C's eliminują Hornets z gry

Boston Celtics najpierw stracili aż 19 punktów przewagi, by przegrywać nawet 97-104, ale po kilku wielkich rzutach m.in. Isaiaha Thomasa oraz Avery’ego Bradleya w czwartej kwarcie, udało im się te straty odrobić i wygrać ostatecznie swój finałowy mecz na wyjeździe w trwającym sezonie regularnym wynikiem 121-114. Najwięcej punktów dla bostońskiej drużyny – która przerwała serię dwóch porażek – zdobył oczywiście Isaiah. Filigranowy rozgrywający zapisał na konto 32 punkty oraz sześć asyst, a łącznie z nim aż sześciu graczy Celtics miało 10 lub więcej oczek. Celtowie potwierdzili tym samym, że byli w tym sezonie najlepiej grającą na wyjazdach ekipą na Wschodzie, notując najlepszy bilans w starciach w hali przeciwnika (23-18).

BOXSCORE

Naprawdę trudno było sądzić, że Celtowie będą w czwartej kwarcie tego meczu przegrywać, kiedy znakomicie wystartowali i od pierwszej kwarty prezentowali bardzo dobrych piłki, notując 11 asyst w pierwsze 12 minut gry, a do przerwy prowadząc 57-43 po trafieniu 11 z 17 trójek. Al Horford grał bardzo solidne zawody, a zaraz po przerwie znów miał kilka świetnych podań i Bostończycy osiągnęli nawet 19 punktów przewagi. Ale oczywiście fan Celtics wie, że taka przewaga może zniknąć w mgnieniu oka i tak rzeczywiście się w sobotę w Charlotte stało.

Stał za tym gorący nagle Nic Batum (31 punktów, 4/8 za trzy) oraz znacznie gorsza gra Celtów w ataku, którzy tylko w trzeciej kwarcie zdołali trafić dwie z 12 trójek i nie było już tak różowo. W czwartej kwarcie to Hornets dominowali, zanim Brad Stevens nie wziął czasu, na którym powiedział swoim zawodnikom, że na takie mecze muszą być gotowi w playoffs i mają znaleźć sposób na zwycięstwo. No to znaleźli, zwracając się oczywiście do Thomasa (kilka wielkich rzutów), ale ogromne wsparcie dał też m.in. w końcu Bradley i Celtics wygrali z Hornets po raz czwarty w sezonie.

Czas na oceny:

  • Isaiah Thomas (32 punkty, 10/18 FG, 5/11 3PT, 7/8 FT, 6 asyst): 5

Piątka dla Thomasa, nawet pomimo sześciu strat na koncie, bo to był znów Isaiah Thomas, którego znamy i którego lubimy. Bawiący się grą, trafiający wielkie rzuty i pokazujący na nadgarstek, no bo wiecie, jaki to czas.

  • Al Horford (16 punktów, 7/15 FG, 7 asyst): 4+

Zabrakło lepszej skuteczności, ale Horford szczególnie w pierwszej połowie wyglądał bardzo solidnie i odbił się nieco od dna, jakie zaliczył w starciu z Hawks. Miał team-high siedem asyst spośród tych 35, jakie mieli Celtics ogółem.

  • Jae Crowder (15 punktów, 6/9 FG, 9 zbiórek, 3 asysty): 4+

Czwórka z plusem także dla Crowdera, który po raz kolejny zrobił sporo dobrego na przestrzeni trzech odsłon, a w czwartej ograniczył się już tylko i wyłącznie do zbierania i solidnej obrony. Niewiele zabrakło do double-double.

  • Kelly Olynyk (13 punktów, 6/10 FG, 11 zbiórek, 4 asysty): 4+

Bardzo solidny mecz Olynyka, który zastąpił w pierwszej piątce Amira Johnsona i dał dobre minuty, zanim nie spadł za sześć fauli. Sędziowie znów nie byli po jego stronie, ale i tak jest fajne double-double i dobra postawa K.O.

  • Jaylen Brown (10 punktów, 4/7 FG, 2/3 3PT): 4+

Dobre spotkanie także dla Browna, który chce w dobry sposób skończyć swój pierwszy sezon regularny. W sobotę w Charlotte udało mu się trafić kolejne dwie trójki, ale też trochę polatać i dołożyć dwa kolejne wsady.

  • Avery Bradley (15 punktów, 6/14 FG, 6 zbiórek, 4 asysty): 4

Kolejny już gracz, który miał co najmniej trzy asysty na koncie. Bradley znów miał problemy z trafianiem, aż do czasu czwartej kwarty, kiedy to zdobył 11 ze swoich 15 punktów. 3/7 zza łuku, liczymy że będzie już tylko lepiej.

Z ławki dobre wsparcie dali jeszcze Jonas Jerebko (dziewięć punktów, 3/4 za trzy) oraz Marcus Smart (dziewięć punktów, sześć asyst oraz dwa bloki i najlepsze w drużynie +12). Szkoda, że nie było blowoutu i że Celtowie znów dali się dojść rywalowi, ale brawa, że potrafili odpowiedzieć i spełnili życzenie Brada Stevensa, znajdując sposób na wygranie tego meczu. Wciąż jest szansa na pierwszy seed. Celtom pozostały jeszcze dwa mecze, oba w TD Garden – w poniedziałek z Nets i w środę na koniec RS przeciwko Bucks. Hornets bez szans na playoffs.