#134 Bostoński Tygodnik

Pomysły są po to, żeby je realizować. Jakiś czas temu wpadła mi do głowy myśl, żeby w formie wymiany zdań z Timim pozostawiać w formie pisanej masę myśli jakie przebiegają przez głowę przy okazji meczów, czy też innych wydarzeń związanych z Celtami. Myśli są ulotne, naszych rozmów i rozważań na czacie nie widać już po godzinie plotkowania – dlatego taka forma zagości (myślę, że na stałe) na naszej stronie. Dziś kolejny odcinek, w którym porozmawiamy o naszej drużynie. Jak zawsze będzie to zbiór myśli ważnych, mniej ważnych, kompletnie nieistotnych i tych które Adaś skomentuje. Zawsze dobrze jest pogadać, poplotkować i zostawić coś po sobie. Taki bonusik od nas dla was – bo „Dzień Święty należy Święcić”.

[Adrian] Boston interesuje się Jamalem Crawfordem i to nawet z wzajemnością. Ja już przed sezonem chciałem go w drużynie. Weteran parkietów, który jeszcze może sporo dać drużynie. Swoje lata ma, ale jego statystyki nadal wyglądają dobrze, oczywiście mówimy o per36, bo minuty mu spadają. U nas byłby łatającym dziury, oraz tym, który z ławki wniesie spokój i jakość.

[Timi] Z tym łataniem dziur to bym nie przesadzał – bo on sam jedną poważną dziurę by stworzył. Jamal nigdy obrońcą nie był, a tym bardziej teraz, gdy na karku już 38 lat. Wiadomo, że nie do takiej roli go tutaj sprowadzamy, no ale jakoś nie widzę go tutaj pod Stevensem, tym bardziej że też nie widzę dla niego zbyt wielu minut. Jasne, doświadczenie zawsze jest w cenie, jednak Crawford to chyba nie jest to, czego szukamy – według mnie zaczniemy sezon z 14-tką zawodników, tak jak w wielu poprzednich latach. Plus jest tu jeszcze jeden problem, a mianowicie, że nie wiadomo tak w zasadzie, kiedy i jak rozwiąże się sytuacja Birda.

[Adrian] Masz rację, że obrońca nigdy wybitnym nie był, ale jak sparujesz go w drugim garniturze ze Smartem i Ojeleye to będzie tam ktoś, kto może seryjnie zdobywać punkty, będąc przy tym krytym w obronie. Bo mym mamy czasami ogromne problemy ze zdobywanie punktów, a Jamal to przede wszystkim strzelba, no i potrafi wprowadzić spokój na parkiet, a mamy sporo młodych i gorących głów. Problemem jest jego kontrakt, bo pomimo tego, że byłoby to minimum dla wetsa, to jednak przy jego doświadczeniu jednak spore minimum.

[Timi] Na sezon regularny Crawford jest jeszcze okej, ale w fazie play-off już tak łatwo go nie ukryjesz i tu pojawia się pytanie, czy ktoś taki jest nam w ogóle potrzebny, tym bardziej, że tak jak mówisz, ta umowa nie jest wcale taka mała jak na minimum, no a mi nadal się zdaję, że będziemy jednak próbować zejść poniżej progu luxury – unieważnienie umowy Birda (choć niechciane) trochę nam to ułatwi.

[Adrian] Ostatnio mówiliśmy o rankingu zawodników Sport Illustreted, a teraz swój ranking najlepszych zawodników NBA publikuje ESPN i w Top100 mamy 7 zawodników. Najniżej na 82 pozycji jest Terry Rozier, załapał się wreszcie Marcus Smart i to na 55 pozycji, jest oczywiście Jaylen Brown, Gordon Hayward i Al Horford. Gdy piszę te słowa nie znam jeszcze pozycji Tatuma i Irvinga, ale Tatum nad Horfordem to i tak spore zaskoczenie.

[Timi] Hayward i Horford w porównaniu do rankingu SI obaj znaleźli się tym razem nisko, bo obaj są poza top30 – w przypadku Haywarda, co zrozumiałe, tłumaczy się to kontuzją, ale już w przypadku Horforda tym, że będzie rok starszy i jego rola może nieco zmaleć. Z pierwszym się zgadzam, ale to nie musi wcale oznaczać drugiego. ESPN bardzo mocno wierzy w kolei w Tatuma, skoro umieszcza go bardzo blisko top20 zawodników ligi, przed ledwie drugim jego sezonie. Narzekać nie będę, bo bardzo mi się to podoba!

