#121 Bostoński Tygodnik

Pomysły są po to, żeby je realizować. Jakiś czas temu wpadła mi do głowy myśl, żeby w formie wymiany zdań z Timim pozostawiać w formie pisanej masę myśli jakie przebiegają przez głowę przy okazji meczów, czy też innych wydarzeń związanych z Celtami. Myśli są ulotne, naszych rozmów i rozważań na czacie nie widać już po godzinie plotkowania – dlatego taka forma zagości (myślę, że na stałe) na naszej stronie. Dziś kolejny odcinek, w którym porozmawiamy o naszej drużynie. Jak zawsze będzie to zbiór myśli ważnych, mniej ważnych, kompletnie nieistotnych i tych które Adaś skomentuje. Zawsze dobrze jest pogadać, poplotkować i zostawić coś po sobie. Taki bonusik od nas dla was – bo „Dzień Święty należy Święcić”.

[Adrian] To zaczniemy od Auerbach Center, czyli nowego ośrodka treningowego, a właściwie od nowej kwatery głównej Boston Celtics. Tam poza niesamowitym centrum treningowym, są też pomieszczenia dla wszystkich świętych naszej organizacji. Budynek wygląda niesamowicie, a w środku to już czysta magia. Zdecydowanie jest to coś prosto z 21 wieku.

[Timi] Ośrodek marzenie – nie tylko dla zawodników, ale też chyba dla wszystkich pracowników Celtics. Wszystko tam robi ogromne wrażenie, a znalazły się tam rzeczy, o których nawet byśmy nie pomyśleli. Bardzo fajnie jest to wszystko widzieć, bo to wpływa nie tylko na obecnych zawodników, ale też na potencjalnych wolnych agentów, gdzie sam Brad Stevens przyznał, że to jest taki „dodatkowy zastrzyk” i kolejna rzecz, którą Celtics mogą kusić.

[Adrian] Zrobił wrażenie nie tylko na naszych zawodnikach, nie tylko na fanach, ale także na przykład na Kristpsie Porzingisie który lajkował zdjęcia naszego nowego centrum. Z ciekawości poszukałem zdjęć centrum treningowego New York Knicks i ich szafki, czy też sala odpraw, to meble z okresu późnego Gomułki i wczesnego Gierka. Nie dziwię się, że Auerbach Center zrobiło na nim wrażenie i nie dziwę się, że zostało otwarte z tak wielką pompą, bo zwyczajnie jest się czym chwalić.

[Timi] Same zdjęcia robią wielkie wrażenie, więc jak efektownie to wszystko musi wyglądać na miejscu? Jest się czym chwalić i inne kluby mają czego zazdrościć, dlatego wypada się tylko cieszyć, że Celtics mają teraz takie zaplecze – no i też warto pochwalić wszystkich tych, którzy mieli coś z tym projektem wspólnego, gdyż udało się oddać placówkę o czasie, bez opóźnień i zgodnie z planem.

[Adrian] No to Draft i Robert Williams! Kilka godzin przed Draftem, w rozmowie z Tobą i brodatym Adasiem, napisałem, że jest szansa, iż spadnie do 14-16 wyboru i być może Danny tam się wbije jakąś wymianą. No a tu niespodzianka – 27 pick i jeden z najbardziej atletycznych zawodników tego draftu jest już w Bostonie. Świetny obrońca, świetny rim-protector, bardzo dobry zbierający, fruwający nad koszem, z problemami w ataku – to Bobby. Niby drugoroczniak, ale ma tyle samo lat co Tatum, więc idealnie wpisuje się w nasz time line.

[Timi] To jest ogromna niespodzianka, chyba największa w pierwszej rundzie draftu, że Williams spadł aż tak nisko. Ja go w ogóle nie brałem pod uwagę z naszym pickiem, bo myślałem tak samo jak Ty – jeśli go chcemy to trzeba by pójść po niego w górę. Tymczasem spadł nam z nieba prosto w ręce i Celtics takiej okazji przepuścić nie mogli. Fakt faktem, że ma swoje problemy i są pewne znaki zapytania, ale z wyborem pod koniec pierwszej rundy? Żal nie spróbować! Teraz tylko niech dostanie szafkę w szatni zaraz obok Horforda i będzie dobrze.

[Adrian] Kolejnym zawodnikiem o którym warto powiedzieć kilka słów podsumowania jest Shane Larkin, z którym pewnie też się pożegnamy po tym rocznym epizodzie. Przybył, zobaczył, pograł, podbił nasze serca i niestety zapechował w PO. Szkoda tego PO, bo miał czas i miejsce w składzie, żeby pokazać z jeszcze lepszej strony. Zaczynał jak 4 rozgrywający, a skończył jako zmiennik wyjściowego PG i dawał w wielu meczach rade. Spokojnie wystawiam mu 3+ i żałuję, że przytrafiła się ta kontuzja.

