#555 Bostoński Tygodnik

Niedziela, czyli czas na Bostoński Tygodnik, gdzie porozmawiamy nie tylko o Bostonie, ale o NBA. Dziś kolejny odcinek, w którym porozmawiamy o naszej drużynie. Jak zawsze będzie to zbiór myśli ważnych, mniej ważnych, kompletnie nieistotnych. Zawsze dobrze jest pogadać, poplotkować i zostawić coś po sobie. Taki bonusik od nas dla was – bo “Dzień Święty należy Święcić”.

[Adrian] Pierwszy mecz w Ogródku i nadlatuje Sixers, ale bez Browna – o tej kwestii osobno, bo on był, ale w sumie go nie było. Drugi mecz i druga wygrana. Jakby ktoś chciał podnieść kwestię, ze zespól z Filadelfii nie wystąpił w pełnym składzie, to pragnę zauważyć, że gnietliśmy ich przez wszystkie 4 kwarty – rezerwy vs rezerwy też na naszą korzyść i to grubo. Po prostu był to wpierdol.

[Timi] Wygrać z 76ers to zawsze piękna sprawa. Czy to jest preseason, czy nie – no jest coś w tej rywalizacji takiego, że nawet w sparingach te zwycięstwa cieszą. A przed nami jeszcze rewanż w Filadelfii, więc będzie można dołożyć kolejną wygraną. Na razie nasza gra świetna i bardzo przyjemna dla oka, niezależnie od tego, kto jest na boisku.

[Adrian] Kogo pochwalić? PG13 za aktywność w obronie. 5 przechwytów w 25 minut? Kurcze i to nie były przechwyty, bo zespół przeciwny przypadkiem podał mu piłkę w ręce – to była presja, obrona, ambicja. WOW! Pritchard z ławki, to jest PAN KOSZYKARZ! Walsh w 11 minut dwie trójki, 5 zbiórek, przechwyt i blok – no kurcze… Jak on tak wbije w sezon zasadniczy – to ja nie mam pytań. No i Hugo – oddał 4 rzuty zza łuku i wszystko siadło. W poprzednim meczu próba była podobna, ale siadły 2 – nie ma chyba w tym przypadku – jak tak pociśnie przez cały sezon (oczywiście nie na 60% bo to niemożliwe, ale na 40%+) to… poczekajmy, żebym nie musiał czegoś odszczekiwać.

[Timi] George bardzo szybko pokazał, że jest bardzo mądrym graczem, który świetnie pasuje do tego bostońskiego systemu. No to jednak jest gość z ligowego topu. Byleby tylko zdrowie dopisało, to będziemy mieli z niego sporo radości, bo widać, że tam paliwa w baku nadal jest sporo. Trochę długo mu zajęło wstrzelenie się, ale defensywa robiła wrażenie i to też otwiera nam nowe możliwości. Hugo tymczasem pewnie troszeczkę zejdzie na ziemię ze skutecznością, ale tak naprawdę nawet poziom 36-38 procent będzie w jego przypadku super i pozwoli mu grać duże minuty. Nie ma przypadku w tym, że on był jednym z najbardziej plusowych graczy Celtics w ubiegłym sezonie. Mądry, twardy żołnierz, który po prostu wie, co robić i jak grać. A przy tym gra ze świetną energią. Rośnie nam kawał gracza.

[Adrian] No to jeszcze czas kogoś zganić. Robinson miał pracować nad rzutami osobistymi – spudłował wszystkie. Carter nie dostał szansy na pokazanie się – szkoda, bo chciałbym go zobaczyć przeciwko takiemu Maxeyowi.

[Timi] Dlatego właśnie pisałem, że wobec rzutów wolnych Robinsona nie mam już żadnych oczekiwań. Bo tam jednak już na pewno ta kwestia siedzi w głowie i po tylu latach nic się tu już raczej nie poprawi. Ale swoje i tak zrobił – na ofensywnej tablicy to potwór. A co do Cartera, to niestety przeziębienie go dopadło. Szkoda, bo też mocno liczyłem na kolejne jego minuty. Oby na dwa pozostałe przedsezonowe mecze był już dostępny.