[Adrian] No nie ma co narzekać, tym bardziej, ze ten Tatum może być po debiutanckim sezonie naprawdę wysoko. Horford zawsze był niedoceniany i on raczej się z takim podejściem do sprawy pogodził, czasami ktoś wyskoczy jak Sport Illustrated z dobra oceną jego wkładu dla drużyny i potrafi to docenić, ale ogólnie zawsze ma pod górkę. Swoją drogą, ciekawe jak najwyżej w historii tego rankingu był notowany drugoroczniak, bo jak się okazuje Tatum jest na 24 miejscu, czyli wskoczył z marszu w Top25 NBA.

[Timi] Nie chce mi się sprawdzać wszystkich poprzednich rankingów, ale myślę, że w ostatnich kilku latach najwyżej uplasowanym drugoroczniakiem był Karl-Anthony Towns, który przed swoim drugim sezonem znalazł się na 11 miejscu. No ale tak czy siak ESPN wyżej od Tatuma ma zarówno Mitchella, jak i Simmonsa. Ba, ten drugi znalazł się dwie pozycje nad Irvingiem!

[Adrian] No zobaczymy tego Simmonsa, bo w ostatnim wywiadzie mówił, że w tym sezonie nie będzie forsował rzuty za trzy, ale będzie starał sie być lepszy. No OK – oczywiście, że powinien być lepszy, ale bez tego rzutu za trzy będzie niewiele lepszy. Co do pozycji Irvinga – ESPN strasznie zmotywował Irvinga na mecze z Sixers i na ewentualna serię w PO. Nie można było go zmotywować bardziej. Brad Stevens przed mecze z nimi w szatni musi tylko powiedzieć – wychodzimy. To wystarczy, żeby zespół sie na nich rzucił.

[Timi] Kyrie ogólnie będzie miał sporo do udowodnienia w przyszłym sezonie i tutaj też trzeba pamiętać o jednej rzeczy: to jest jego contract-year, więc on będzie musiał się pokazać z jak najlepszej strony. Nie obawiam się jednak o to, że może zacząć się jakieś gwiazdorzenie, na to nie ma miejsca i też Irving nie wygląda na takiego, co nagle zacząłby dbać tylko o siebie. Sam zresztą ostatnio mówił, że wszystko zaczyna się od zwycięstw, jeśli są zwycięstwa to są pieniądze itp. itd. A o motywacje na Sixers czy inne kluby się nie martwię.

[Adrian] Terry Rozier przyznał się, że D-Wade jest jego idolem. Dziwne, bo przecież Terry pochodzi z Youngstown w Ohio, ma rzut beretem do Cleveland i byłem pewien, że jego idol to LeBron. Miałoby to jakieś uzasadnienie, ale coś w tym jest, bo Terry rzeczywiście swoją nieustępliwością, bezkompromisowością na parkiecie przypomina D-Wade’a. Jednak gra jest zupełnie odmienna.

[Timi] Oho, widzę nawet Ty nie zaglądasz do profili naszych graczy na stronie, bo tam jak byk już od dwóch lat jest napisane, że D-Wade to ulubiony zawodnik Roziera. Na nim się kształtował, zresztą mówił o tym już jakiś czas temu, gdy trafiał do NBA. Czy gra więc jest taka zupełnie odmienna? Może nie do końca, bo jednak przed draftem wielu widziało w nim taką mini-wersję Wade’a – szybkość, niezbyt pewny rzut, nie tak duży wzrost jak na SG, ale jednocześnie dobra zbiórka. Czyli profil przed draftem mieli całkiem podobny, nawet jeśli teraz to nie wygląda już tak samo:)

[Adrian] No faktycznie, jak tam chyba byłem tylko raz – na samym początku. Wiesz – najciemniej pod latarnią :) A teraz o naszym byłym zawodniku – Thomas nie wyleczył biodra, Denver poszukało zastępstwa na jakiś czas, a sama sprawa wygląda dość dziwnie. Od tej kontuzji minęły naprawdę dużo czasu, w ostatnim sezonie wydawało się, że wychodzi na prostą ze zdrowiem. Po wymianie było kilka raportów, że uraz biodra u sportowca, może oznaczać olbrzymie problemy w przyszłości i faktycznie wygląda to dla przyszłości uśmiechniętego mikrusa bardzo źle.