[Timi] O, to tym razem nie byliśmy wcale tak daleko w swoich ocenach, bo ja mu dałem 4 – a to przede wszystkim dlatego, że jak się okazało, że on podpisał kontrakt z Celtics to mało kto wierzył, że on odegra w tym zespole jakąkolwiek rolę. A tutaj proszę, był całkiem ważnym graczem i wiadomo, że pewnych rzeczy nie potrafił przeskoczyć, ale jednak to co sobie zapamiętam to że potrafił być bardzo przydatnym zawodnikiem. No i trafił też sporo ważnych rzutów, w zasadzie przez cały sezon. Tak sobie myślę: jego brak w starciu z Cavs był chyba bardziej odczuwalny niż na to wyglądało.

[Adrian] No nie byliśmy i w sumie to nawet jakbyśmy musieli złapać consensus pomiędzy moim 3+, a Twoim 4-, to ja bym nawet nie oponował i zgodził się na te 4-. kilka razy ratował nas tyłek swoim ofensywnym runem, kilka razy pokazał, że wcale w obronie nie musi być dziurą, a ręce ma szybkie. I zgadzam się, ze brakowało go w starciu z Cavs, już pomijając, ze nam w ogóle brakowało w tej serii zawodników, to on kilka razy by się przydał, żeby wejść i rozruszać swoją szybkością resztę ekipy. Ciekawym bardzo, kto mu zaproponuje jakiś sensowny kontrakt. Boston ponoć interesuje się Bradem Wanamakerem, więc być może wiedzą, że Larkin jest już jedna nogą w innej drużynie.

[Timi] Pytanie właśnie, czy on jakiś sensowny kontrakt dostanie – rok temu w Europie zostawił niemałe pieniądze, ale to się chyba opłaciło, bo tym jednym sezonem dla Celtics udowodnił, że jego miejsce jest w NBA. Byłoby fajnie, gdyby został w Bostonie za rozsądne pieniądze, ale może się okazać, że gdzie indziej znajdzie lepszą dla siebie opcję. Wanamaker to też ciekawa opcja, a przykład właśnie Larkina, ale też Theisa pokazuje, że warto szukać takich diamencików w Europie.

[Adrian] Warto i to z roku na rok takich zawodników jest więcej, więcej wraca do NBA, po nabraniu doświadczenia, po pograniu na dorosłym poziomie. Na pewno to jest lepszy sprawdzian dla zawodnika niż Chiny, bo powiedzmy sobie szczerze – tam można kręcić absurdalne cyferki i to się ma nijak do tego co zawodnicy prezentują potem w NBA. Myślę, że zauważył to też Danny i rynek europejski jest przez nas bardzo dobrze śledzony.

[Timi] Masz rację, zresztą to nie tylko Austin Ainge, ale też właśnie nasz europejski skaut – Benas Matkevicius – który odwala kawał naprawdę dobrej i dużej roboty, jeśli chodzi o przegląd europejskich parkietów. W dużej mierze wspomniani Theis oraz Larkin to jest efekt jego właśnie pracy.

[Adrian] Kawhi chce odejść z SAS, Kawhi dogaduje się z SAS, Kawhi chce trafić do Los Angeles, Kawhi chce jednak tego supermaxa… Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Być, może w tym przypadku chodzi o utratę zaufania, lub urażoną dumę, ale… sytuacja jest dynamiczna i jestem ciekawy, czy czasami w noc z czwartku na piątek się nie wyjaśni, gdy dojdzie do jakiejś spektakularnej wymiany. Opcja na Lakers mało prawdopodobna, bo dziennikarze z San Antonio są zgodni – SAS nie chce mieć z Lonzo Ballem nic wspólnego. Pojawił się, też wątek bostoński, bo jakoby w lutym się o niego staraliśmy i wystosowaliśmy nawet ofertę, jednak źródła związane z Celtics zdementowały tę informację.

[Timi] Wątek bostoński zawsze się pojawia, z jednego prostego powodu: bo mamy możliwości sięgnięcia po Leonarda. Pytanie tylko, czy mamy też chęci i słyszy się, że niby tak, ale ja jakoś pewny nie jestem. Kawhi to Kawhi, natomiast za dużo znaków pytania się pojawia, aby wysyłać w drugą stronę Jaylena Browna. Fakt faktem, że przed rokiem też nie myśleliśmy o Irvingu w zieleni, a stało się coś zupełnie innego, ale teraz sytuacja jest jednak trochę inna – tym bardziej, że Boston znalazł się na liście Kyrie’ego, a na liście Leonarda nikt Bostonu nie widział.

