Pop kradnie zagrywki Stevensa

Jay Larranaga, asystent w sztabie Brada Stevensa, wziął udział w obozie treningowym reprezentacji USA i porozmawiał z Boston Globe na ten temat, zdradzając m.in. że Greg Popovich – head coach San Antonio Spurs, ale też Team USA – poprosił innych trenerów, aby zaproponowali po jednej zagrywce z ich macierzystych zespołów. Zagrywki te miały zostać wykorzystane na obozie, ale nie ta wybrana przez Larranagę. Spodobała się ona bowiem tak bardzo, że Pop wprost oznajmił asystentowi w sztabie Celtics, że… ukradnie ją dla Spurs. Jest to jednak tylko kolejny przykład tego, jak w ostatnich latach zmieniło się postrzeganie bostońskiego klubu oraz dowód na to, jakim szacunkiem cieszy się w lidze Brad Stevens.

Ta sytuacja – Pop kradnący zagrywkę i mówiący, aby przekazać Stevensowi podziękowania – to zresztą nie jest jedyny moment, w którym Larranaga poczuł, jak dużym szacunkiem cieszy się organizacja Celtics od paru już lat. 43-latek opowiedział też m.in. o tym, że inni trenerzy obecni na zgrupowaniu też pytali go o poszczególne mecze czy nawet zagrywki w poprzednich sezonów. Co więcej, gdy tylko pojawiło się nazwisko Stevensa, zaczynały pojawiać się również same superlatywy na jego temat. Że jest niesamowity, że jest wspaniałym trenerem i człowiekiem.

Ba, to ujawniło się nawet w rozmowie z… Russellem Westbrookiem. Larranaga rozmawiał przez chwilę z rozgrywającym Thunder, gdy ten wraz ze swoim jednorocznym dzieckiem pojawił się w lobby hotelu, w którym przebywali uczestnicy zgrupowania.

„Podchodzę i się przedstawiam i momentalnie czuję szacunek z powodu sukcesów, do jakich poprowadzili nas w ostatnich latach Brad i Danny.”

To z pewnością musi być bardzo fajne uczucie, a sam Larranaga – także jeden z ojców tych sukcesów – przyznaje, że dzięki temu po raz pierwszy czuje, że jego miejsce jest w NBA. I jak dodaje, im więcej sukcesów w Bostonie, tym więcej tego typu szans dla niego. Wszak zaproszenie do udziału w obozie reprezentacji prowadzonym przez Popovicha to nie lada wyróżnienie. Larranaga w rozmowie z Boston Globe wspomniał również o tym, że Kyrie Irving  – tak jak i reszta Celtów – nie może doczekać się startu nowego sezonu. Takich osób jest więcej!