#539 Bostoński Tygodnik

Niedziela, czyli czas na Bostoński Tygodnik, gdzie porozmawiamy nie tylko o Bostonie, ale o NBA. Dziś kolejny odcinek, w którym porozmawiamy o naszej drużynie. Jak zawsze będzie to zbiór myśli ważnych, mniej ważnych, kompletnie nieistotnych . Zawsze dobrze jest pogadać, poplotkować i zostawić coś po sobie. Taki bonusik od nas dla was – bo “Dzień Święty należy Święcić”.

[Adrian] Giannis w Miami!! Dobrze to czy źle? Nie wiem, to pokaże nam przyszłość. Życie nauczyło mnie też nie oceniać zbyt pochopnie, kto wymianę wygrał, a kto przegrał. To co na pierwszy rzut oka wydaje się ceną sporą, ogromną, lub małą i sensowną, po latach może okazać się albo promocją, albo kompletną katastrofą. Miami oddało: Tyler Herro, Kel’el Ware, Jaime Jaquez Jr., Kasparas Jakucionis oraz tegoroczny 13 pick, pick na draft w 2031 i 2033 roku, zamianę picków w 2030, no i drugorundowiec. To ogromna paczka, ale jeśli da mistrzostwo Miami to inaczej na to spojrzymy.

[Timi] Oczywiście, że tak, ale jednak na ten moment skład Heat nie prezentuje się specjalnie imponująco. Na szczęście dla fanów z Miami – offseason dopiero się zaczyna, więc zobaczymy, czy Pat Riley coś tam jeszcze ugotuje. Wreszcie mają swoją gwiazdę, na którą tak długo czekali, bo przecież już od dobrych kilku lat byli łączeni chyba z każdym dużym nazwiskiem, które pojawiało się na rynku transferowym. Oddali sporo, ale Giannis mimo problemów zdrowotnych to nadal topowy zawodnik. Już jest jednym z topowych 20-25 graczy w historii ligi, a przecież ma dopiero 31 lat. Jeśli zdrowie dopisze… To całkiem duży znak zapytania, ale Heat dostają zdecydowanie najlepszego gracza w wymianie, który na dodatek chce na Florydzie zostać na dłużej, więc absolutnie mają się z czego cieszyć.

[Adrian] Najważniejsze teraz zbudować ławkę rezerwowych, a łatwo nie będzie, bo Miami nie ma nawet na zbyciu picków w drugiej rundzie. Mocno się z wszystkiego wypstrykali przez lata, ale mają ten plus, że po pierwsze kilku zawodników bedzie chciało grać na Florydzie z Giannisem i pod Spolestrą, a po drugie – na Florydzie nie ma podatku stanowego, więc i ta pensja, nawet przy małym kontrakcie, będzie większa niż w innych klubach. To bedzie ciekawe lato w Miami.

[Timi] Tak – wydaje się, że najtrudniejsze zadanie już wykonali. Ściągnęli Giannisa, wygrali ten wyścig i teraz mogą przejść do kolejnych punktów swojego planu. Na razie jeszcze ten skład nie wygląda imponująco, ale też myślę, że optyka tego transferu może się zmienić za kilka miesięcy. Zobaczymy, co Pat Riley będzie w stanie wyczarować, ale nie ma co ukrywać – Floryda i jej wiele zalet na pewno bardzo tutaj pomoże.

[Adrian] Boston handlował  Brownem i to potwierdza wiele prawilnych źródeł. Giannis wylądował na Florydzie, ale czy to kończy epopeję Jaylena? No nie. Skoro Stevens powiedział przysłowiowe “A”, to pewnie powie i “B”. Zainteresowanie naszym zawodnikiem jest ogromne, a i można się zastanawiać – czy Stevens po prostu nie uważa, iż ten układ doszedł do ściany?  Sam Brown też może mieć swoje ambicje i chcieć poprowadzić “swój” zespół, być tym niekwestionowanym samcem Alfa. Zobaczymy co przyniesie nam przyszłość, ale coraz bardziej się skłaniam ku tezie, że Jaylen przeprowadził ze Stevensem rozmowę i dlatego Brad może się tak poruszać po rynku wymian.

