#542 Bostoński Tygodnik

Niedziela, czyli czas na Bostoński Tygodnik, gdzie porozmawiamy nie tylko o Bostonie, ale o NBA. Dziś kolejny odcinek, w którym porozmawiamy o naszej drużynie. Jak zawsze będzie to zbiór myśli ważnych, mniej ważnych, kompletnie nieistotnych . Zawsze dobrze jest pogadać, poplotkować i zostawić coś po sobie. Taki bonusik od nas dla was – bo “Dzień Święty należy Święcić”.

[Adrian] Ligę Letnią czas zacząć. Pierwszy mecz z Toronto i wygrana, pomimo dramatycznej skuteczności. Ale wiemy, ze nie o nią chodzi w Lidze Letniej. patrzymy przede wszystkim na kilka nazwisk i tyle Hugo jak zawsze robił wszystko, choć widać, że ma w nogach reprezentację swojego kraju i sporo treningów. Cenac 5 zbiórek w ataku i 4 bloki, a po to go braliśmy w drafcie. Mitchell to 2 bloki i 2 przechwyty i kilka fajnych ruchów. Jak dla mnie – spotkanie na plus.

[Timi] Bardzo fajne pierwsze wrażenie zrobił Cenac Jr. Wiele się mówiło o tym, że on bardzo mało blokuje jak na środkowego, ale szybko potwierdził, że te jego pół bloku na mecz w NCAA to wynikało nie z jego ograniczeń, a z systemu jakim grał uniwerek Houston. Nie ma też co ukrywać – w swoich ruchach Cenac Jr. przypomina kilku naprawdę wybitnych podkoszowych. Jest tam trochę KG, jest też może trochę Chrisa Bosha. Oczywiście daleka droga do tego, tym bardziej po jednym ledwie meczu ligi letniej, ale jak na dłoni widać, że sufit ma wysoko.

[Adrian] Już wiele razy to pisałem – nie ma co oceniać zawodników po cyferkach z NCAA, bo grają na różnych pozycjach, w różnych systemach gry i to sie bardzo często kompletnie nie przekłada na prawdziwe zdolności zawodnika. Sam Cenac o tym mówił, że ma opinie słabo blokującego, a on po prostu nie miał do tego zbyt wielu okazji i udowodni to na parkietach NBA. Najpierw sztab szkoleniowy zajmie się jego atletyzmem i masa mięśniową, bo to nadal dzieciak. Moim zdaniem – będzie dobrze, w dalekiej perspektywie, ale będzie dobrze.

[Timi] Potwierdza się, że to nasz najciekawszy wysoki młody zawodnik od czasu Roba Williamsa III. Przy czym teraz to sztab Joe Mazzulli będzie tego gracza rozwijał i jestem raczej spokojny o to, jak to będzie wyglądać z czasem. Warto pamiętać, że rok temu wiele było takich głosów – ja też tak sądziłem – że Hugo Gonzalez to sobie za bardzo w debiutanckim sezonie nie pogra i większość czasu spędzi w G League, a tymczasem nasz utalentowany Hiszpan w G League nie zagrał ani razu i przez dużą część sezonu był w regularnej rotacji. Może się okazać, że Cenac Jr. podąży podobną drogą, tym bardziej że sprowadzony latem Mitch Robinson nigdy okazem zdrowia nie był, więc te minuty pod koszem nadal będą. Cały czas mocno liczę na Garzę, ale po tych występach naszego debiutanta w lidze letniej mam też nadzieję, że Mazzulla znajdzie dla niego miejsce.

[Adrian] W niedzielny wieczór pograliśmy z Hornets i znowu wygrana. Mitchell dał pokaz siły – serio, to był jego mecz. 24 punkty, 2 trójki, 7 zbiórek w ataku!!!!! i jeszcze 6 przechwytów!!!! i 2 bloki. No przepraszam bardzo, ja wiem że to tylko Summer League, ale naprawdę chłopak zaimponował. A na deser Milos Uzan dał sporo dobrych minut i kurcze, ten kumpel Cenaca z Houstn może wbić na Two Waya z aspiracjami na normalny kontrakt w przyszłości.