[Adrian] No i Robinson dał nam pstryczka w nos w kolejnym meczu, bo trafił dwa rzuty z dwóch. Do kwietnia sporo czasu – wtedy go rozliczymy. Na razie bez tego elementu gry wniósł do zespołu tyle, że ostatni raz tak się jarałem typowym defensywnym klockiem pod koszem, gdy na parkiet wybiegał Perkins. Szmat czasu!

[Timi] Bardzo się ucieszę za każdym razem, gdy Robinson zamknie mi buzię swoimi trafieniami z dystansu. Na pewno trzeba docenić to, że nadal nad tym pracuje i się nie poddaje, bo pewnie wielu miałoby już na to wywalone jajca. Mi się wydaję, że problem jest w głowie i że bardzo ciężko będzie to naprawić, natomiast chętnie się w tej sprawie pomylę.

[Adrian] Teraz sprawa Browna. Bo okazało się, że on był w Ogródku, ale nie wyszedł z szatni. Nie chciałbym napisać za mocno, bo Jaylena kocham za to co zrobił dla Celtics, ale jeśli jesteś sportowcem i za wymianę obraziłeś się na klub – to masz do tego prawo. Natomiast jeśli unikasz kibiców, którzy nadal cie uwielbiają, to jest to zwyczajnie głupie, a tobie tylko wydaje się, że jesteś inteligentnym gościem.

[Timi] A ja bym tutaj aż tyle się nie dopatrywał, choć rzeczywiście to dość dziwne, że był w Ogródku, rozgrzewał się przed meczem, a finalnie nie zasiadł z kolegami na ławce. No ale to też właśnie takie dziwne okoliczności, kiedy wracasz w preseasonie zmierzyć się z byłym klubem, więc ja jestem w stanie go zrozumieć i jestem przekonany, że jak wróci do Bostonu już w sezonie zasadniczym to ani nikogo nie będzie unikał, ani też nie będzie dziwnie. Celtics właśnie wtedy przygotują specjalne wideo z podziękowaniami i myślę, że będziemy mogli zamknąć ten rozdział w fajny sposób dla wszystkich.

[Adrian] No a ja jednak jestem zniesmaczony. Nikt mu nie kazał robić misia ze Stevensem, ale kibice to kibice. Na rozgrzewce hala była zapełniona w niewielkim stopniu. A co do meczu w sezonie zasadniczym gdy przyjedzie Sixers – no zobaczymy czy nie będzie miał wtedy jakiegoś zwolnienia lekarskiego. Ja sobie nie przypominam takiej sytuacji w NBA, a jednak kibicujemy sporo lat, bo sam Tygodnik ma już tych lat kilkanaście.

[Timi] Ja będę mocno zawiedziony, jeśli coś takiego się powtórzy w fazie zasadniczej, ale myślę, że raczej nie. Zresztą nie posądzałbym Browna o złość na fanów, tym bardziej że on miał też już swoje bardzo fajne pożegnanie z miastem i kibicami, którzy przecież cały czas bardzo mocno go doceniają. Dlatego liczę, że przy kolejnej wizycie 76ers w Bostonie wszystko będzie już jak należy i będziemy oglądać same fajne obrazki.

[Adrian] Kolejny mecz i kolejna wygrana. Optymizm jest, pomimo tego, że to tylko mecze przedsezonowe, ale nie rozmawiamy tu o samych wynikach. Najważniejsza rzecz to system gry. No i tu zaszły spore zmiany. Ogromna ilość punktów z pomalowanego – w tym konkretnym meczu – 56!! W ostatnim sezonie mieliśmy pod tym względem 27 miejsce w lidze, czyli 4 od końca, ze średnią 44,3 pkt. W tym preseason mamy 4 miejsce w lidze i to widać na parkiecie. Jesu – idzie nowe, koniec z notorycznym napierdalaniem zza łuku, nawet jak nie siedzi.