[Timi] Mam podobne odczucia. To wygląda jak skoordynowana akcja. Jednocześnie przy tych wszystkich doniesieniach wcale bym nie zamykał drzwi do pozostania Browna w Bostonie. Już raz tak było – w 2022 roku ponoć proponowaliśmy go Nets w zamian za Duranta. Ostatecznie nic z tego nie wyszło, a Brown został i dwa lata później zdobył MVP finałów. No ale zobaczymy, bo teraz to rozstanie wydaje się bardziej realne. Także dlatego, że tak jak mówisz chyba sam Brown jest gotowy na zmianę otoczenia po 10 latach w Beantown. Ja szczerze mówiąc nie jestem gotowy na koniec tej ery i liczę, że uda się nam jednak zrobić ruchy wokół Jayów, a nie z udziałem jednego z nich, ale też z drugiej strony ufam Stevensowi.

[Adrian] Nawet w noc draftu, Shams potwierdza, że Brown jest na stole i Stevens słucha ofert. Skoro Giannis już poleciał, to teraz największą gwiazdą w handlu, jest właśnie Brown. Tylko nas nie interesują picki, nas interesuje tu i teraz, a to znaczy, że będziemy chcieli przynajmniej dwóch, bardzo dobrych zawodników za Jaylena. Oczywiście picki też, ale nie one są priorytetem. Kilka plotek jest – Portland, Houston czy Clippers – tylko z Clippers niewiele nas interesuje, z Portland w sumie tylko Avdija jest gotowy na Boston, ale… jakby dorzucili Camarę i Sharpe’a, to ja bym się zastanowił i to poważnie. O Houston kiedyś rozmawialiśmy – Sengun i Amen Thompson, tylko ponoć Rakiety nie chcą słyszeć o jakiejkolwiek wymianie Thompsona. No i Atlanta – Johnsona nie oddadzą, a nie wiem czy jest sens się pchać w paczkę Alexander, Okongwu i Kuminga. A to są tylko opcje o których słyszeliśmy i o których sobie gadamy.

[Timi] Tak też sobie myślę, że może Brown też nam robi w jakimś sensie przysługę, że nic a nic publicznie i oficjalnie o odejściu nie mówi. I teraz gdyby się okazało, że naprawdę chce odejść, no to dobrze dla nas, że nic nie mówi, bo w ten sposób jego wartość nie maleje. Trzeba mieć też na uwadze to, że Brown zarabia nie mało. Ten jego kontrakt jest nawet w obecnych realiach bardzo duży, a na horyzoncie już gdzieś jest przedłużenie umowy, dzięki któremu JB mógłby zarabiać nawet 70 milionów dolarów. I to musimy brać pod uwagę nie tylko my, jeśli finalnie cała ta sytuacja okaże się wydmuszką, ale też inne kluby, które mogą być zainteresowane przejęciem Browna.

[Adrian] W innym podcaście Shams powiedział, że od kilku drużyn, które kontaktowały się w sprawie Browna, Stevens oczekiwał 4 picków w pierwszej rundzie. No raczej nie dziwi nic – pomimo tego, że realia się zmieniły diametralnie, dzięki reformie loterii i draftu. Najwięcej w ostatnich godzinach mówi się o Portland, bo pamietajmy, że ich największą kartą przetargową są picki Bucks. Portland ma prawo do zamiany picków przez 3 kolejne drafty poczynając od 2028 roku – czyli praktycznie cały ten nowy system loterii. Drugi trop to Pistons i wymiana po Durena, tylko wysłali Stewarta do Memphis, więc ciężko mi to sobie wyobrazić – raczej kolejna plotka.

