#551 Bostoński Tygodnik

Niedziela, czyli czas na Bostoński Tygodnik, gdzie porozmawiamy nie tylko o Bostonie, ale o NBA. Dziś kolejny odcinek, w którym porozmawiamy o naszej drużynie. Jak zawsze będzie to zbiór myśli ważnych, mniej ważnych, kompletnie nieistotnych. Zawsze dobrze jest pogadać, poplotkować i zostawić coś po sobie. Taki bonusik od nas dla was – bo “Dzień Święty należy Święcić”.

[Adrian] Devin Carter podpisał kontrakt na obóz przygotowawczy. Czy zostanie dłużej? No nie wiem. Wprawdzie największe potrzeby mamy właśnie na jedynce, ale jego rzut zza łuku nie istnieje, bo to 29% w pierwszym sezonie, oraz 26% w drugim i ostatnim w Kings. Jeśli podczas tylko kilku tygodni treningów nie pokaże progresu w tym elemencie, nie widzę szans, żeby dostał umowę gwarantowaną.

[Timi] Fajnie, że chcemy go sprawdzić. Carter do tej pory był dużym rozczarowaniem, ale jeśli wyjąć ostatnich 12 meczów poprzedniego sezonu, no to wreszcie widać było progres. W tych 12 występach robił średnio 15 punktów, 5 zbiórek i 3,9 asysty, a do tego trafiał 37,5 proc. za trzy. No i to już wygląda całkiem obiecująco. Tym bardziej że on defensywnie jest bardzo solidny, więc jeśli poprawiłby się w ataku, no to mamy potencjalnie ciekawego gracza. Już raz nam się fajnie udało z “odrzutem” Sacramento Kings i teraz mamy w składzie Neemiasa Quetę.

[Adrian] Oby tak było, że on zaprezentuje formę z końcówki sezonu. Tylko on wtedy wychodził w podstawowym składzie, grał duże minuty i miał dużą rolę. U nas tak nie będzie – wróci do roli ławkowicza i łatacza dziur, a wtedy jego cyferki są mizerne. No i stąd mój sceptycyzm. No ale zobaczymy – wszystko zweryfikuje parkiet. Być może będzie kolejnym Neemiasem – czego byśmy sobie bardzo życzyli.

[Timi] Tak, ale też wtedy w końcówce sezonu po prostu pokazał, że jak mu się da szansę, no to może być naprawdę niezły. No i też wreszcie miał wtedy zdrowszy okres, co też było bardzo istotne, bo jak dotychczas problemy zdrowotne mocno mu dokuczały. Musimy też pamiętać, że Mike Conley na początku sezonu będzie miał już 39 lat i jego przyjście do drużyny to bardziej pod kątem szatni niż boiska, dlatego przydałby się jeszcze jeden obwodowy. No a Carter w sumie profilem całkiem pasuje, dlatego jeśli wypali, to super.

[Adrian] Wreszcie odbyła się konferencja prasowa Celtics z udziałem Paula George’a i Mike’a Conleya. George powiedział, że czuje się świetnie fizycznie i wreszcie nie dokuczają mu żadne kontuzje. Kurcze – to prawda, bo PG13 od dawna nie  był całkowicie zdrowy. Pozostaje mieć nadzieję, że to będzie ten sezon w jego wykonaniu. Nowa Nadzieja – jak w Star Wars.

[Timi] Dobrze to słyszeć, ale wszystko zweryfikuje boisko. Zresztą warto przypomnieć, że on w zeszłym sezonie to sporo pauzował jednak z innego powodu, a mianowicie przez niedozwolone substancje. Dlatego trzeba brać te wypowiedzi z rezerwą. Jest jak jest – metryki nie oszukasz. Bardzo bym chciał, żeby George okazał się fajnym wsparciem dla JT, bo pod względem jego umiejętności no to jest wręcz idealny, natomiast nie zdziwię się też, jeśli to będzie jednak dalsza część jego zjazdu do bazy.

[Adrian] Los Angeles Clippers i Toronto Raptors zgodzili się dokończyć deal, w którym Kawhi Leonard idzie do Toronto za Brandona Ingrama, dwa pierwszorundowe (i niezastrzeżone) picki, jeden swap, dwa drugorundowe i  Gradeya Dicka. Nie widziałem jeszcze informacji na jakie lata te picki i swap, ale i tak Toronto dało bardzo dużo. Czy się opłaci? Poprzednim razem zrobili maksa.

[Timi] To fakt, ale wtedy trafił im się zdrowy sezon Kawhia, a nie jestem przekonany, czy Leonard ma jeszcze takie przed sobą. Tego mu życzymy oczywiście i będziemy bacznie się przyglądać, bo to przecież rywal z naszej dywizji.

[Adrian] Clippers pogodzili się z karą. Ballmer wydał oświadczenie, że bierze wszystko na klatę i nie będzie żadnych cyrków w sądach i walki z NBA. Nie dziwi nic – w końcu mogli zmusić go do sprzedaży jego ulubionej zabawki.

