Wschód dla C's według ESPN

Kevin Pelton z ESPN używając swojej magicznej formuły real plus/minus przewiduje, na jakim miejscu i z iloma zwycięstwami skończą przyszły sezon zespoły NBA. I choć to tylko predykcje to jednak warto zauważyć, że według Peltona to znów Boston Celtics mają zameldować się na szczycie konferencji wschodniej, wyprzedzając nieznacznie Cleveland Cavaliers. Dziwić mogą jednak przewidywania dotyczące ilości wygranych. Celtowie mają bowiem powtórzyć sukces z ubiegłego sezonu, wygrywając przy tym mniej spotkań, gdyż według formuły przewidywana liczba zwycięstw wynosi 49.4 spotkania, czyli o 0.2 więcej niż Cavs. Pięć zespołów w lidze ma wygrać w przyszłym sezonie więcej meczów od Bostończyków.

Pelton w zasadzie od razu odpowiada też na pytanie, dlaczego Celtics mieliby powtórzyć sukces, ale z mniejszą ilością zwycięstw – ano dlatego, że w zeszłym sezonie spisywali się lepiej niż średnia 2.6 punktów różnicy na plus, jaką mieli w całym sezonie. To oczywiście z powodu wielu zwycięstw w zaciętych meczach, za sprawą wielkich wyczynów Isaiaha Thomasa. Pelton zauważa jednak, że Celtowie dzięki dodaniu do drużyny Gordona Haywarda powinni znacząco poprawić się tam, gdzie ma to największe znaczenie, czyli w fazie play-off.

49.4 zwycięstw to nieco więcej od Cavaliers (49.2), ale też mniej od pięciu zespołów – według Peltona, najlepszym klubem w przyszłym sezonie ponownie będą Warriors (62.1), a zaraz za nimi uplasują się Rockets (55.0) oraz Spurs (52.6). Dziwić może predykcja aż 50 zwycięstw dla Timberwolves, którzy z Jimmym Butlerem musieliby wygrać aż 19 meczów więcej niż w ubiegłych rozgrywkach. Lepszy wynik od Celtów mają też osiągnąć jeszcze Thunder, oczywiście za sprawą sparowania Paula George’a z obecnym MVP ligi w osobie Russella Westbrooka.

Warto jeszcze wspomnieć o przewidywaniach wobec Nets oraz Lakers, bo to wybory w drafcie tych dwóch drużyn posiadają Celtics. Nets mają wygrać 29 spotkań i zakończyć sezon jako czwarta najgorsza drużyna. Lakers z kolei o cztery więcej, ale to według formuły byłby już dziewiąty najgorszy wynik, a więc Celtowie mieliby małe szanse, aby pick od Lakers pozyskać (dostaną go, gdy ten będzie w przedziale 2-5). W takim wypadku pick ten zamieniałby się w wybór od Sacramento Kings w 2019 roku, którzy według Peltona mają być drugą najgorszą drużyną w lidze.

To też jest więc całkiem dobra informacja dla Celtics, bo jeśli mieliby dostać pick od Kings w 2019 roku to lepiej, aby drużyna z Sac-Town była w najbliższej przyszłości słaba. Ale nie jest wcale takie pewne, że Lakers wypadną z grona najgorszych w NBA – wszak nawet u Peltona są na 13. miejscu na Zachodzie, a dziewiąty najgorszy wynik w lidze to efekt wciąż słabego Wschodu. Pelton przewiduje, że Nets też skończą na 13. miejscu w swojej konferencji, a gorsi będą Bulls (28.5 zwycięstw) oraz Hawks, którzy z 27 wygranymi mają być najgorszym zespołem w NBA.

Wszystkie przewidywania możecie zobaczyć tutaj.