Hayward prowadzi do wygranej

Najlepszy mecz w barwach Boston Celtics i jeden z najlepszych w karierze Gordona Haywarda – w sobotę byliśmy świadkami historycznego występu skrzydłowego, który zapisał na konto 30 oczek i poprowadził Celtów do zwycięstwa w Minneapolis. W bardzo trudnych warunkach – drugi mecz z back-to-back, mecz na wyjeździe, rywal na fali z czterema kolejnymi wygranymi – Hayward przypomniał o swoim wielkim potencjale. 28-latek tylko w czwartej kwarcie zdobył 16 ze swoich 30 punktów, dzięki czemu bostońska ofensywa zdołała utrzymać wysoki poziom i Celtics pokonali 118-109 drużynę Wolves. Po trzech zwycięstwach z rzędu przyszedł czas na cztery dni odpoczynku, bo kolejny mecz dopiero w czwartek.

Celtowie nie są w tym sezonie dobrą drużyną na wyjazdach, tym bardziej w drugich meczach back-to-back. Ale w zasadzie od początku meczu w Target Center grali z dobrą energią i zdawało się, że wszystko mają pod kontrolą. Kilka razy wychodzili nawet na kilkanaście punktów do przodu, a gdy Wolves odrabiali straty to podopieczni Brada Stevensa wiedzieli, w jaki sposób odpowiedzieć. 40 trafień z gry przy 30 asystach, do tego 17/44 za trzy (39 procent) i 21/21 z linii rzutów wolnych. Karl-Anthony Towns przegrał już sześć z siedmiu meczów przeciwko Celtics.

  • Gordon Hayward: 30 punktów, 8/16 FG, 4/5 3PT, 10/10 FT, 9 zbiórek, 8 asyst

Przejął ten mecz w końcówce, zdobywając 11 z 15 ostatnich punktów swojego zespołu w tym spotkaniu przez ostatnie trzy i pół minuty. To jego pierwszy mecz z co najmniej 30 punktami od maja 2017 roku. Dodajmy do tego fakt, że:

  1. To pierwszy taki mecz gracza Celtics z ławki w historii.
  2. To pierwszy taki mecz gracza NBA z ławki od 1993 roku.
  3. To trzeci taki mecz gracza NBA w 30 lub mniej minut w historii.

To wszystko robi naprawdę ogromne wrażenie i nic dziwnego, że po spotkaniu Hayward został oblany wodą przez kolegów, gdy udzielał wywiadu dla NBCSB. Ta podróż Haywarda w tym sezonie i ten powrót do gry nie był dla niego łatwy, więc takie spotkanie to z pewnością rzecz ogromna. Wow!

  • Kyrie Irving: 21 punktów, 6/15 FG, 2/8 3PT, 7/7 FT, 9 asyst

Solidne spotkanie w wykonaniu Kyrie’ego, który jednak miał problemy z trafianiem (spudłował dziewięć z 15 swoich prób), ale rozdał dziewięć asyst i trafił wszystkie siedem rzutów wolnych.

Był znakomity w trzeciej kwarcie, kiedy to zdobył większość (10) swoich punktów. Zabrakło jednej zbiórki, aby zapisał na konto double-double.

Prócz tej trójki ponad 10 punktów mieli jeszcze: nieustannie pewny punkt zespołu Marcus Morris (16 oczek) oraz Al Horford (15 punktów). Marcus Smart trafił dwie kolejne trójki, miał cztery przechwyty i w ostatnich czterech meczach jest 9/17 za trzy, dzięki czemu zbliża się do swojego najlepszego sezonu pod względem skuteczności zza łuku. Po więcej materiałów wideo skierujcie się tutaj, a po cyferki z tego starcia tutaj. Celtics wygrali trzecie spotkanie z rzędu i teraz mają kilka dni wolnego, bo następny mecz dopiero w czwartek – u siebie z Knicks.