Jako że Boston Celtics mogli w spokoju spędzić sylwestra i w domach rozpocząć Nowy Rok (kolejny mecz grają dopiero 2 stycznia u siebie przeciwko Brooklyn Nets), to zdecydowano się odesłać całą trójkę rookies do D-League, gdzie Red Claws kończyli w Maine rok 2015 meczem z Texas Legends. I cała trójka spisała się naprawdę nieźle, prowadząc klub afiliacyjny Celtics do kolejnego zwycięstwa. Najlepszym punktującym był R.J. Hunter, najwięcej asyst rozdał Terry Rozier, a triple-double z blokami zaliczył Jordan Mickey. Ten ostatni spisuje się zresztą wyśmienicie w trwających rozgrywkach D-League i porównania do legendarnego Faba Melo mogą być już nie na miejscu.

A to głównie dlatego, że dominacja brazylijskiego podkoszowego w D-League trwała dwa mecze i nic poza tym. Tymczasem wybrany w drugiej rundzie ubiegłorocznego draftu Mickey gra równo przez cały sezon i dominuje w każdym kolejnym tygodniu. Na koniec roku zaliczył w końcu triple-double, dokładając do 13 punktów i 13 zbiórek aż 10 bloków, dzięki czemu powiększył przewagę nad rywalami w klasyfikacji najlepiej blokujących – po 15 meczach zablokował już niesamowite 73 rzuty, co daje średnio 4.9 bloku na mecz.

Warto też wspomnieć o tym, jak Mickey spisywał się w poprzednich meczach Red Claws – 11 grudnia miał 18 punktów, osiem zbiórek i cztery bloki w wygranej nad Raptors 905. Dzień potem double-double przeciwko BayHawks. 18 grudnia Red Claws musieli uznać wyższość Knicks, ale Mickey zakończył mecz z kolejnym double-double, dokładając też cztery bloki. Dzień później Maine powzięli rewanż i wygrali 112-100, a Mickey był najlepiej punktującym drużyny z 26 punktami, ale miał też dziewięć zbiórek, pięć asyst i osiem bloków.

W wygranej pomógł też wtedy zapewne Terry Rozier, który zaliczył 14 punktów i 13 asyst. 28 grudnia ekipa z Portland wygrała po raz kolejny, pokonując zespół Iowa Energy, a Mickey miał wtedy 22 punkty, osiem zbiórek i trzy bloki. A na koniec roku swój debiut w D-League zaliczył jeszcze R.J. Hunter, który jak do tej pory rozegrał najwięcej minut spośród bostońskich rookies, a Red Claws wygrali 119-112. Mickey z triple-double, Rozier znów jako playmaker (13 asyst), a Hunter trafił sześć trójek i uzbierał 28 oczek oraz siedem asyst.