[Timi] Wprost mówił o tym Stevens po zakończeniu sezonu, że brakuje nam większej siły rażenia właśnie w pomalowanym. Na razie rzeczywiście wygląda to obiecująco. Tych trójek jest nadal sporo i tutaj nie ma co oczekiwać na jakieś duże zmiany, ale mamy też zupełnie nowe opcje.

[Adrian] Kogo pochwalimy? Chyba to nasze trio podkoszowych – Robinson, Queta i Garza. Razem 42 punkty, bo trafili 17 z 24 rzutów. Doskonale się to ogląda, gdy widzisz podanie pod kosz i już się uśmiechasz, bo będą punkty. No a Mitchell Robinson jest bardzo zadowolony z roli i tego systemu gry, bo przestał być zawodnikiem, który jest wiecznie pomijany przy zagrywkach. Pritchard i 11 asyst – TAK!!

[Timi] Chyba nawet sam Robinson się nie spodziewał, że może mieć aż taką rolę w ataku. Ja też przyznam szczerze, że się nie spodziewałem, a tu się okazuję, że ze wszystkich stron słychać o Robinsonie, że to jest bardzo mądry zawodnik, który nie musi być tylko i wyłącznie gościem od czarnej roboty tak jak w Nowym Jorku.

[Adrian] Nie ma sensu szukać minusów. PG13 ma kłopoty ze skutecznością – spoko, on ma być gotowy na kwiecień!

[Timi] Ma te kłopoty, ale to był też jego kolejny świetny mecz w obronie. Jeśli będzie dla nas właśnie takim wsparciem 3-and-D, to naprawdę w zupełności wystarczy. Warto pamiętać, że George w swojej karierze cztery razy był wybierany do najlepszych piątek defensorów, przy czym po raz ostatni w 2019 roku. No ale instynktów się nie zapomina.

[Adrian] Ostatni mecz przedsezonowy i kolejne zwycięstwo. Cieszy, a jak jeszcze dodam, że na Sixers w ich własnej hali i w pełnym składzie, to w ogóle humor gitówa. My zagraliśmy rezerwami, a  wyjściowa piątka, to głębokie rezerwy. Wygrana jest wygrana i teraz przyjdzie czas na prawdziwe granie, bo zaczynamy sezon zasadniczy.

[Timi] Cztery spotkania, cztery zwycięstwa. Dawno takiego preseasonu nie mieliśmy. I znów nasze rezerwy pokazały sporo dobrej koszykówki. Warto też nadmienić, że Joe Mazzulla po raz kolejny w okresie przygotowawczym trochę namieszał. Mecz z Cleveland oddał w ręce asystentów. Przeciwko Hornets poprosił Mike’a Conleya, żeby decydował o zmianach. A na koniec w Filadelfii wyznaczył Sama Cassella jako głównego trenera. I fajnie. Lubię to bardzo nieszablonowe podejście Mazzulli do takich spraw.

[Adrian] Nie ma sensu pisać o plusach i minusach po meczu w takim składzie, to tylko szybko – Hugo znowu zaimponował i ogromnie mnie to cieszy. Mam nadzieję, że ten rok będzie dla niego wyjątkowy, bo dawno tak mocno nie kibicowałem bostońskiemu rookasowi, jak naszemu Hiszpanowi.

[Timi] Jedyny minusik taki, że Devin Carter niestety nie zdążył zaleczyć tego przeziębienia i finalnie wystąpił tylko w jednym przedsezonowym meczu – tym pierwszym. Czy to wystarczy, żeby dostał miejsce w składzie? Zobaczymy.

[Adrian] Boston Celtics są pewni, że po transferze Jaylena Browna za Paula George’a i pozyskaniu Mitchella Robinsona mogą wygrać Wschód – tak przynajmniej twierdzi Brian Windhorst. No jak tak sobie myślę, że to wcale nie byłoby zaskoczenie.