[Timi] Uzan to bardzo ułożony rozgrywający i na razie rzeczywiście imponuje. Jednak największą gwiazdą tego drugiego spotkania był oczywiście Dillon Mitchell. Pokazał, dlaczego tak ceni go sobie Brad Stevens. Słyszałem też takie głosy, że Mitchell to pod względem instynktów w obronie być może najlepszy obrońca w drafcie do NBA od czasu Tony’ego Allena. No gdyby tak się naprawdę okazało, to jest szansa na duży przechwyt Celtów.

[Adrian] Z instynktem w obronie to się zawsze trzeba urodzić. Możesz zawodnika nauczyć wielu elementów obrony, ustawiania sie, schematów przeciwnika, ale instynktu nie wytrenujesz i nie nauczysz – to masz albo nie masz. On to ma, a dodatkowo pokazał, że w ataku wcale nie jest taki surowy jak go malowano. To oczywiście nie jest topka tego draftu, ale może być bardzo dobrym zadaniowcem. Pytanie tylko, jak daleko ma do swojego sufitu w ofensywnych aspektach.

[Timi] Bardzo dobry zadaniowiec – to już byłoby dużo, biorąc pod uwagę to, z którym numerem w drafcie Mitchell został wybrany. Niech pracuje nad rzutem, bo to wiele rzeczy mu otworzy. Już zdążył rzeczywiście pokazać, że ten rzut wcale taki zły nie jest i jak się mu zostawi trochę miejsca, to jest w stanie przeciwnika ukarać. Tym lepiej dla niego, jeśli będzie w stanie to robić regularnie. Natomiast to jest też bardzo dobrze ścinający gracz, który świetnie potrafi grać w tzw. dunker spot – czyli tam niedaleko obręczy wzdłuż linii końcowej, gdzie Jrue Holiday spędził mnóstwo czasu, gdy w 2024 roku szliśmy po tytuł.

[Adrian] W trzecim meczu Atlanta nas pokonała, ale graliśmy już bez Gonzaleza i Williamsa, czyli poszły same młode twarze. Cenac dał sporo dobrego grania, szczególnie pod tablicami, a Mitchell potwierdził, że ma papiery na granie.

[Timi] Cenac Jr. znów z bardzo fajnymi liczbami. Cztery bloki w tym pierwszym meczu, cztery bloki także przeciwko Hawks. To robi wrażenie. Coraz więcej czytam opinii – nie tylko kibiców – że Chris powinien usłyszeć swoje nazwisko w drafcie dużo wcześniej niż pod koniec pierwszej rundy.

[Adrian] Czwarty mecz i trzecia wygrana. Wrócił do rotacji Gonzalez i znowu prowadził zespół. Świetnie się go ogląda i mam nadzieję, że już w tym sezonie dostanie więcej minut od Mazzulli, choć znając Joe to nadal spokojnie będzie go rozwijał i kształtował z asystentami pod okiem Stevensa, bo pamiętajmy, że Brad trafił do NBA jako trener akademicki, gdzie potrafił wydobyć z zawodnika wszystko co najlepsze i na pewno z jego zdaniem nasz sztab trenerski się bardzo liczy. Cenac z ławki spokojne double-doble i jeszcze 2 bloki.

[Timi] Po Hugo widać przede wszystkim tę dojrzałość. To nie przypadek, bo przecież on tak naprawdę nie miał jeszcze skończonych… 10 lat, gdy trafił do systemu Realu Madryt. Czyli jakby nie patrzeć, to on w wieku 20 lat już połowę życia spędził na boisku. Fajnie widać jego progres przede wszystkim w kreowaniu gry, a nie zapominajmy przy tym także o jego ogromnym poświęceniu i zaangażowaniu, z którego już trochę zrobił znak rozpoznawczy w swoim debiutanckim sezonie.

