#537 Bostoński Tygodnik

Niedziela, czyli czas na Bostoński Tygodnik, gdzie porozmawiamy nie tylko o Bostonie, ale o NBA. Dziś kolejny odcinek, w którym porozmawiamy o naszej drużynie. Jak zawsze będzie to zbiór myśli ważnych, mniej ważnych, kompletnie nieistotnych . Zawsze dobrze jest pogadać, poplotkować i zostawić coś po sobie. Taki bonusik od nas dla was – bo “Dzień Święty należy Święcić”.

[Adrian] No i San Antonio wstało z kolan. Czy wygrana w G3 odwrócili losy serii? No nie, ale na pewno przestaliśmy się martwić o szybkie ubicie Finałów. Ta wygrana wcale nie była taka oczywista w połowie meczu, bo NYK dosłownie zniszczyli SAS w drugiej kwarcie. Jednak potem SAS postawiło obronę i w drugiej połowie NYK zdobyli zaledwie 5 oczek więcej, niż w samej drugiej kwarcie. Najważniejsze, że widowisko trwa i trwać będzie przynajmniej 5 spotkań.

[Timi] Też się trochę obawiałem, że ta seria się szybko skończy, ale Spurs jeszcze walczą. Nadal jest piekielnie ciężko, ale 1-2 już tak źle nie wygląda – nawet jeśli zaczęli od dwóch porażek, a tak jeszcze nikt w historii NBA finałów nie wygrał. Zeszło też powietrze z Knicks, bo okazało się, że jednak jeszcze mogą przegrać. Z jednej strony dobrze dla nich, że ten balonik pękł, ale z drugiej strony chyba wszyscy woleliby porażkę w drugim meczu u siebie, bo 3-0 to byłby dużo bezpieczniejszy wynik. Nadal to oni rozdają karty, ale Spurs jeszcze nie zginęli.

[Adrian] W G3 znowu zniknął Mikal Bridges. Nie wylała się na niego jeszcze fala krytyki jak po meczach z Atlantą, ale nie dziwie się kibicom NYK, że tracą cierpliwość, bo albo gra dobrze, albo fatalnie. No nic pomiędzy – hero lub zero. Pewnie jak NYK wygrają 4 mecze, to wszystko zostanie mu wybaczone, ale w innym przypadku czeka go fatalne lato pełne plotek.

[Timi] Zapewne tak – mistrzostwo wszystko wybacza. Dobrze to wiemy, bo my też kilku naszym zawodnikom w ten sposób zapomnieliśmy dwa lata temu wszystkie winy. Dużo większym ciosem dla NYK w trzecim meczu był jednak gorszy występ Townsa. To on jest absolutnie kluczem dla Knicks w tej serii, co pokazały oba spotkania w San Antonio.

[Adrian] G4 to istny kosmos – nieporadność NYK w pierwszej połowie i ich powrót w drugiej. Zaledwie 30 punktów San Antonio w drugiej połowie było wynikiem nie tylko doskonałej obrony Knicks, ale przede wszystkim brakiem doświadczenia. Natomiast ostatnia akcja SAS, czyli Fox który zwyczajnie zgłupiał – to perełka na której trenerzy na całym świecie powinni uczyć młodych koszykarzy – jak nie grać. Finalnie SAS przegrało na własne życzenie – stan jest 3-1 dla NYK i chyba tego już nic nie powstrzyma. No a ja dodam, że to była najlepiej zarwana nocka w tym sezonie.

[Timi] Totalny szok, co tam się stało. Dobitka Anunoby’ego to spokojnie jedno z największych zagrań w historii finałów, jeśli Knicks te finały wygrają. A wszystko na to wskazuje, bo Spurs oddali im już kolejny mecz. Młody zespół, głupie błędy. Choć akurat Fox powinien wiedzieć lepiej, no ale też się nie popisał. Fantastyczny to był powrót Knicks, którzy kolejny już rok udowadniają, że dla nich nie ma straconej szansy. Pokazują wielki charakter i to naprawdę trzeba docenić. Bo że rywal popełnia błędy, to jedno. Ale drugie to ta wola walki i charakter, dzięki któremu robisz największy comeback w historii finałów.