[Timi] To znaczy się to było tak: Isaiah nie poddał się operacji po sezonie 2016/17, tym w naszych barwach. Zamiast tego zdecydowali się to po prostu przeczekać albo raczej zaleczyć. Stracił więc pierwszą połowę sezonu 2017/18, wrócił na drugą, ale brak operacji był błędem, bo biodro dalej dokuczało i przede wszystkim bolało. Dlatego też I.T. zdecydował się koniec końców na zabieg, który powinien był zostać zrobiony już w offseasonie 2017. I teraz ten zabieg spowodował, że powrót znów się opóźni, choć operacja miała na celu wyeliminować wszystkie problemy i sprawić, że z biodrem będzie jak dawniej.

[Adrian] No taka sekwencja zdarzeń była, ale z tego co pamiętam, to na zaniechanie operacji naciskał Thomas i jego otoczenie. Nie wydaje mi się, żeby Danny czy Brad obstawali przy zaleczeniu, skoro zawsze zdrowie zawodnika było priorytetem. Sam Thomas chciał być jak najszybciej gotowy na swoją grę w contract year, bo przecież czekał na furgonetkę zielonych.

[Timi] Wiem, że Isaiah spędził sporo czasu w różnych gabinetach i zasięgał drugiej, trzeciej, może nawet czwartej opinii, ale wtedy wyszło na to, że operacji nie będzie, bo tak powiedział „specjalista”. Bo przecież tak czy siak on wrócił do gry w Cleveland po wielu miesiącach – na oko to rehabilitacja trwałaby mniej więcej tyle samo, gdyby tę operację zrobiono odpowiednio wcześnie. Stało się jak się stało, furgonetka zielonych też pewnie miała tutaj ogromne znaczenie, ale co zrobić. Mimo tego, wciąż czekam na powrót i choć takiego poziomu jak I.T. prezentował w sezonie 2016/17 się nie spodziewam to jednak wierzę, że po tej operacji będzie znacznie lepiej niż było w poprzednich rozgrywkach.

[Adrian] Jimmy Butler – och, ach, jaki ambitny, jak bardzo by chciał, żeby wszyscy pracowali tak ciężko jak on – no a on chce wymiany. Spory cios w Thibsa, ale jeszcze większy w wizerunek Butlera, bo do startu obozu przygotowawczego pozostało zaledwie kilka dni. Na jego liście są Clippers, Knicks i Nets, z tymi drużynami jest gotowy przedłużyć umowy po zakończeniu sezonu. Coś mi mówi, że najmocniej będą cisnęli Clippers, bo w ploteczkach są też największym faworytem do podpisania po sezonie Leonarda a to już byłaby naprawdę ciekawa paczka do powrotu w walce o sukcesy.

[Timi] Też tak uważam, choć nie wykluczałbym Knicks – bo oni mogą pójść all-in, byleby tylko dać sobie szansę na trio Butler-Kyrie-Porzingis. Z drugiej strony, coraz głośniej mówi się, że NYK nie chcą wywalać się z młodych zawodników tylko po to, by pozyskać gracza, którego mogą podpisać latem za darmo. Sporo w tym racji, tylko że tu od razy przypominają się Lakers i Paul George. Swoją drogą, na liście Butlera nie ma Lakers – z jednej strony to kolejna już gwiazda nie chce grać z LBJ, z drugiej Lakers nie za bardzo mają teraz jak zrobić transfer po Butlera, skoro on chce już zacząć sezon w nowym zespole.

[Adrian] Jeśli Adrian Wojnarowski pisze, że jest pewien, iż Irving przedłuży z Bostonem, to moim zdaniem nie ma się co martwić. Ta sytuacja pokazuje, że dołączenie do Butlera gdziekolwiek by to nie było, nie oznacza wielu sezonów gry z nim w zespole, bo on w głowie ma spory bałagan. Jeśli chce połączyć z kimś siły, to zostaje tylko Clippers, bo tam się chyba wybiera Leonard. No po coś LAc tego Westa zatrudniło i może sie okazać, że on ich odbuduje szybciutko i w duzo lepszej formie niż byli jako Lob City.