[Adrian] NBA chce przeprowadzić dochodzenie w sprawie nowego kontraktu Trenta Jr, bo coś im dużo wyszło gdy dostał nową umowę od Bucks. No nie dziwi nic, bo przecież on w ostatnim sezonie spisywał się przeciętnie, żeby nie napisać słabo. Kontrakt długi i gruby – kompletnie nie na poziomie przeciętnego zadaniowca, aczkolwiek może nas zaskoczyć, gdyby dostał dużą rolę, bo pamiętam jego dwa sezony w Toronto, gdzie wystrzelił i kręcił bardzo dobre cyferki, mając spory wpływ na grę drużyny.

[Timi] Poprzedni sezon to jedno, ale on w dwóch wcześniejszych grał dla Bucks za śmieszne pieniądze. No to jednak to się troszeczkę spina w całość, że najpierw dostał mniej pieniędzy, by teraz zostać wynagrodzonym właśnie za te dwa mniejsze kontakty. Jestem bardzo ciekaw, co tu NBA znajdzie i jaka będzie finalnie decyzja, bo w teorii Bucks mogą się bronić, że przecież po odejściu Giannisa to będzie teraz Trent Jr. miał większą rolę, ale w praktyce po prostu widać, że coś tu z tym kontraktem jest nie tak. Tym bardziej że Trent Jr. takich pieniędzy na rynku by najpewniej nie dostał, więc z kim tak naprawdę licytowali się tutaj Bucks?

[Adrian] A skoro wspomniałem o Toronto – no to wymiana na linii LAC – Raptors została wstrzymana, bo nad Leonardem nadal wiszą czarne chmury związane z lewymi umowami sponsorskimi gdy grał w Clippers. Wszyscy myśleli, ze sprawa rozejdzie sie po kościach, że NBA schowa głowę w piasek, bo dotyczy wybitnego zawodnika, a tymczasem sprawiedliwość chyba zapuka i do Leosia, i do Clippers.

[Timi] Czyli jednak coś tu jeszcze może się wydarzyć. Pisałem o tym przy okazji pierwszych wieści na temat tej wymiany, że to absurd, że liga nadal nic w tej sprawie nie zrobiła. Okazało się jednak, że Raptors dali na wstrzymanie, bo jeśli NBA jakieś kary wymierzy, to wtedy oni dostaliby po rękach najmocniej, mimo że tak naprawdę nic tutaj nie zawinili. Zobaczymy. Shams niby mówi, że w najgorszym wypadku kontrakt Kawhia może zostać całkowicie anulowany, a sam zawodnik na długo zawieszony, ale chyba aż tak ostro nie będzie.

[Adrian] Ja Morant powiedział, że od kiedy trafił do Portland Trail Blazers, jest wyciszony i znalazł nowe hobby: łowienie ryb, spacery, jeżdżenie na rowerze i kajaki. Też czekasz kiedy się znowu odklei i zacznie nagrywać rolki z pistoletem? No ja nie wierzę w cudowną przemianę. To będzie w sumie zajefajna przygoda – bo każdy będzie czekał na coś innego. Kibice Portland na starego Moranta, a reszta na jego wyskoki.

[Timi] W tą pierwszą część nawet mu wierzę. W sensie w to, że się wyciszył, no bo rzeczywiście od czasu tych “incydentów” trochę się uspokoił. Sam zresztą zwracał uwagę na to, że nie do końca rozumie, dlaczego to nadal jest temat. No i ma w sumie rację, bo teraz chodzi bardziej już o to, co na boisku. A on po prostu od kilku lat nie zrobił żadnego kroku do przodu. Może ten świeży start w nowym miejscu rzeczywiście mu na to pozwoli, ale nie jestem pewien.