[Adrian] Temu szaleństwu dął się porwać nawet Zach Lowe, który przestawiał u siebie propozycje ewentualnego transferu. Na całe szczęscie podchodził do tego realistycznie z punktu widzenia Celtics i nie było tam nikogo z piątki Irving/Brown/Tatum/Hayward/Horford, czyli to chyba takie życzeniowe pisanie jednak. Pojawia się bardzo dużo opinii od innych zawodników z ligi, że Kawhi bez względu na wszystko za rok będzie zawodnikiem drużyny z Los Angeles, więc myślę, że Danny nie bardzo jest skłonny uderzać do Spurs z ofertą wymiany.

[Timi] Jakby się udało wyciągnąć Leonarda bez oddawania kogoś z tej piątki, o której piszesz to chyba nie ma wątpliwości, że Danny by na to poszedł. Wtedy to już pal licho ławkę, ale mieć tę piątkę plus jeszcze Leonarda? Mogliby i nawet w szóstkę grać. A przecież w takiej sytuacji spokojnie udałoby się przyciągnąć jednego czy dwóch wartościowych weteranów. Wszystko wskazuje jednak na to, że Kawhi jest nastawiony na Los Angeles – Lowe wspomniał też o jeszcze jednej ważnej rzeczy, a mianowicie, że nikt chyba nie zaryzykuje i nie odda królestwa za gracza, który nie da gwarancji, że zostanie w zespole na dłużej. A zdaje się, że Kawhi takiej gwarancji dać nie chce.

[Adrian] Leonard nastawiony na Los Angeles, a San Antonio nie chce mu robić przysługi i nie bardzo jest zainteresowane oddawaniem go do Lakers już teraz. No i racja, że nikt z fajnych assetów nie wyskoczy, no chyba, że Clippers. Tylko Clippers podczas Draftu poszli w młody i fajny obwód, więc ich pewnie oddawać nie będzie chciało. Na pewno to będzie ciekawy lipiec, bo ta sprawa w końcu musi mieć swój finał, a powrót Leonarda do SAS nawet na ten jeden sezon uważam za coraz mniej prawdopodobny.

[Timi] Mam tak samo, w sensie jakoś trudno mi sobie wyobrazić, żeby Kawhi przywidział jeszcze trykot Spurs – no bo wszystko wskazuje na to, że on już jest zdecydowany i mocno zdeterminowany, by znaleźć sobie nowy klub. SAS też chyba nie mogą za bardzo z tym zwlekać, bo jego wartość będzie z miesiąca na miesiąc spadać – wszak za rok o tej porze Kawhi może się po prostu wyoptować i tyle.

[Adrian] Denver chce pozbyć się kontraktów i mówi się, ze do Atlanty odleci Faried, a tam jego kontrakt pewnie zostanie wykupiony. Kiedyś bardzo go tu chciałem, bo Minimal dostarczałby nam zbiórek i energii, ale teraz mamy Daniela Theisa, który chyba rokuje dużo lepiej. Czy po wykupieniu powinniśmy się nim w jakikolwiek sposób interesować, czy też w aktualnej chwili to nie ma sensu?

[Timi] Kiedyś też go tutaj chciałem, ale to było jeszcze zanim przestał znajdować dla siebie minuty w NBA. On wciąż dostarcza tę energię i poświęcenie z ławki, ale w zeszłym sezonie Nuggets schowali go na ławce – nawet gdy Paul Millsap leczył uraz – i ostatecznie Faried zagrał w ledwie 32 spotkaniach. A jak grał to grał mało, choć swoje robił. Mimo to, zdecydowanie bardziej wolę ogrywać Theisa, który w jednym meczu potrafi trafić tyle samo trójek, co Faried przez całą swoją dotychczasową karierę.

[Adrian] Mały pożar w Minnesocie. Podejście do treningów Wigginsa było już kilka przedmiotem krytyki, ale teraz swoją dezaprobatę zaczął wyrażać Jimmy Butler i chyba ta sytuacja się już po kościach nie rozejdzie. Wiggins zawodzi, bo nie bardzo ma charakter do tej gry, a Butler daje z siebie wszystko i tego samego wymaga od partnerów. Nad tym wszystkim krąży widmo Thibsa, rozczarowanie zakończonym sezonem i jakieś ruchy personalne mogą nastąpić w lipcu.  Sota po Leonarda za Wigginsa i dodatki?

