#6 Okiem bostońskiego kibica

Kolejny „ogórkowy” tydzień za Nami. Niektóre Ligii piłkarskie zaczęły już sezon i nie ukrywam trochę zazdroszczę futbolowym kibicom. Sam lubię oglądnąć dobry mecz. Gorzej jak trafi się bezbramkowy remis. Dobrze, że w koszykówce muszą coś rzucić, nawet z przysłowiowego „rzyga”. Najmniejszą liczbę punktów w meczu zanotowano w spotkaniu Fort Wayne Pistons – Minneapolis Lakers w 1950 roku. Mecz wygrali Pistons 19 -18 a najwięcej punktów (15) zdobył jeziorowiec George Mikan. Odległe czasy, dlatego wróćmy na ziemię i popatrzmy, co się działo w tym tygodniu okiem bostońskiego kibica!

Stopniowo wracajmy do teraźniejszości. Zostańmy na chwile w 1992 roku, bo właśnie 18.8.1992 Larry Bird odszedł na zasłużoną koszykarską emeryturę. Załapał się jeszcze do Dream Teamu z Barcelony, ale twarda koszykówka lat 80’ odcisnęła duże piętno na jego plecach. Historia Naszej legendy była już opisywana wiele razy, ale jeśli ktoś szuka fajnej lekturki na wakacyjny okres polecam „Larry vs Magic. Kiedy rządziliśmy NBA”. Przytacza troszkę bostońskiej historii tym, którzy nie mieli okazji przeżyć jej na żywo. Zobaczymy czy doczekamy się podobnej książki o Naszym aktualnym składzie.

Tatum z pierwszą koszulką pod kopułą!

Jayson został uhonorowany przez własne liceum. Koszulka z jego numerem zawiśnie w hali liceum Chaminade w Missouri. Dla Naszej wschodzącej gwiazdy jest to kolejne wyróżnienie, a liczymy że będzie ich coraz więcej. Życzymy mu przede wszystkim zdrowia, bo o jego głowę nie ma się co obawiać!

Pierwsze wrzutki z treningu Williamsa!

Długo szukałem czegokolwiek co oznaczałoby, że Nasz młody podkoszowy trenuje, aż w końcu coś mam! Co prawda nie pokazał Nam jak trenuje, ale Chris Grenham pisał, że trenował wspólnie z Jabarim Birdem. Jak sobie podsumujemy ten draft to przed nim było zaledwie 5 podkoszowych. Wszyscy w TOP7.

 

Brown stale się rozwija!

Lubię słuchać Jaylena. W każdym wywiadzie bije od niego pewność siebie. Dobrze zdaje sobie sprawę, że koszykówka to nie wszystko. Chce się rozwijać na wielu płaszczyznach, uczyć się, inwestować i wykorzystywać swoją szansę. Sami posłuchajcie!

Ruszyła sprzedaż biletów!

Mam nadzieję, że większość z Was miała okazję zobaczyć mecz Bostonu. Osobiście nie dane mi było (jeszcze) tego doświadczyć i czekam na osobę która choćby podzieli się wrażeniami. Jeśli ktoś chce to przeżyć w tym sezonie, bilety na słabsze mecze w „gorszych miejscach” wynoszą około 59$, na lepsze mecze około 112$. Ewentualnie można zadowolić się wejściówkami na preseason, podobno około 16$.

Powrót coraz bliżej, zacierajmy już ręce!

Do zobaczenia za tydzień, We are the Celtics!