George widzi się w... Bostonie

Paul George w czwartek poinformował przedstawicieli Oklahoma City Thunder, że nie wykorzysta wartej ponad $20 milionów dolarów opcji w swojej umowie i wejdzie na rynek wolnych agentów. Było to spodziewane, tym bardziej, że George kręci właśnie z ESPN składającą się z trzech części serię o tym, jak wygląda jego proces decyzyjny. I tak, w drugim odcinku 28-latek stwierdził, że mógłby zagrać dla… Celtics. Nie ma się jednak co ekscytować, bo taki scenariusz wydaje się być bardzo mało prawdopodobny, tym bardziej że wymagałby najprawdopodobniej transferu w ramach sign-and-trade, a problemem mogłoby okazać się wyrównanie kontraktów. Mimo wszystko, jest to całkiem spora niespodzianka, no i kolejna nobilitacja dla Celtów.

George zdecydowanie bliżej jest dwóch opcji: pozostania w Thunder, gdzie chyba całkiem nieźle gra mu się obok Russella Westbrooka, lub przenosin do rodzinnego Los Angeles i założenia koszulki Lakers, o czym marzy w zasadzie od zawsze. Ale jak sam stwierdził, musi pomyśleć także o innych opcjach i zastanowić się, jaki ruch będzie rzeczywiście najlepszym dla jego kariery. No i tutaj pojawią się te „inne miejsca”, czyli… Boston Celtics oraz Los Angeles Clippers (wszak to też zespół z rodzinnego miasta). Zobaczcie sami:

Fajnie jest to słyszeć, warto też dodać, że Celtowie ponoć interesowali się George’em, gdy ten był na wylocie z Pacers przed rokiem, ale wtedy Indiana wybrała ofertę Thunder. Teraz także nie byłoby łatwo pozyskać PG13, gdyż pojawiają się komplikacje finansowe. No chyba, że George byłby skłonny przystać na wyjątek mid-level… Na taki scenariusz nie ma jednak co liczyć i w zasadzie jasne jest, że 28-latek wybiera między Thunder a Lakers. A jeśli jesteście zainteresowani całą serią ze skrzydłowym w roli głównej to ESPN wypuścił już dwa z trzech odcinków.