Tak jak w ubiegłych latach, tak i teraz – gdy sezon dla Celtów się skończył i zawodnicy mogą już od jakiegoś czasu łowić ryby – można już krótko podsumować ich grę i to, jak spisywali się na przestrzeni kilku ostatnich miesięcy. Były to miesiące niezwykłe, obfitujące w różnego rodzaju wydarzenia i zakończone długim runem zespołu w playoffs, który prawie zakończył się wizytą w tegorocznych finałach ligi. Żeby jednak w pełni ocenić tę kampanię należy wziąć pod uwagę także oczekiwania, co do danego zawodnika oraz to, jak spisał się on w trakcie sezonu regularnego oraz fazy posezonowej. Jako pierwszy do tablicy zostaną wywołani Jabari Bird oraz Kadeem Allen, czyli dwójka zawodników na umowach typu two-way.

PRZED SEZONEM:

Obaj zostali wybrani w ubiegłorocznym drafcie, w drugiej jego rundzie, i obaj podpisali kontrakty typu two-way, co oznaczało, że większość sezonu spędzą w G-League. Większych nadziei, co do nich raczej nie mieliśmy – Allen jawił się jako defensywy specjalista, z kolei Bird całkiem fajnie pokazał się w trakcie ligi letniej w Las Vegas, szczególnie ze swoim rzutem w mid-range. Trzeba było jednak pamiętać o tym, że specyfika ich umów powodowała, że w bostońskim zespole będą mogli spędzić mocno ograniczoną liczbę dni.

SEZON REGULARNY:

23-letni Bird wystąpił w 13 spotkaniach, podczas gdy 25-letni Allen rozegrał pięć meczów więcej. Pod względem minut to jednak Jabari zagrał więcej i również znacznie lepiej zapisał się w naszej pamięci. W taki sposób Bird zdobywał swoje pierwsze punkty w NBA. Z kolei tak w Sacramento dobrym trenerem był dla niego Brad Stevens. A jeszcze tak dobry kumpel Jaylena Browna zaliczył jeden z bardziej imponujących bloków, jakie widzieliśmy. Obaj z Allenem mieli po jednym starcie – w przypadku Kadeema był to jego najlepszy występ jak dotychczas w NBA, podczas gdy Bird szczególnie pod koniec sezonu miał kilka bardzo dobrych meczów – w trzech z czterech ostatnich spotkań Celtics zagrał co najmniej 21 minut, a w najlepszym meczu miał 15 punktów. Sporo dobrego ruchu wzdłuż linii końcowej, 3/5 za trzy w tych ostatnich meczach i postawa, która spowodowała, że wielu widziało go w rotacji Celtics na playoffs. Jeśli natomiast chodzi o występy w G-League to tutaj obaj spisywali się dobrze. Rzut oka w statystyki: Bird zagrał w 20 meczach, robił średnio 19/6/3 i był najbardziej plusowym graczem Red Claws. Allen rozegrał 34 spotkania i notował średnio 18/6/5 i ponad dwa przechwyty na mecz.

PLAYOFFS:

Z racji tego, że byli na umowach typu two-way to Celtics nie mogli z nich skorzystać w trakcie fazy play-off. A szkoda, bo taki Bird pokazał w końcówce sezonu regularnego, że mógłby się przydać.

OCENA: 4

Fajerwerków nie było, choć Jabari Bird pokazał się z naprawdę fajnej strony na koniec sezonu. Z kolei w G-League tak on, jak i Kadeem Allen mieli swoje dobre momenty i z pewnością nie wyglądali jak przypadkowi gracze.

CO DALEJ?

Po pierwszym sezonie to z pewnością Bird jest bliżej załapania się na pełen etat do bostońskiej drużyny, choć nie jest to przecież wcale łatwe zadanie. Wielu kibiców zdecydowanie bardziej wolałoby jednak widzieć w zespole 23-latka niż na przykład Abdela Nadera. Tak czy siak, podpisane przed rokiem kontrakty two-way w przypadku obu zawodników mają na przyszły sezon swoistą opcję zespołu, bo Celtics mogą je po prostu zagwarantować lub też nie. Ale w związku z tym, że jest limit na liczbę dni, jakie gracze na takich kontraktach mogą spędzić w NBA, a do tego nie mogą oni pomóc drużynie w fazie play-off to ich wkład wciąż będzie dość ograniczony.