[Timi] Duren jest niezadowolony z oferty Detroit, więc pewnie chce ich trochę postraszyć, że może gdzieś im ucieknie, ale finalnie to Pistons mają wszystkie karty w ręku. Mogą go wyrównać, a żeby zrobić sign-and-trade, no to muszą się zgodzić. Zobaczymy, ale też wydaję mi się, że go nie wypuszczą. Słychać przy okazji również, że Celtics wcale nie wykluczają, że Brown koniec końców w klubie zostanie.

[Adrian] Dobra – czas na draft. Niesamowicie nudny w tym roku i lepiej chyba nie bedzie w kolejnych latach. Podzielenie go na dwa dni, reforma draftu, 5 minut dla każdej drużyny, brak dużych wymian, spowodowało, że nie ma sensu oglądać tego na żywo. Zasnąłem z nudów. O naszym wyborze za chwilkę, a tu chciałem tylko napisać, że zero zaskoczenia przy pierwszych wyborach. Scenariusz był gotowy na wiele dni przed tą nocą i wszyscy trzymali się roli. Pierwsze spore zaskoczenie to chyba wybór 11 i jeden z najstarszych zawodników w historii loterii draftu, jaki został wybrany przez GSW.

[Timi] Fajerwerków brak, ale to chyba nikogo nie dziwi. Ja szczerze przyznam, że ostatni raz na draft wstawałem jak jeszcze Celtics wybierali w loterii. Wtedy to miało dla mnie dodatkowy wymiar ekscytacji. Teraz? Wstałem około piątej rano, żeby zobaczyć kogo wybrali Celtics i czy Jaylen Brown dalej jest w bostońskim składzie.

[Adrian] Nasz wybór, to znowu cud od koszykarskich bogów, bo Chris Cenac Jr zsunął się wg niektórych mocków nawet o 10 pozycji. Dlaczego? Bo od 12 wyboru OKC, nikt już nie wybierał środkowych, poza San Antonio, ale oni oba swoje picki wykorzystali na typowe defensywne klocki dla Wemby. Młody, ale już drugoroczny Quaintance z Kentucky był pozycjonowany dużo niżej niż Cenac, a 23 letni Reed Jr to już praktycznie gotowy zawodnik do rotacji. No kurczaczki – mieliśmy szczęscie. Nie wiem dlaczego SAS wybrało produkt z Kentucky, który po 2 latach gry w NCAA rzuca wolne na 30%? Nasz produkt z Houston, jest wg mnie o niebo lepszy. Nawet defensywnie (poza blokami, ale miał inną rolę w obronie i tu widzę szansę na wielki skok jakościowy), bo szybkość jaką ma on na nogach broniąc na obwodzie guardów – naprawdę robi wrażenie. Jestem absolutnie zadowolony z draftu już po pierwszej nocy, a tam jeszcze kilka fajnych nazwisk zostało na drugą noc i nasz 40 pick.

[Timi] Czuć w tym wyborze trochę drugiego Roberta Williamsa III – choć to oczywiście nie będzie absolutnie ta sama historia, bo to dwaj jednak różni zawodnicy. Ale co by nie mówić, to sufit Cenac Jr. ma zawieszony naprawdę wysoko. Słychać też o nim sporo dobrych rzeczy, a w Houston szlifował swoje umiejętności pod okiem Kelvina Sampsona, czyli jednego z lepszych szkoleniowców w koszykówce akademickiej. I ten Sampson jeszcze przed draftem mówił wprost, że ktokolwiek wybierze jego zawodnika, to będzie szczęściarzem. Milo to słyszeć, choć oczywiście do graczy wybranych pod koniec trzeciej dziesiątki warto podchodzić z rezerwą. Mocno czekam na pierwsze występy Cenaca Jr. na lidze letniej.