[Adrian] Przy okazji tego meczu można postawić pytanie – czy Spurs aby dobrze dobrali weteranów do swojego młodego składu – Barnes to 19 mln a Olynyk 14. Można było zdecydowanie lepiej wydać te pieniądze, wzmacniając ławkę na PO. Jedynie Kornet coś pogra w PO i daje drużynie sporo dobrego (aczkolwiek niekoniecznie w tym meczu). Za przyjęcie Barnesa 2 lata temu SAS przytuliło pick w pierwszej rundzie, to można było go spożytkować na kolejną wymianę z jego udziałem.

[Timi] Absolutnie tak, a trzeba też przyznać, że Fox nie dojeżdża. A przecież tutaj też duże pieniądze na kontrakcie. Spurs liczyli na dużo więcej. Jasne, problemy z kostką trochę go ograniczają, jednak nie tłumaczą choćby tej potężnej wpadki z końcówki czwartego meczu. Naprawdę niewiele w tej serii brakowało, żeby to Spurs wracali teraz do San Antonio na mecz numer pięć z wynikiem 3-1. No ale to są właśnie te detale.

[Adrian] Tak – detale pozwoliły NYK na prowadzenie 3-1 w serii, a mogło i nawet powinno być dokładnie odwrotnie. A co do Foxa – w przyszłym sezonie będzie już zarabiał ponad 50 mln i pomysł, żeby go wypchnąć dalej, a lejce oddać Harperowi nie są pojedynczymi głosami, a to zaczyna być chór. Tylko jak wypchnąć zawodnika który w PO robi średnio 16 punktów, a kosztuje 51 milionów? Potrzebny byłby cud i worek picków, a tych SAS oddawać nie zamierza, a nawet nie ma, bo część poleciała właśnie za Foxa do Sacramento.

[Timi] No właśnie, ten kontrakt Foxa to może być spory problem, natomiast Spurs nie mogą przy tym wszystkim zapomnieć, że oni jeszcze rok temu nie grali nawet w fazie play-off. Oczywiście apetyt rośnie w miarę jedzenia i oczekiwania w przyszłym sezonie będą takie, żeby co najmniej powtórzyć awans do finałów, ale z drugiej strony muszą też pamiętać o tym, że tu tak naprawdę nie trzeba nie wiadomo jakich ruchów, bo dużo da im też samo zebrane doświadczenie. Może więc lepiej zamiast transferu Foxa – co będzie trudnym zadaniem i pewnie wymagałoby oddania wyborów w drafcie – skupić się na wzmocnieniu ławki. Tylko tyle i aż tyle.

[Adrian] Atlanta przedłużyła swojego trenera i nie ma w tym nic dziwnego. O tym pisałem tydzień temu – może i NYK zlali Jastrzębie, ale to co potem Knicks zrobili z kolejnymi przeciwnikami, stawia w innym świetle te 2-4 w pierwszej rundzie. Snyder robi dobrą robotę, a kadra nie jest na mistrza, ale nikt o zdrowych zmysłach tak ich nie pozycjonował. Postanowiono dać mu czas i spokój, moim zdaniem – świetna decyzja.

[Timi] Snyder to solidny trener, o czym powtarzam w Tygodniku od lat. Zrobił świetną robotę po transferze Trae Younga do Wizards, a też nie zapominajmy, że Hawks całkiem nieźle w ostatnich sezonach rozwijają swoich zawodników. Dyson Daniels i Nickeil Alexander-Walker to przecież największe postępy tamtego i tego sezonu. Z pewnością mają więc na czym dalej budować w Atlancie, a przedłużenie kontraktu z trenerem – warto tu dodać, że nową umowę i awans dostał też Onsi Saleh, który jest teraz szefem klubu – to sygnał, że najważniejsi ludzie Hawks wypracowali sobie niezły kredyt zaufania.

