Liga wprowadza zmiany

Stało się – od przyszłego sezonu „zwycięzca dywizji” to będzie już tylko tytuł honorowy. Liga jednogłośnie przegłosowała bowiem zmiany dotyczące rozstawienia w fazie play-off, które bezpośrednio wpłyną na rolę dywizji. Teraz nie będzie już zasady, że zwycięzca dywizji ma automatycznie gwarantowane miejsce w top4 swojej konferencji. Zamiast tego, o rozstawieniu będzie decydować po prostu bilans. Jest to bardzo szybka odpowiedź ligi na krytykę, jaka spadła na nią w ubiegłym sezonie, kiedy to Portland Trail Blazers – mimo dopiero szóstego bilansu w Konferencji Zachodniej – znaleźli się na czwartym miejscu, właśnie dzięki wygraniu swojej dywizji. Kolejne zmiany dotyczą tzw. tiebreakerów.

Projekt zmian przeszedł w zarządzie ligi jednogłośnie, a więc stało się to, o czym od dawna mówiło się głośno – dywizje powoli odchodzą do lamusa, bo od przyszłego sezonu nie będą gwarantować miejsca w top4 konferencji, a więc tak w zasadzie stają się bezużyteczne. Być może w niedalekiej przyszłości czeka nas inny podział w NBA. Na ten moment zmiany spowodują, że rozstawienie w fazie play-off zależne będzie tylko i wyłącznie od siebie (a nie od słabości przeciwników), czyli od bilansu zwycięstw oraz porażek danej drużyny.

Dodatkowo, zmiany zakładają, że w przypadku takiego samego bilansu dwóch lub więcej drużyn o rozstawieniu i przewadze własnego parkietu zdecyduje w pierwszej kolejności bezpośredni bilans spotkań między tymi zespołami, a gdyby to nie dało rozwiązania to dopiero drugim tiebreakerem będzie to, czy dany zespół wygrał dywizje. Wcześniej było tak, że to zwycięzca dywizji – jeśli spotkał się w fazie play-off z zespołem, który zanotował w trakcie sezonu regularnego taki sam bilans – otrzymywał wyższe rozstawienie i przewagę własnego parkietu.

Jak to wpływa na Boston Celtics? No cóż, po tych zmianach może wyjść taka sytuacja, że zwycięzca dywizji nawet nie znajdzie się w fazie play-off, odkąd to zwycięstwo niczego już tak w zasadzi nie gwarantuje. A jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, jak bardzo słaba była w ostatnich sezonach dywizja atlantycka to tego typu rozwiązanie wcale nie jest niemożliwe. Wcześniej Celtom do pewnego awansu wystarczyłoby wygrać swoją dywizję, ale teraz wszyscy będą musieli oglądać się na wszystkich. Zdaje się więc, że zmiana mimo wszystko kosmetyczna.