[Adrian] A skoro poruszyłeś temat Summer League – 10 lipca gramy z Raptors, 12 z Hornets, 13 z Hawks i 15 z Kings. Tyle dat na dziś, bo resztę poznamy jak pogramy. Naszą drużynę jako coach poprowadzi Amile Jefferson, czyli asystent Mazzulli. Znamy też dwa nowe nazwiska które będa reprezentować nasze barwy – Tucker DeVries grał 5 lat w NCAA i to niski skrzydłowy, który świetnie rokował na 3 roku, ale po operacji barków nie przypomina siebie sprzed lat – zobaczymy, być może wykorzysta tę szansę. Drugie nazwisko to Milos Uzan, który grał w Houston razem z naszym nowym zawodnikiem wybranym w pierwszej rundzie draftu.

[Timi] Pięknie, liga letnia już blisko – wiadomo, że to nie ten poziom, ale jednak uwielbiam ten czas w roku. I nic się tu nie zmienia od lat. Jestem też ciekaw, kto z naszego składu pojedzie do Vegas w tym roku. Bardzo chciałbym zobaczyć Hugo, ale dostał powołanie do kadry Hiszpanii, która na początku lipca rozegra kolejne mecze kwalifikacyjne do ME, więc może się okazać, że niestety nie zobaczymy go w lidze letniej.

[Adrian] A drugiej nocy (wiem, obiecywałem nawet sam sobie, że nie będę oglądał, ale jestem tylko człowiekiem) śmiechłem srogo przy naszym wyborze. Wybraliśmy skrzydłowego, z defensywnymi skillami, który nie umie rzucać – no centralnie jakby Danny go wybrał :D Gość ma 22 lata i masę zalet, ale nie wiem czy był sens brania starszego Jordana Walsha, który jednak już rzuca. No ale luz – zobaczymy jak to kliknie, bo gość kosz atakuje wariacko i to się może podobać, a nawet przydać.

[Timi] Z tak odległym wyborem to jest po prostu strzał. Może się uda, może nie, ale Mike Zarren po drugiej rundzie mówił, że Celtics rozważali nawet pójście w górę draftu, żeby Dillon Mitchell mógł trafić do Bostonu. A skoro tak, to widzą w nim potencjał. Ja się nie będę przesadnie ekscytował, bo Mitchell ma tak naprawdę wszystko oprócz rzutu. Ale to tak totalnie oprócz rzutu, bo nawet z wolnych jest tragiczny. Dla takich zawodników też jest w NBA miejsce, ale to nie jest łatwe zadanie się w lidze utrzymać bez rzutu. Wie o tym wielu graczy, a właśnie przekonuje się o tym także Jeremy Sochan.

[Adrian] A ja się trochę cieszę z tego wyboru – może wreszcie ktoś z naszych od czasu do czasu zaatakuje obręcz przeciwnika tak, jakby chciał ja urwać. No ale obaj mamy świadomość, że w 2 rundzie… dość napisać, że ostatnim zawodnikiem, który zagrzał w naszej drużynie miejsce trochę dłużej niż kilka spotkań o nic, to był Semi Ojeleye wybrany w 2017 roku. A jeszcze ciekawostka – z 40 wyborem w 1989 roku przyszedł do nas Dino Radja – no trochę lat minęło.

[Timi] No tak, w ostatnich 15 latach jak sobie sprawdziłem, to wśród naszych wyborów w drugiej rundzie najwięcej meczów w NBA mają E’Twaun Moore (598 – przy czym on akurat w Bostonie był tylko rok, a całkiem fajną karierę jak na 55. wybór zrobił dopiero po odejściu), właśnie Ojeyele (284) oraz dość zaskakująco Abdel Nader (202). Życzymy więc Mitchellowi, żeby przebił te wyniki, ale to byłby naprawdę spory wyczyn, gdyby rzeczywiście udało mu się rozwinąć na tyle, by rozegrać 600+ spotkań w NBA.