[Timi] To raz, a dwa że taka postawa może koniec końców doprowadzić do załagodzenia kary. Na ten moment szanse na to raczej małe, ale jeśli Clippers mieliby iść w tej sprawie na wojnę, no to wtedy na pewno nie byłoby mowy o ewentualnym przywróceniu chociaż jednego albo dwóch wyborów w pierwszej rundzie. Muszą odciąć ten przykry, głupi, skandaliczny rozdział grubą kreską i zacząć budowanie swojej wiarygodności od nowa.

[Adrian] Zobaczymy jak na ich karę zareagują zawodnicy, bo LAC będzie mieć dużo pieniędzy do wydania. Na ten przykład pozyskany Ingram za rok ma opcję zawodnika na 42 miliony. Pomijając fakt, że to absurdalna kwota, to on może z LAC uciec gdziekolwiek. Garland ma jeszcze dwa lata i każdy rok powyżej 40 milionów. Za dwa sezony tam może zostać faktycznie spalona ziemia, bo wtedy się zacznie 5 letnia kara związana z draftem, a najlepsi zwyczajnie odejdą za darmo. Ta historia potrwa jeszcze wiele lat i jeszcze wiele Tygodników nam umili.

[Timi] Teraz tak naprawdę Ballmer może zrobić tylko jedno, czyli sięgnąć głęboko do kieszeni i porozdawać zawodnikom grube miliony. Inaczej rzeczywiście pouciekają, choć na korzyść LAC gra też oczywiście samo miasto, nowoczesna hala i fakt, że jak nikt mocny tam nie będzie chciał grać, to przynajmniej jesteś w stanie się w jakiś sposób wypromować. Pomóc mogą też te pozyskane właśnie od Raptors wybory w pierwszej rundzie w 2031 i 2033 roku (oba są niechronione). No bo Kawhi ma już 35 lat i jakoś trudno mi sobie wyobrazić, by w 2031 roku był jeszcze wiodącą postacią w Toronto.

[Adrian] Jak podaje Shams – liga jest coraz bliżej ekspansji o dwie dodatkowe drużyny (Las Vegas i Seattle). Sytuacja w Las Vegas przebiega szybciej – niebawem powinniśmy poznać, kto zostanie właścicielem klubu z tego miasta. Każda z nowych organizacji ma wnieść do ligi od 6 do 8 miliardów. Tanio już było, teraz kwoty zaczynają być astronomiczne.

[Timi] No nareszcie trochę przyspieszenia w tym temacie. Słychać też, że nowe zespoły miałyby dołączyć do ligi już od sezonu 2028-29, czyli latem 2028 roku mielibyśmy expansion draft, a to już za mniej niż dwa lata! Jest się czym ekscytować.

[Adrian] Jalen Duren odrzucił ofertę Detroit Pistons w postaci pięcioletniej umowy o wartości 190 mln dolarów. Zawodnik chce zarobić na nowym kontrakcie powyżej 200 mln dolarów. Zaczyna się straszonko, bo obóz Durena rozpowiada, że Jalen weźmie ofertę kwalifikacyjną i za rok będzie wolnym zawodnikiem. No i on może to zrobić, bo za rok kilka drużyn będzie miało w salary te 45 mln wolnych środków. Nets, Bulls, Kings czy Griezzlies, a nawet Clippers o których rozmawialiśmy.

[Timi] Pojawiają się plotki, że Duren jest pewien, że dostanie te pieniądze od Kings, no i w ten sposób rzeczywiście chce postraszyć Pistons, że realne jest jego odejście za rok. Jesteśmy już w drugiej połowie września, a tymczasem rozwiązania tej sytuacji nadal nie ma.

[Adrian] No to Atlantic Division, bo tylko ona nam została do omówienia. Cztery zespoły na tapecie, bo Celtics oczywiście omówimy osobno w kolejny numerze, bo to będzie ostatni przed startem preseason. Czy Brooklyn będzie nadal tak fatalny? No może być jeszcze gorszy :D Randle skupi się na cyferkach, bo będzie walczył o nowy, gruby kontrakt i tyle. Porter Jr to samo – na ja współczuję fanom Nets.

[Timi] Ostatecznie nawet przy tej nowej loterii reformy ktoś musi być najgorszy, choć wszyscy będą woleli być po prostu przeciętni. No i Nets rzeczywiście jawią się jako kandydat do jednej z najsłabszej drużyn w lidze, choć Randle i Porter Jr. być może będą w stanie trochę meczów powygrywać. W międzyczasie dalej będzie to przede wszystkim ewaluacja młodzieży.

