Udany koniec miesiąca dla C's

W drugim kolejnym meczu Boston Celtics ustanowili swój rekord sezonu pod względem ilości zdobytych punktów – w piątek pokonali 128-95 najgorszych w konferencji Cleveland Cavaliers, co jest jednym z największych zwycięstw w karierze Brada Stevensa. Aż siedmiu bostońskich zawodników zameldowało się w double-figures, a liderem był niezawodny Kyrie Irving, który do uzbierania 29 punktów potrzebował trzech kwart. Celtowie w znakomitym stylu zakończyli więc listopad, w trakcie którego mieli jednak sporo problemów i ujemny bilans – miejmy więc nadzieje, że te dwa zwycięstwa z rzędu to coś, na czym Zieloni mogą dalej budować. Kolejne spotkanie już w sobotę na trudnym terenie w Minneapolis, gdzie Wolves są 9-3 w tym sezonie.

Był w pierwszej połowie taki moment, gdy Tristan Thompson skakał Celtom po głowach jak za dawnych lat, a Cavs odrobili 10 punktów straty i przez chwilę nawet prowadzili. Ale od stanu 47-47 gospodarze najpierw zrobili run 15-4, a do końca trzeciej kwarty 54-25. Po drodze trafili 12/24 zza łuku i było już wiadomo, że będzie w tym meczu Gino Time. Pograli więc sobie Robert Williams czy Brad Wanamaker, a swój debiut w barwach Celtics zaliczył nawet PJ Dozier, który miał nawet kilka efektownych akcji i w sześć minut gry zdobył siedem oczek.

  • Kyrie Irving: 29 punktów, 11/15 FG, 5/7 3PT, 4 zbiórki, 4 asysty

29 punktów w 27 minut, do tego znakomita skuteczność i kilka akcji, po których szczęka jak zwykle opadała bardzo mocno w dół. Podanie do Baynesa będzie jednym z kandydatów do asysty sezonu, to na pewno.

Kilka dni temu Kyrie stwierdził, że chciałby, aby Hayward częściej decydował się na indywidualne akcje i oddawanie rzutu. Gordon odpowiedział dobrym występem na 14 oczek z dziewięciu prób, a Irvingowi podobało się to, co widział, pokazując to po udanych akcjach Haywarda.

  • Marcus Smart: 12 punktów, 5/7 FG, 2/4 3PT, 7 asyst, 3 przechwyty

Czy wiesz, że… Marcus Smart trafił siedem z ostatnich 13 prób zza łuku, a jego true shooting percentage w tym sezonie wynosi prawie 54 procent, co jest zdecydowanie jego najlepszym wynikiem w karierze?

Prócz tej trójki solidnie spisali się też Marcus Morris (15 punktów), Jayson Tatum (13), Aron Baynes i Terry Rozier (obaj po 10). Celtics mieli po trzech kwartach aż 101 punktów – najwięcej w sezonie (w każdej zdobywali co najmniej 30 oczek). Robert Williams wszedł na osiem minut i znów sobie polatał – raz do kosza, raz do bloku:

Więcej materiałów wideo jak zwykle tutaj. Celtowie trafili ponad 53 procent swoich rzutów (49/92) i prawie 55 procent trójek (17/31). Cavs oddali aż 35 rzutów wolnych (o 19 więcej niż Celtics). Nie zagrali Al Horford (dostał wolne) oraz Jaylen Brown (plecy) i obu ten dzień odpoczynku z pewnością się przydał. Nie wiadomo natomiast, czy Brown będzie w stanie zagrać w sobotę w Minneapolis. Dla bostońskiego zespołu będzie to kolejny już drugi mecz z back-to-back na wyjeździe – w zeszłym sezonie sporo takich meczów wygrywali, w tym już nie za bardzo.