[Timi] Patrząc na nasze wyniki z poprzednich lat – jak najbardziej. Pisałem o tym w poprzednim Tygodniku, że naszą siłą są nasze struktura i kultura. Wymieniamy zawodników, trenerów, ale nadal wygrywamy. I tak jest od lat. Dlatego też nie byłbym wcale zaskoczony, gdyby tak się rzeczywiście stało i absolutnie nie dziwi mnie, że taki przekaz płynie z Bostonu.

[Adrian] Wiara w siebie to podstawa, a te mecze przedsezonowe pokazują, że ta ekipa ma spory potencjał. Szczególnie pod koszem i w defensywie, czyli to co najważniejsze w PO. Tak zupełnie na chłodno, po tym jak opadły emocje związane z ta wymianą z Sixers – to jeśli taki był zamysł, to to ma ręce i nogi. Na PG13 oszczędzamy względem Jaylena 3 mln dolarów w tym seoznie i to poniekąd plasuje nas pod apronami, czyli nie zamyka drogi do wielu aspektów organizacyjnych. Ja bym jeszcze oczekiwał kolejnego ruchu Stevensa – wymiany Hausera, żeby zejść pod próg Luxury i wyzerować sobie te ograniczenia na kolejne sezony.

[Timi] Może tak być, dlatego też tak istotne było, że w zeszłym roku pod ten próg ledwo ledwo, ale finalnie zeszliśmy. Hauser rzeczywiście wydaje się w tej chwili najpoważniejszym kandydatem do ewentualnej wymiany, tym bardziej że na skrzydle mamy kim grać.

[Adrian] Pritchard dostał przedłużenie umowy i te jego 22 mln za sezon, to nadal promocja. Nie tak wielka jak aktualnie, ale nadal bardzo dobra cena, jak za zawodnika który potrafi dobijać do 20 pkt średnio na mecz, a coś mi mówi, że w tym sezonie on jeszcze podwyższy wynik z poprzedniego sezonu gdzie robił 17 pkt.

[Timi] Pritchard jest dziś dużo lepszym zawodnikiem niż wtedy, gdy podpisywał ten obecny kontrakt, więc to logiczne, że dostał więcej. Ale też te 22 miliony to wciąż jest bardzo dobry dla Celtics kontrakt, biorąc pod uwagę jakie kwoty zaczęły latać w całej lidze. Tu znów zachęcam do tego, żeby na takie umowy patrzeć też pod kątem procentu, jaki zajmują w salary cap – teraz Pritchard gra za niecałe 5%, co jest wręcz śmiesznie niskie, a gdy przedłużenie wejdzie w życie to będzie to 11,5%, czyli nadal stosunkowo mało. Świetny ruch Stevensa.

[Adrian] Jak donosi The Athletic – New York Knicks zakomunikowali, że nie zamierzają zajmować się teraz tematem przedłużeń kontraktu z graczami. Wszelkie negocjacje zostawiają sobie na późniejszy czas. Karl-Anthony Towns jest zaskoczony i rozczarowany, a Knicks przegrali wszystkie mecze przedsezonowe. W sumie zero zaskoczenia, chyba ten poprzedni sezon był po prostu wyjątkiem.

[Timi] Wyniki preseasonu odłóżmy na bok, bo to nie ma znaczenia, natomiast fakt faktem, że dość szybko uleciała “atmosferka” z Nowego Jorku po zdobyciu mistrzostwa. No ale takie są dziś realia w NBA. My mieliśmy ten jeden sezon z tym samym trzonem, który zdobył mistrzostwo i miał je obronić. Thunder tak samo. No a Knicks już go nie mają, bo przecież Robinson odszedł, a nie jest wcale teraz wykluczone, że skoro Towns i Hart nie przedłużyli, to rzeczywiście zostaną wytransferowani. Drugi próg apron, proszę państwa.