[Adrian] Nowy Jork oszczędza. Pozwolili nam podpisać Mitchella Robinsona, a sami zadowolili się dużo tańszym Drummondem. Sensu w tym niewiele, ale drugi apron jest mordercą zwycięskich, czyli drogich składów. Obronić tytuł w ostatnich latach jest praktycznie niemożliwe, ale ktoś musi być pierwszy. Moim zdaniem, Knicks tego nie dokonają.

[Timi] Drummond nie jest wcale taki zły, a Robinson jednak okazem zdrowia w Nowym Jorku nigdy nie był, więc w jakimś sensie oni już są przyzwyczajeni do tego, że go nie ma. Choć trzeba przyznać, że w tegorocznej fazie play-off opuścił tylko jedno spotkanie. No ale jeśli ktoś miał z tego zespołu odejść tak żeby zabolało najmniej, to chyba właśnie Mitch.

[Adrian] NYK jakoś to wszystko łata, ale nie jestem pewien, czy Drummond ma jakikolwiek sens. Zły nie jest, ale dobry też nie. A w PO jest zwyczajnie zbędny. No ale możliwe, że przygarną jeszcze Bruce’a Browna – który zwiedza drużyny po zdobyciu mistrzostwa z Denver i nigdzie zagrzać miejsca nie może.

[Timi] Znów będą audycje na ostatni wakat w Nowym Jorku, bo to nie tylko Bruce Brown, ale też kilku innych zawodników. No bardzo jestem ciekaw, czy uda się Knicks utrzymać ten głód zwycięstwa po zdobyciu mistrzostwa. Wielu mistrzów miało z tym problem w ostatnich latach, a swoje zrobi też na pewno pewne zmęczenie materiału, bo jednak od czterech lat Knicks grają co najmniej w drugiej rundzie, rok temu byli w finale konferencji, a w tym oczywiście zdobyli tytuł w wielkim finale. Sporo już tych meczów mają w nogach, co też będzie miało znaczenie.

[Adrian] No i teraz trochę dupa boli. Sixers dodali – Browna (nadal JPRDL – dlaczego właśnie oni), Bronka, KCP, Anfernee Simonsa oraz Deana Wade’a. Jest to skład na mistrza, o ile… oni będą zdrowi. Nawet nie chodzi o Embiida, bo on zdrowy nie będzie – przecież to wiemy. Maxey, Brown, James – trio które ma zanieść ten team do Finału. No zobaczymy – pół ligi czeka na piękną katastrofę.

[Timi] Albo mistrzostwo, albo katastrofa. To będzie taki sezon w Filadelfii i raczej nic pomiędzy. Nadal bardzo ciężko przyzwyczaić się do widoku Browna w niebieskich barwach. Być może w ogóle się do tego nie przyzwyczaimy…

[Adrian] Pewnie nie. To jest dużo cięższy przypadek niż Rondo czy Smart w barwach Lakers. Tamto bolało, ale można było to zrozumieć, w końcu ich droga w Bostonie dobiegła końca z wielu względów. Tu Brown został wymieniony w swoim prime –  no i w dodatku do największego rywala w naszej konferencji. Bo Lakers, to nasz rywal z punktu widzenia całej historii NBA, a Sixers… no to jednak historia napisana bufonadą Embiida i jego notorycznymi wpierdolami, jakie od nas zbierał. Pewne rzeczy nie powinny się wydarzyć, to jedna z nich.

[Timi] Zgadzam się, ale też trochę tłumacząc sobie jeszcze to wszystko, myślę sobie, że Celtics nigdy nie bali się podejmować trudnych, ryzykownych decyzji. To na pewno jest jedna z nich. I może wypali nam w twarz, ale na tym też polega ryzyko. A może zobaczymy piękną katastrofę jednego z naszych największych rywali (niestety) z udziałem jednej z naszych legend. Tak czy siak – cała liga będzie się temu przyglądać, ale my, fani Celtics, w szczególności.

[Adrian] W Toronto wreszcie Leonard za Ingrama. Czy będzie to taki sam sezon, gdy Leonard dał im tytuł mistrzowski? Zobaczymy. Trochę już o tym dealu rozmawialiśmy to krótko – PO zrobią i absolutnie nic więcej.

[Timi] Potencjał w Toronto jest spory, bo Raptors już w ubiegłym sezonie pokazali się z dobrej strony. Świetna defensywa, ale tylko przeciętna ofensywna. A teraz dodają do składu Kawhia, który absolutnie jest w stanie rozwiązać wszystkie ich problemy w ataku pozycyjnym. No ale wszystko się rozbije o zdrowie i wygląda na to, że Raptors są skłonni zaryzykować. Na pewno zresztą w Kanadzie dobrze pamiętają, że jak w 2018 roku sięgali po Leonarda po raz pierwszy, to po transferze wcale nie byli w pierwszym szeregu kandydatów do mistrzostwa. Potrzebowali trochę szczęścia i finalnie to mistrzostwo zdobyli. Teraz też nie wskoczyli do grona faworytów, ale sami wiedzą, że różne rzeczy się mogą zadziać.