[Adrian] Kuminge raczej na 100% sobie zostawia i będa planowali przedłużenie na sensownych warunkach, natomiast ciekawy jestem jaki los czeka McColluma. Nie jest zawodnikiem na te 31 mln które zarabiał w tym sezonie, bo zaraz pojawi się 35 przy jego wieku. No ale to asset, który można spożytkować w wymianach. Jest jeszcze Gabe Vincent i jego 11 mln, które tez boli przy jego niskiej produktywności na parkiecie. W Atlancie zapowiada się pracowite lato.

[Timi] Wiadomo, że McCollum teraz już takich pieniędzy nie dostanie, ale myślę, że Hawks bardzo będą chcieli go zatrzymać. Nie bez powodu osiągnęli tak dobre wyniki w drugiej połowie sezonu, gdy CJ pojawił się w zespole. Oczywiście zmiennych było więcej, ale McCollum to naprawdę dobry weteran i taki zawodnik, którego po prostu warto mieć w szatni i w zespole, a też nie zjechał jeszcze z formą aż tak, by go odstawić.

[Adrian] Sporo pisze się o wirtualnych wymianach z udziałem zawodników Celtics, tymczasem Windhorst mówi w podcaście wprost – nie słyszałem żeby Stevens komukolwiek oferował Browna lub White’a. Morderca Fischerów i innych insajderów-bajkopisarzy :D

[Timi] Celtics to zawsze wdzięczny temat plotek transferowych. Rozumiem to tym bardziej po sezonie, który zakończył się w pierwszej rundzie play-off. Ale dobrze wiemy, że Stevens lubi ciszę. Że on działa bardziej w cieniu, za kulisami. Zobaczymy, co się podzieje. Pewnie niczego nie można wykluczyć, ale wydaje mi się, że Brown i White (jeszcze) się nigdzie nie wybierają. Liga obserwuje zresztą teraz finały, ale zaraz karuzela zacznie nabierać rozpędu. Draft już za mniej niż dwa tygodnie, a jeśli Bucks rzeczywiście chcą do tego czasu wytransferować Giannisa, no to już niedługo zacznie się dziać.

[Adrian] Z wszystkich plotek wyłania się obraz, że Giannis wyląduje w Miami i to jeszcze przed draftem. Bucks chyba wytransferują też Portisa, bo on przy swoim sensownym kontrakcie może mieć spora wartość na rynku wymian. Przed chwilą rozmawialiśmy o Atlancie, która ma 8 wybór i chyba warto patrzeć w tym kierunku, bo tu się coś może podziać.

[Timi] Bill Simmons dolał oliwy do ognia i powiedział, że jego zdaniem Celtics absolutnie są w grze o Giannisa. Już od dawna Simmonsa nie należy traktować poważnie przy okazji plotek transferowych, ale jednak Celtics rzeczywiście pojawiają się coraz częściej w różnych źródłach. Z jednej strony może tak być, że się tam gdzieś kręcimy, bo kręcić się zawsze warto. Z drugiej strony, wkładanie Celtics do takich plotek też dodatkowo podbija kliki. A z trzeciej strony jak kluby wiedzą, że Celtics się kręcą, to też muszą działać trochę inaczej. Zobaczymy, co się wydarzy jako pierwsze – koronacja nowego mistrza (pierwszy możliwy termin już w niedzielę nad ranem) czy też transfer Antetokounmpo.

[Adrian] Boston w plotkach może też być celowo umieszczane, żeby wydusić z Miami jak najwięcej. Ta plotka Simmonsa wywołała sporą falę domysłów, szczególnie  w prasie na Florydzie. Argumentem za tym, że to może być prawda, jest to, iż Stevens działa po cichu, to i o Celtics nic nowego nie słychać. Trochę lepiej patrzeć na źródła z Miami – Ira Winderman zajmujący się głównie Heat pisze, że Giannis jest skłonny podpisać z Bostonem 4-letnie przedłużenie, czego nie może obiecać w przypadku Miami. Bucks nie chcą zatrzymywać Browna, ale poszukać trzeciej drużyny, żeby pozyskać wartościowych młodych zawodników i rozpocząć przebudowę.