[Timi] Woj napisał, że jeśli miałby stawiać to postawiłby na Boston – on wcale taki pewny nie jest, bo być po prostu nie może. Przez ten rok sporo się jeszcze może zmienić, no ale nie ma żadnych wątpliwości, że to Celtics są faworytami, bo mają Irvingowi do zaoferowania najwięcej i jakoś tak trudno sobie wyobrazić, by Kyrie w swoim prime chciał przenosić się do NYK tylko i wyłącznie dlatego, że nagle miałby się tam znaleźć Jimmy Butler.

[Adrian] W ostatnim wywiadzie z Jackie McMullan padło kilka ciekawych stwierdzeń z ust Irvinga. Pierwsze odnosiło się do serii z GSW – czy jesteśmy w stanie wygrać siedmiomeczową serię z GSW? YES!! Dodał też, że nie chodzi tylko o perspektywę najbliższego sezonu, a kilku następnych. No a druga sprawa to to o czym rozmawiamy, Irving powiedział, że ostatni raz z Butlerem rozmawiał w 2016 roku, no to chyba aż tak wielkimi przyjaciółmi nie są, bo nawet dobrzy kumple ze sobą rozmawiają częściej.

[Timi] Obie stwierdzenia powodują, że całkiem nieźle i optymistycznie możemy się czuć, jeśli chodzi o przyszłość Irvinga. No ale tak jak mówiłem, to Boston ma mu do zaoferowania najwięcej – nie tylko pod względem finansowym, ale też sportowym. Dlatego jeśli naprawdę jedyne, co się liczy to chęć zwycięstw, chęć przejścia do historii to największe na to szanse ma w Bostonie właśnie.

[Adrian] W środę rozpoczyna się oficjalnie nasz obóz treningowy a już w piątek zagramy z Hornets. Bardzo szybko minął ten czas, od zakończenia sezonu. Oczywiście czekamy na Media Day i oficjalne wywiady, które będziemy śledzić z uwaga i komentować w następnym Tygodniku. Zaczynamy się już na poważnie jarać nowym sezonem i odliczamy dni do pierwszego meczu.

[Timi] Oj, ja już od dawna nie mogę się doczekać – takiej ekscytacji nie było chyba nawet przed poprzednim sezonie, bo choć dodaliśmy wtedy do składu dwóch all-starów to jednak nie wiedzieliśmy tak do końca, czego się spodziewać. Tymczasem teraz wiemy już znacznie więcej i też z tego powodu, że pod nieobecność tych dwóch all-starów zespół spisał się tak dobrze, liczymy na kolejny świetny sezon.

[Adrian] A w naszych podsumowaniach wszystkich zespołów NBA, przenosimy się na Wschód. Southeast, czyli moim zdaniem najmniej ciekawa Dywizja. Zaczniemy od Atlanty Hawks, które będzie tankować. Rewolucja kadrowa, bo przyszło aż 12 zawodników, razem z 2-way’ami. Najważniejszy to Trae Young, którego wybrali w Drafcie kosztem Doncicia. Wszyscy piszą, że będą tego bardzo żałować, a ja wcale nie jestem tego taki pewien. Young może być niezła strzelbą i razem z Collinsem i Princem tworzyć ich lepszą przyszłość.

[Timi] Jasne, że Young może być niezłą strzeblą, tylko że Doncić może być kimś znacznie więcej. Tyle tylko, że to wszystko gdybanie – i jeden, i drugi trafili do ciekawych dla siebie miejsc. Doncić zdaje się być lepiej przygotowany do trudów sezonu NBA i w Dallas liczą, że on już w pierwszym sezonie zacznie robić różnicę. Z kolei Hawks mogą sobie pozwolić na dość spokojny rozwój Younga, tym bardziej, że ani o nic wielkiego nie walczą, ani też nie mają za bardzo jak się przebudować, jedynie przez draft. Jakiś mini-trzon już jest (Prince i Collins są wśród moich ulubionych młodych zawodników, choć Prince co prawda wkroczy w trzeci sezon jako 24-latek), więc jest na czym budować.

