Pacers nieznacznie lepsi od C's

Najpierw wielki rzut zza łuku, a potem kluczowy przechwyt w ostatniej akcji spotkania – Victor Oladipo pozbawił Boston Celtics nadziei na dobry wynik w Indianapolis, choć jeszcze na kilkadziesiąt sekund przed końcem meczu to Celtowie mieli cztery punkty przewagi. Dwie trójki trafił wtedy Kyrie Irving, lecz znakomita odpowiedź zawodnika Pacers spowodowała, że Zieloni po raz trzeci w tym sezonie musieli uznać wyższość rywala. Nie pomogły aż 23 punkty od Marcusa Morrisa, który kontynuuje znakomitą grę i tym razem był najlepszym strzelcem swojego zespołu z ławki. Dla bostońskiej drużyny było to nieudane otwarcie serii pięciu kolejnych meczów na wyjeździe. W poniedziałek zagrają w Denver z tamtejszymi Nuggets.

Celtics prowadzili po pierwszej kwarcie 28-18 pomimo fatalnego startu pod względem skuteczności. Spudłowali bowiem 12 pierwszych prób w spotkaniu, pudłując przy tym także zza łuku z bardzo dobrych pozycji. Gdy w końcu zaczęli więc trafiać to odpowiedzieli zrywem 12-0 i do końca pierwszej kwarty spudłowali już tylko pięć z 15 rzutów. Niestety, w drugiej kwarcie problemy w ataku wróciły i w zasadzie tylko Marcus Morris (14 punktów do przerwy) pozostaje kimś, na kogo można po prostu liczyć. On, no i jak zwykle solidna bostońska defensywa.

Ale nawet ta bostońska defensywa nie pozwoliła przechylić szali zwycięstwa w niezwykle wyrównanej drugiej połowie. Do przerwy był remis, po trzech kwartach też był remis, a koniec końców Pacers byli lepsi tylko o punkt. Wydawało się, że to Celtics mają wszystko pod kontrolą, tym bardziej, gdy Kyrie Irving trafiał w czwartej kwarcie dwie wielkie trójki, lecz zbyt głębokie zejście Ala Horforda w obronie i to Victor Oladipo trafił – jak się okazało – zwycięski rzut zza łuku. C’s mieli jeszcze kilka sekund na odpowiedź, ale podanie Haywarda przeciął Oladipo.

  • Marcus Morris: 23 punkty, 9/13 FG, 4/6 3PT, 6 zbiórek

Pozostaje niezwykle gorący i skuteczny: po dziewięciu meczach tego sezonu robi 15.7 punktów na skuteczności rzędu 52/53/86 i w Indianapolis znów trafiał prawie wszystko. Swoje 23 oczka zrobił do trzeciej kwarty i szkoda tylko, że nie udało się poprawić tego wyniku w ostatniej odsłonie.

  • Kyrie Irving: 18 punktów, 6/12 FG, 4/7 3PT, 6 zbiórek, 3 asysty

Solidny mecz w wykonaniu Irvinga i wydawało się, że to on – a nie Oladipo – będzie bohaterem. Kyrie był wielki w czwartej kwarcie, aż do czasu, gdy spudłował spod kosza po świetnie wyegzekwowanej akcji, a kilka sekund później Oladipo wyprowadził Pacers na prowadzenie. Tamten rzut mógł być gwoździem do trumny, a tak okazał się być kolejną niewykorzystaną w tym sezonie szansą Celtics.

Al Horford i Jayson Tatum obaj zdobyli po 14 punktów, ale można mieć do nich sporo zastrzeżeń: ten pierwszy nie popisał się przy rzucie Oladipo, ten drugi trafił co prawda 4/8 zza łuku, ale selekcja rzutów wciąż pozostawia wiele do życzenia. Do gry po meczu absencji wrócił Jaylen Brown (12 punktów), a Bostończycy cały czas nie istnieją na linii rzutów wolnych (oddali tylko dziewięć rzutów wolnych przy 25 po stronie Pacers). Przed nimi jeszcze cztery mecze na wyjeździe, a już w poniedziałek trudne starcie z Nuggets (bilans 8-1) w Kolorado.