[Timi] I w kontekście Browna coraz częściej pojawia się Atlanta – bo oni szukają właśnie takiej gwiazdy, a sam Brown wróciłby tym samym w swoje rodzinne strony. Hawks tymczasem mogliby też przerzucić kilku młodych graczy do Milwaukee, w tym np. Risachera, który mimo swojej przeciętnej postawy w drugim sezonie w NBA nadal ma niemały potencjał jako były numer jeden draftu. No trzeba przyznać, że to się wszystko całkiem spina w kontekście trójstronnej wymiany Celtics-Bucks-Hawks, ale zobaczymy, czy cokolwiek z tego wyniknie.

[Adrian] Coraz głośniej o naszym masywnym TPE i tym, że Stevens tego nie zmarnuje, tylko prawie w całości wykorzysta na sprowadzenie zawodnika. Najprawdopodobniej JEDNEGO, a to znaczy, że to nie będzie mały kontrakt, w końcu to TPE to 27,7 mln dolarów. Byłby to gruby temat, ale… Zbyt dużo takich zawodników nie ma – Myles Turner, Trey Murphy, Miles Bridges i DeMar DeRozan. Ten którego byśmy bardzo chcieli, jest chyba nie do wyjęcia za samo TPE, a reszta, no to już sporo znaków zapytania.

[Timi] Wcześniej gadaliśmy o trójstronnej wymianie z Bucks i Hawks – no kto wie, czy tam jeszcze jakoś tego nie połączymy z TPE, w które przyjmiemy Mylesa Turnera. Co prawda Turner ma chyba z Giannisem nie po drodze, ale kto ich tam wie. Tymczasem zewsząd słychać głosy, że Trey Murphy III to ma być w tej chwili jedno z najgorętszych nazwisk na rynku transferowym i że Pelicans wreszcie są gotowi wysłuchać ofert.

[Adrian] Marc Stein twierdzi, że rezygnacja Bostonu z Vucevicia jest praktycznie pewna. Organizacja nie widzi sensu w składaniu mu jakiejkolwiek propozycji nowej umowy. Z jednej strony nie dziwi nic, z drugiej – jednak asset. No ale za minimalną stawkę to nie ma co się ośmieszać, bo inni zapłacą mu więcej.

[Timi] Faza play-off potwierdziła tylko, że Vucević nie jest dla nas długoterminowym rozwiązaniem. Warto przy tym pamiętać, że my tę wymianę zrobiliśmy także (a może przede wszystkim) ze względów finansowych. Jego umowa – mniejsza od kontraktu Simonsa – pozwoliła zejść całkowicie pod próg podatkowy. Ale i tak szkoda, że nie było więcej tych dobrych meczów Vucevicia. Kto wie, może gdyby nie ten uraz ręki w meczu z Dallas, gdy Tatum wracał po swojej kontuzji? Nic by to nie zmieniło w kwestii defensywy Voocha, ale może przynajmniej ta współpraca układałaby się nam lepiej w ataku.

[Adrian] Pojawia się sporo plotek o naszym zainteresowaniu rezerwowym z Indiany, który miałby zastąpić właśnie Vucevicia w rotacji. Tylko widzę kilka problemów. Jay Huff zarabia minimum i za te pieniądze to jest absolutny steal Pacers z Memphis za dwa drugorundowce. Była już mowa o naszym zainteresownaiu nim kilka miesięcy temu i skoro to się nie wydarzyło gdy Indiana tankowała, to trudno podejrzewać, że teraz nam go oddadzą.

[Timi] Huff to byłaby fajna opcja, choć ja absolutnie jestem za tym, żeby Luka Garza dostał więcej minut. Przecież on może tylko skorzystać na tym, że teraz będzie mógł grać więcej obok Jaysona Tatuma, który swego czasu zrobił z Luke’a Korneta absolutnego potwora w akcjach pick-and-roll. Oczywiście wzmocnienie strefy podkoszowej i tak się przyda, bo Garza to nie jest sprawdzone rozwiązanie pod fazę play-off, natomiast nie zapominajmy o Luce.