[Adrian] Mieliśmy ponoć ochotę na środkowego Pistons, ale Isaiah Stewart poleciał do Memphis za 3 picki w drugiej rundzie. Cena niska, ale my chyba już tylu picków  w drugiej rundzie nie mamy. No oddawaliśmy za przysługi i źródełko wyschło – musiałbym policzyć, bo jakieś tam przychodziły, ale nawet gdyby tyle się uzbierało, to trzeba coś zachować na ewentualne dokładanie do TPE przy pozyskiwaniu zawodników do składu.

[Timi] Trochę tych picków z drugiej rundy jeszcze nam zostało, ale gdybyśmy mieli oddać trzy w jednej wymianie, no to rzeczywiście wtedy źródło prawie by wyschło. Trochę szkoda, bo Stewart to bardzo solidny środkowy i ma całkiem fajny kontrakt. 15 milionów w przyszłym sezonie, a na kolejny warta tyle samo opcja zespołu.

[Adrian] Trae Young podpisze czteroletni kontrakt warty 212 mln dolarów, ostatni rok zawiera opcję gracza. Ta umowa formalnie nie jest maksem, jaki mogli zaoferować Wizards, ale te 212 mln dolarów to maksymalny kontrakt, jaki mógłby otrzymać gdzieś indziej. Dużo, ale jednak mogło być więcej, czyli coś tam na stole zostawił.

[Timi] Niby tak i można się tego było spodziewać, gdy odrzucił opcję gracza na przyszły sezon o wartości 49 milionów dolarów, natomiast nadal nie uważam, że to rozsądnie wydane pieniądze. No ale Wizards powiedzieli “A”, sprowadzając go z Atlanty, to teraz musieli powiedzieć też “B” – przy czym wydaję mi się, że trochę jednak przesadzili. I jeszcze ta opcja zawodnika w ostatnim roku…

[Adrian] Atlanta Hawks pozyskali z OKC Thunder skrzydłowego, Aarona Wigginsa, a w zamian oddali dwa drugorundowe picki. Oklahoma tym samym zeszli z podatku z poziomu 213 mln dolarów do 152 mln, a Atlanta zyskała za czapkę gruszek, solidnego zawodnika na ławkę rezerwowych. A skoro Atlanta – to CJ McCollum dostał kontrakt na rok za 21 mln – no powiem, że bardzo uczciwie. Dobre ruchy Hawks.

[Timi] Zgadzam się – ostatnio pisaliśmy tutaj o McCollumie i sprawdziło się, że zostaje w Atlancie. Pieniądze całkiem rozsądne, jak na obecne czasy. Wiggins to też dobry dodatek do rotacji. No niestety Thunder muszą zacząć zrzucanie takich wartościowych zawodników, bo przy ciągle rosnących wydatkach nie mają tak naprawdę innej opcji. Ale spokojnie – talentu tam nie brakuje, a Presti nadal ma kilka asów w rękawie. Dość powiedzieć, że Thunder w pierwszej rundzie tegorocznego draftu mają dwa picki i kto wie, czy nie zamienią ich na jeden wybór bliżej pierwszej dziesiątki.

[Adrian] Finalnie wybrali jednak dwa razy, aczkolwiek jakbym miał deja vu, bo 12 pick to Aday Mara, czyli można byłoby go pomylić z Chetem Holmgrenem. Na fizjonomii i wielkości podobieństwa się kończą, bo Aday ma być odpowiedzią na Wembe – to jeden z absolutnie najlepszych obrońców w NCAA w tym sezonie. A 17 pick faktycznie zamienili, ale tylko na 16 bo upatrzyli sobie 22 letniego guarda, który jest fantastycznym strzelcem. Wiggins już poleciał, to teraz pytanie – Isaiah Joe czy Cason Wallace jest następny do wylotu?

[Timi] No i szybko okazało się, że kolejny po Wigginsie poleciał Isaiah Joe. Przejęli go Pistons, dla których to w sumie bardzo fajny dodatek, bo Joe to przecież znakomity strzelec. Co prawda w fazie play-off dla Thunder w tym roku nie pograł, bo defensorem jest słabym, ale za dwa wybory w drugiej rundzie to Pistons długo na pewno się nie zastanawiali.