[Timi] Pożar może i mały, ale to już kolejny pożar, bo przecież kilka tygodni temu było jeszcze małe zamieszanie z Townsem. Wydaję mi się jednak, że trochę za szybko chcą w Minnesocie osiągać wielkie sukcesy. O podejściu Wigginsa wiele się mówiło w ostatnich latach, ale myślę, że on nie do końca zawodzi – chyba że przypomni się te wszystkie zapowiedzi sprzed draftu, kiedy mówiło się, że to jest kolejny LeBron. Wolves po raz pierwszy od lat awansowali do playoffs, drużyna jest młoda, zawodnicy robią postępy i teraz trzeba postawić kolejny krok do przodu, a nie robić takie duże zmiany personalne. Tym bardziej, że sam Wiggins i „dodatki” nie wystarczy chyba na wyciągnięcie Leonarda.

[Adrian] Wiggins wartość ma sporą, może niekoniecznie w SAS, ale w innych drużynach ligi owszem. Może być trójstronna, bo Wiggins na rynku który potrzebuje jakiejś gwiazdy, jakiegoś scorera i to by się nadał. Po dzisiejszym ruchu Hornets, które wysłało do Brooklynu Howarda, być może Kemba gdzieś poleci i to może być SAS, bo przecież Pop nie tak dawno go komplementował. Zanim ukaże sie Tygodnik, będziemy sporo mądrzejsi. A tak przy okazji – jak bardzo Kupchak kocha Mozgova?

[Timi] No dziwny bardzo ten ruch Hornets, dlatego wszystko wskazuje na to, że szykuje się tam coś jeszcze – choć z drugiej strony Kupchak nie ma ostatnio jakiejś zbyt dobrej passy, więc może to po prostu rzeczywiście ta miłość do Mozgova? Tak czy siak, już rok temu w trakcie draftu dostaliśmy parę ciekawych wymian i liczę na to, że tym razem będzie podobnie, bo to zawsze bardziej ekscytujące niż słuchanie kolejnych nazwisk, jakie zostają wybrane w naborze.

[Adrian] Ponoć Kemba jest przymierzany do Cavs i to chyba bez względu czy LBJ zostanie czy nie. Zmieniają się te koncepcje Gilbertowi, bo jednak nie będzie totalnej przebudowy. No i to kolejny znak, że lipiec będzie ciekawy, bo decyzja LBJ to jedno, ale co Cavs zrobi później to drugie. Do tego wspomniane Hornets, Houston, Philadelphia… Sporo powinno się dziać, a przecież to Lakers ostrzy sobie zęby na wielu wolnych agentów.

[Timi] Niby ostrzą, ale koniec końców znów mogą zostać tylko z młodzieżą – dobrze przynajmniej, że w tym sezonie ta młodzież nawet jakoś całkiem nieźle momentami wyglądała. Najwięcej jak co roku będzie jednak zależeć od decyzji Jamesa, bo to wprawi w ruch kolejne kostki domino i powinno się sporo dziać. Podobnie było zresztą w 2014 roku, gdy LeBron wracał do Cleveland.

[Adrian] Jak podaje kilka źródeł po Marcusa Smarta ustawi się w lipcu mała kolejka – Sacramento, Denver i Indiana. Wszystkie te drużyny maja w swoim salary trochę lub sporo miejsca i każdej z nich taki zawodnik by się przydał. Nawet Kings, które wprawdzie o PO się nie bije, ale taki charakterniak dla ich młodzieży jest potrzebny. Z tego wynika, że te marzenia Marcusa o kontrakcie oscylującym w okolicach 15 mln za sezon mogą się ziścić.

[Timi] No to fakt, te marzenia o pieniążkach mogą się ziścić, ale wciąż jest szansa, że Smart dogada się z Celtics za nieco niższą sumę i jednak zostanie w Bostonie – tak jak to Celtowie zrobili z Bradleyem i Crowderem przed laty. Marcus z pewnością przydałby się każdej tej drużynie, natomiast jakoś trudno mi sobie wyobrazić, by którykolwiek zespół z tej trójki miał w najbliższym czasie okazję walczyć o najwyższe laury, a jednak zdaje mi się, że to w takiej walce Smart czuje się najlepiej i taką walkę chce prowadzić.

[Adrian] Wiesz… w ostatnim okresie Marcus dostał od życia sporego liścia – choroba jego mamy, to naprawdę ciężka sprawa i tak sobie myślę, czy aby jednak te pieniądze nie będą priorytetem. System opieki zdrowotnej w USA jest absurdalny, a nawet jak masz dobre ubezpieczanie, to wcale nie znaczy, że towarzystwo ubezpieczeniowe zgodzi się na każdą operacje, czy leczenie liczone w setkach tysięcy dolarów. Jego starszy brat zmarł wiele lat temu na białaczkę, ma jeszcze dwóch braci, całkiem sporo bratanków i bratanic – może wybrać duże pieniądze ponad to, co powie mu serce.