[Adrian] To chyba nie koniec ich ruchów personalnych – spore zainteresowanie wywołuje Benzamore, pomimo złego kontraktu, no ale NBA to zamknięta liga i nawet takie średniaki znajdą swoich adoratorów. Atlnata coś zyska, pewnie przyjmie jakiś jeszcze gorszy kontrakt, ale tez i może kogoś znowu upolować w Drafcie. Summa summarum, kilka sezonów i to może być bardzo ciekawa przebudowa, a Atlanta znowu będzie miała swoje miejsce w PO.

[Timi] Hawks nie mają innego wyjścia jak właśnie przyjmować słabe kontrakty, zyskiwać wybory w drafcie i jakoś iść do przodu. Tyle tylko, że od przyszłego sezonu zagrają w nowej hali, więc sukces sportowy też by się przydał, co by ludzi przyciągnąć i żeby inwestycja się w miarę szybko zwróciła. Zobaczymy, może się okazać, że Young będzie jednym z najbardziej ekscytujących młodych graczy w lidze i to jest dokładnie to, czego Hawks teraz potrzebują.

[Adrian] Orlando może i nie chce być jedną z najsłabszych ekip na Wschodzie, ale będzie, bo jak się nie ma rozgrywającego, to sie jest ogonem ligi. Niesamowite jak Orlando robi wszystko źle. Jedyny plus to wybranie Bamby w Drafcie, ale co z tego skoro Aronowi Gordonowi uciekają sezony, a jak o nic nie walczył, tak o nic walczyć nie będzie.

[Timi] Niestety dla fanów Magic nie widać na horyzoncie powrotu do sukcesów, jakie zespół święcił pod koniec pierwszej dekady XX wieku. A przecież w ostatnich latach było mnóstwo porażek i wybory w top10 drafcie, ale w Orlando uwzięli się na inkompetencję. Tak jak mówisz, Magic prawie wszystko robią źle (udał im się tylko wybór Gordona, ale co z tego?) i oni powoli zaczynają być jak Kings Wschodu. No chyba, że już nimi się stali.

[Adrian] Hornets wybrało w Drafcie Bridgesa i to była bardzo słuszna koncepcja, potem podpisało Parkera, żeby odciążyć Kembe i pozbyło się toksycznego Howarda, a przygarnęło Biyombo. Ogólnie to zamienił stryjek siekierkę na kijek, ale niech będzie, że na pozycji centra będzie lepiej. Byli na 10 miejscu i ja szczerze mówiąc nie widzę perspektyw na 8. Ot typowe Hornets z ostatnich sezonów, kilka świetnych spotkań, a finalnie poza PO i bez tankowania.

[Timi] Te zmiany jednak trzeba im włożyć do kategorii „na plus”, dlatego moim zdaniem oni o to ósme miejsce powalczyć mogą – tym bardziej, że Kemba wchodzi w swój contract-year, więc jemu szczególnie na tym powinno zależeć. No i też Hornets muszą mu tym sezonem pokazać, że jednak potrafią, bo Walker sam ostatnio mówił, że jest już zmęczony ciągłym kończeniem sezonu w kwietniu.

[Adrian] Tylko w tym wszystkim to Hornets znowu będą chyba uzależnieni od złych wyników innych drużyn, a nie od siebie samych. No, ale zobaczymy – dla Hornets to będzie kluczowy sezon, bo gdy stracą Kembe w wolnej agenturze w lipcu przyszłego roku, to zaczyna się tankowanie i budowanie od zera. Być może będą po kogoś handlować, żeby jeszcze wzmocnić skład, w końcu to Hornets – ich pick pewnie będzie znowu w Top10, ktoś może się skusić.

[Timi] Jestem bardzo ciekaw, jak Borrego – kolejny z drzewka Popa – przed którym pierwszy taki sezon w roli głównego trenera. Ma co prawda kilka spotkań na stanowisku szkoleniowca Magic pod koniec sezonu 2014/15, kiedy Orlando pożegnało Jacque’a Vaughna, ale to jednak nie to samo. Wiesz, że dobry trener nawet ze średniej drużyny potrafi ukręcić dobry wynik i to jest bardzo fajne wyzwanie przed Borrego w jego debiucie.

