odrobienie strat w ostatniej odsłonie zabrakło już czasu i sił. Być może najlepsza informacja jest więc taka, że… Bostończycy wracają do Bostonu.

Do trzeciej kwarty ten mecz – mimo nieobecności Irvinga oraz Smarta – nie wyglądał tak źle. Ale w trzeciej odsłonie mieliśmy powtórkę z San Antonio: Nets zdobyli 44 punkty, trafili 17 z 26 rzutów (w tym sześć z 13 prób za trzy), a sam D’Angelo Russell zdobył wtedy 18 oczek, czyli niewiele mniej niż cały bostoński zespół (21). Świetny, naprawdę świetny był w tym meczu Jayson Tatum, solidnie zaprezentowali się też Jaylen Brown oraz Brad Wanamaker, lecz jak na złość po komentarzach Irvinga tym razem zawiedli weterani, w tym Horford, Hayward i Morris.

Po meczu ta „wojenka” między starszymi i młodszymi wciąż trwała. Z jednej strony Irving – który przed spotkaniem przyznał, że nie chciał nikogo wytykać palcami po poprzedniej porażce w Orlando – miał być pozytywnie nastawiony do gry młodszych zawodników w czwartej kwarcie, a z jego poprzednimi komentarzami zgodził się m.in. Jayson Tatum. Z kolei Jaylen Brown stwierdził, że nie można tego wszystkiego zwalać na młodych albo na weteranów i każdy musi być odpowiedzialny za wynik, ale też wspierać siebie nawzajem.

  • Jayson Tatum: 34 punkty, 12/19 FG, 3/5 3PT, 7/11 FG, 5 zbiórek, 3 asysty, 3 bloki

To nowy rekord kariery w punktach skrzydłowego, który był w tym spotkaniu fantastyczny i szkoda, że jego wysiłki trochę poszły na marne. Tatum pokazał w zasadzie cały repertuar swojej gry – w kontrze, tyłem do kosza, na półdystansie, do kosza, a do tego dorzucił dwie trójki, rozdał trzy asysty i miał też trzy bloki. Zdecydowanie jeden z najlepszych meczów w jego karierze.

  • Jaylen Brown: 22 punkty, 9/18 FG, 2/6 3PT, 6 zbiórek, 2 przechwyty

Solidne spotkanie w wykonaniu Browna, który wrócił na chwilę do pierwszej piątki, bo Marcus Smart się rozchorował. Brown zapewne wróci na ławkę w kolejnym meczu, co z pewnością nie może być dla niego przyjemne, tym bardziej, że od jakiegoś czasu 22-latek spisuje się coraz lepiej, czego potwierdzeniem są takie właśnie występy.

  • Brad Wanamaker: 13 punktów, 4/11 FG, 3/7 3PT, 3 zbiórki, 4 asysty

Najlepszy mecz Wanamakera jak dotychczas w NBA i solidne 13 punktów, trzy trafienia zza łuku oraz cztery asysty. Terry Rozier teraz nawet w roli startera wypada słabo (3/12 z gry, 1/6 za trzy, siedem oczek, pięć asyst i trzy straty), a na Brooklynie to Wanamaker wyglądał o niebo lepiej od 24-letniego rozgrywającego.

Nets przerwali tym samym trwającą 10 meczów serię porażek z Bostonem i zrewanżowali się za porażkę sprzed tygodnia. Celtics przegrali sześć z ostatnich siedmiu meczów na wyjeździe, dlatego dobrze, że wracają teraz do domu, gdzie wygrali sześć ostatnich spotkań. Przed nimi całkiem sprzyjający terminarz: 15 meczów zostało do przerwy na All-Star Game, z czego 11 spotkań zagrają w Ogródku (w tym siedem z kolejnych ośmiu starć), a wśród czterech wyjazdów są wizyty w Atlancie, Nowym Jorku i Cleveland. Ale najpierw hitowe starcie z Raptors w środę.