#2 Okiem bostońskiego kibica

Połowa tygodnia. Każdy już zapomniał o poniedziałku, a o piątku jeszcze nie ma co myśleć. Nowe wydanie Bostońskiego Tygodnika podsumowujący wydarzenia z całego tygodnia dopiero w niedzielę, a przecież koszykarski life style towarzyszy nam każdego dnia. Z tego powodu otwieramy nową rubrykę na stronie, w której postaramy się wejść do celtyckiego życia zarówno kibiców, jak i przede wszystkim samych zawodników. Jeśli forma Wam się spodoba, może zostanie na stałe – dajcie znać w komentarzach, co jest w porządku, co można by tutaj dodać i czego zabrakło, a co zmienić. Nie ma co przedłużać, spójrzmy na ostatni okres okiem bostońskiego kibica!

Na początku chciałbym bardzo podziękować za dużo miłych słów po ostatniej publikacji. Jak to się mówi, najgorszy jest początek – to tak jak z rannym wstawaniem. Na szczęście Nasi zawodnicy nie mają z tym problemów. Ja o 4 nad ranem przewracam się na drugi bok, a Gordon Hayward zaczyna rzutówkę. Klasa! Przez cały sezon spoglądałem na jego rubrykę na apce NBA: dwa punkty i jedna zbiórka.

Nie zdążył za wiele pokazać na parkiecie, ale dawał mnóstwo optymizmu wrzucając wstawki z sesji rehabilitacyjnych czy treningów z krzesła. Sprawia wrażenie bardzo poukładanego człowieka. Właśnie czeka na trzecią córeczkę. Niech dodaje mu motywacji do szybkiego powrotu. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że uraz został zaleczony. Teraz pozostaje wzmacnianie i przede wszystkim głowa. Sam stwierdził, że zdaje sobie sprawę z presji jaką będzie mieć przy pierwszym meczu po powrocie, ale wierzy, że szybko złapie „flow” i ucieszy publikę Ogródka.

No właśnie, czy na pewno Ogródka? Srebrny komisarz może Nas wysłać na inauguracje sezonu do LA do Staples Center. W końcu trzeba odrobić straty finansowe z szybkiego tegorocznego finału. Czas pokaże, a za Gordona trzymamy wszyscy kciuki. Zobaczcie jak przywalił w masę. Mówię Wam, będzie również grać na czwórce.

Troje nowych Celtów!

Dokładnie w 9 dni, przyszło na świat troje dzieci – dwie dziewczynki i jeden chłopczyk. Kolejno szczęśliwymi rodzicami zostali Al Horford, Aron Baynes oraz Marcus Morris. Gratulujemy i życzymy dużo zdrowia! Ja jednak w kwestiach rodzicielskich dalej mam przed oczami ten obrazek.

Żegnamy Nadera!

Abdel Nader został oddany do Oklahomy City Thunder. Mieliśmy wobec niego większe oczekiwania. Robił co mógł, ale musimy szukać oszczędności. Liczymy, że wykorzysta szansę gdzieś indziej. Na miłe pożegnanie z Egipcjaninem zostawiam Was z tą poniższą tabelką:

Tatum ostro trenuje!

Chyba nikogo to nie dziwi. Jego autorytetem jest tytan pracy i Nasz koszmar z 2010 roku Kobe Bryant. Dajmy mu czas, żeby wzorem Black Mamby zdobył dla Nas przynajmniej z 5 pierścieni :D. Niech tylko pamięta o dzieleniu się piłką. Jak na razie ruchy wyuczył perfekcyjnie. Spójrzcie!

Pierwsze ratingi 2K z Celtem!

Czy są między Nami fani NBA2K? Ja od 2010 rok w rok namiętnie grałem w każdą wersję. Ostatnia mnie trochę rozczarowała, ale nie zapomnę pięknej diamentowej karty Rajona Rondo z jego najlepszych lat w MyTeam Mode. Co drugi mecz triple-double. Producentom gry ciężko uniknąć kontrowersji w sprawach overalli zawodników. Nie mają łatwej roboty, precyzując liczbowo umiejętności w zakresie powiedzmy od 50-100. Jayson Tatum jest pierwszym z Celtów, którego zdążyli już zaprezentować. Dostał aż (albo zaledwie :D) 87! Tyle samo dostali pozostali tegoroczni finaliści statuetki Rookie of the Year. Ben Simmons już zdążył wylać swoje smutki na Twitterze. Odezwał się ten co zdobył przeciwko Nam 1 punkt w meczu playoffs.

A na koniec niech ten obrazek nacieszy serce każdego bostońskiego kibica.

Do zobaczenia za tydzień. We are the Celtics!