[Adrian] Sota spuściła Juliusa Randle’a, dosłownie – spuściła do kibla. Poleciał on do Nets wraz z 28 pickiem tegorocznego draftu, skąd Chicago ukradło Claxtona, a do Soty poza (pewnie) TPE trafił 33 wybór w tym roku od Nets. No interes życia zrobili… ale nowe CBA boli i na tym skorzystało Chicago – bo Nets też nie zrobili interesu życia – kilka miejsc wyżej, ale kilkanaście milionów to kosztowało.

[Timi] Nets są na takim etapie, że im to tito tak naprawdę – ważne, że przesunęli się w górę, a Randle w słabym zespole może znów kogoś oczaruje, więc w teorii można będzie go dalej przehandlować. Choć ten jego kontrakt rzeczywiście jest straszny… Wilki sporo tym ruchem oszczędziły, ale świetny interes zrobili tutaj przede wszystkim Bulls, przechwytując Claxtona.

[Adrian] Tylko jak to Nets – przesunęli się w górę za sporą cenę i do swojego młodego Browna, którego pozyskali z 6 pickiem, dobrali 22 letniego skrzydłowego, który niczym się nie wyróżnia, choć był jeszcze 19 letni Koa Peat, który radośnie spadł do 30 wyboru i Suns go przechwycili. Tej organizacji to ja jednak nigdy nie zrozumiem.

[Timi] Czas pokaże, kto miał rację – mając w pamięci mnóstwo niewypałów myślę sobie, że te oceny po drafcie to jednak też niewiele wnoszą. Choć fakt faktem, że w teorii dla Nets lepszy byłby młodszy zawodnik do rozwoju, a nie całkiem ukształtowany już zawodnik. No ale z drugiej strony tam też tych młodych perspektywicznych nie brakuje – właśnie pojawił się kolejny, czyli wspomniany przez Ciebie ciekawie zapowiadający się Mikel Brown Jr. – a jakoś trzeba ich wszystkich wykarmić.

[Adrian] A po drafcie wybuchła kolejna bomba – LaMelo Ball w Minnesocie! W sumie Sota zamieniła Randla na Balla i teraz to już ma więcej sensu. No może nadal nie dla Nets, ale Ant dostał kolejnego szaleńca do składu. Nie wiem czy to kliknie, ale przynajmniej coś robią.

[Timi] To jednak smutny dzień dla kibiców Wolves, bo z klubem pożegnał się Naz Reid. A wydawało się, że po odejściu Randle’a otworzyła się dla niego wreszcie droga, żeby zrobić jeszcze krok naprzód. NBA bywa przewrotna. Wilki sporo też ryzykują, bo LaMelo to gracz bardzo utalentowany, ale jednak mocno szklany. Hornets z kolei oddali go w takim momencie, gdy miał naprawdę dużą wartość. To niespodziewany ruch, tym bardziej po tym poprzednim sezonie, kiedy to całkiem nieźle w Charlotte kliknęło, ale wygląda na to, że Szerszeni są pewne swoich innych młodych liderów, skoro tak naprawdę z dnia na dzień pożegnali Balla.

[Adrian] Od dobrego roku pisałem w Tygodniku, że Hornets to Balla powinni wymienić na cokolwiek, może i punktuje, może i coś daje, ale systemu gry wokół niego nie zbudujesz. Mecz wygrasz dzięki LaMelo, ale nic więcej, bo żeby wygrywać serie w PO potrzebny jest zespół. Tak jak ciekawe lato bedzie w Miami, tak i w Charlotte bedzie bardzo ciekawie. Naz ma najwyższy kontrakt w drużynie – 23 mln dolarów (Coby White dostał nową umowę, ale nie wiem jak się poszczególne lata kontraktu rozkładają) – tam pod względem finansowym, to mają sytuację wręcz doskonałą!!