[Adrian] To teraz folwark Brylantowego Pata i jego Miami. Właściwie to kompletnie bez zmian – cały sezon będzie się kręcił wokół Wade’a, bo to jego pożegnalny sezon w NBA. Miały być wymiany, miały być nowe twarze, a nadal Dragić będzie grał z Whitesidem i pewnie niewiele z tego będzie wynikać. Z naszego punktu widzenia, gdyby nie Kelly Olynyk, to nie byłoby sensu interesować się Heat.

[Timi] Akurat taki Whiteside może długo w Miami już nie pograć, bo on od miesięcy pojawia się w plotkach i dziwię się, że jednak latem klubu nie zmienił – wszak po tym co się stało w fazie play-off myślałem, że Heat i Whiteside pójdą w przeciwne strony. Na razie więc w Miami bez zmian i to też powinien być bardzo podobny sezon do tego poprzedniego. Miałeś racje – Southwest to najmniej ciekawa dywizja w lidze, a nie doszliśmy nawet jeszcze do Wizards.

[Adrian] Timi – ile oni już handlują tym Hassanem? Rok, bo chyba nawet już dłużnej i jakoś potencjalnych kupców nie widać. Ma kontrakt ogromny, a sam ma spore ograniczenia jak na takie pieniądze. Hassan byłby świetnym uzupełnieniem wielu zespołów, ale uzupełnieniem, a pieniądze odbiera gwiazdorskie. Pat ma spory orzech do zgryzienia, bo wszystko idzie źle – Winslow nie odpalił i sie nawet nie zanosi, kontrakt Hassana, kontrakt Tylera Johnsona… To jest drużyna przeciętniaków na nieprzeciętnych kontraktach – tam dałoby się obronić może z 2-3 umowy.

[Timi] Pat się na te umowy godził, więc trochę sam to wszystko na siebie sprowadził, bo Heat mogliby teraz być w zupełnie innym miejscu, z jednej strony szykując się na odejście Wade’a, a z drugiej przygotowywać się do nowej ery po końcu kariery najlepszego gracza w historii klubu. Takim kamieniem milowym miał być właśnie Winslow – mi się coś zdaje, że wielu wciąż jeszcze liczy na to, że on odpali, ale ja tu widzę raczej kolejnego kandydata na nieprzeciętny kontrakt i bardzo przeciętną grę, bo Winslow może jeszcze przed sezonem przedłużyć umowę, a jeśli nie to po sezonie będzie RFA.

[Adrian] Na koniec Wizards, bo dorobili się ławki rezerwowych. Gortata pożegnali i będa grać Howardem, a na obwód dołączył Jeff Green i Austin Rivers. Jeff Green w składzie, czyli nic wielkiego nie wygrasz, w ciągu 5 sezonów to jest jego 6 drużyna. Jeffa pamiętamy, aż za dobrze, bo zwodził nas swoją grą niesamowicie i miło, że trafił do Wizards, bo wiemy, że on niczym specjalnym nie grozi. Co muszę przyznać, to poza jednym głupim wywiadem Jasia Ściany, to strasznie cicho w obozie z amerykańskiej stolicy.

[Timi] Pożegnali Gortata bo ponoć chcieli oczyścić chemię w szatni – nie za dobrze się działo między Polakiem a Wallem – a dodali do składu Howarda, który jeszcze w ostatnim sezonie miał być „nienawidzony” przez szatnię Hornets. Spodziewam się więc kolejnego takiego samego sezonu w Wizards: spore oczekiwania, talentu też całkiem sporo, ale wyników brak. To już lepiej byłoby chyba rozbić duet Wall-Beal, bo wydaje mi się, że to ta dwójka ma między sobą największe problemy.

[Adrian] Największy problem to chyba Jasiu Ściana – wciąż mam przed oczami jego reakcje na wygraną meczu, gdy on siedział na ławce rezerwowych – radość wszystkich poza nim. Im się wtedy lepiej grało bez niego, że to nie dało do myślenia szefostwu. Ściągnęli Jeffa, być może szykują się na jakieś ruchy z Porterem lub Oubre, bo tam jest tłok i mogą się tym potencjalnie wzmocnić na innych pozycjach. Gdybym miał obstawiać pierwsze sources z ich szatni, że zrobiła się aferka – to stawiam na grudzień.