[Adrian] W jego przypadku nie bardzo jest o czym mówić w kontekście – co na boisku. A głupie pomysły zawsze są głupie i ciągną się za zawodnikami, czy w sumie celebrytami w jego przypadku, bo granie od dawna średnio mu wychodzi i najgłośniej było o jego poza sportowych ekscesach. No tak już wygląda ten XXI wiek i nie ma się co obrażać na to, bo sam sobie to zafundował.

[Timi] Jasne, kto wiatr sieje i tak dalej, natomiast na ten moment wierzę mu przynajmniej w to, że się po prostu uspokoił. Ale to fakt, że lepsze występy na boisku dałyby tu też lepszy efekt i pozwoliły wszystkim ruszyć naprzód. Z pewnością będziemy to z uwagą śledzić, bo Morant był swego czasu jednym z najbardziej widowiskowych zawodników w lidze. Tacy często mają szybkie wzloty i równie szybkie upadki, więc niedługo przekonamy się, czy Morant zdoła się jeszcze odbić czy pójdzie drogą takich zawodników jak choćby Marbury, Francis, Baron Davis czy Arenas.

[Adrian] Podczas Summer League doszło do większej sprzeczki pomiędzy Bamem Adebayo i Tylerem Herro. Adebayo uderzył Herro w twarz po tym, jak Tyler coś do niego krzyknął. Dwaj przyjaciele z boiska – no szybko poszło. Bo to zaledwie kilka tygodni od wymiany, a już skoczyli sobie do gardeł i to publicznie. Teraz czekamy na mecze Bucks – Heat jeszcze bardziej. O ile Herro zostanie w Bucks, bo ja tam tego pewny nie jestem.

[Timi] A tacy byli przyjaciele. No ale to tylko potwierdza, że nawet jak na parkiecie jest jedność, to poza boiskiem często bywa różnie. Trzeba tym bardziej docenić, jakimi profesjonalistami między sobą byli przez te wszystkie lata Jayson Tatum i Jaylen Brown. A co do tej całej scysji, to tam ponoć wyciekły jakieś wiadomości Herro, który ostro jednak krytykował Adebayo, że mu się nie chce grać w obronie i że nie do końca rozumie, dlaczego tylko Bam w Miami ma nad sobą taki parasol ochronny.

[Adrian] No a w lidze zapanował Sezon Ogórkowy na pełnej. Nie dzieje się nic, bo wszyscy czekają co zrobi LeBron James. Kolejna “Decyzja” która nie może nadejść. No trudno – dobrze, że przynajmniej jest liga letnia, bo byśmy nie mieli co napisać w Tygodniku.

[Timi] Co by nie mówić – to niesamowite, że po tylu latach LeBron James w jakimś sensie wciąż ma w tej lidze aż tyle do powiedzenia. Wiadomo, sporo ruchów już zostało domkniętych, ale jednak nastał teraz taki cichy czas. Na rynku nic się nie dzieje, bo 41-letni LeBron James nie podjął jeszcze decyzji. Kolejny dowód na to, jaką postacią jest James. Ciekawe, ile jeszcze tak wytrzyma, bo to pewnie jeden z ostatnich takich przypadków, gdy jest w centrum zamieszania.

[Adrian] Ma status jaki ma i ciężko na niego zapracował. Można go nie lubić, można nie uważać go za najwybitniejszego w historii (bo to prawda), ale oddajmy królowi co królewskie – może i się starzeje, ale jeszcze nie abdykował. Następcy na razie nie widać, bo wybitnych zawodników  młodego pokolenia jest sporo, ale żaden nawet się do Bronka jeszcze nie zbliżył. Stary dziad z Akron trzyma sie tronu i to może potrwać.

[Timi] Co ciekawe, nawet sam komisarz przyznał, że przez LeBrona liga na razie musi się wstrzymać z… tworzeniem kalendarza. Także nawet w NBA dalej z wypiekami na twarzy czekają na decyzję Jamesa, no bo to gdzie gra rzeczywiście ma potem ogromne znaczenie przy układaniu terminarza i tych najciekawszych dni w fazie zasadniczej (mecze otwarcia czy Boże Narodzenie).