#17 Bostoński Tygodnik

Pomysły są po to, żeby je realizować. Jakiś czas temu wpadła mi do głowy myśl, żeby w formie wymiany zdań z Timim pozostawiać w formie pisanej masę myśli jakie przebiegają przez głowę przy okazji meczów, czy też innych wydarzeń związanych z Celtami. Myśli są ulotne, naszych rozmów i rozważań na czacie nie widać już po godzinie plotkowania – dlatego taka forma zagości (myślę, że na stałe) na naszej stronie. Dziś kolejny odcinek, w którym porozmawiamy o naszej drużynie. Jak zawsze będzie to zbiór myśli ważnych, mniej ważnych, kompletnie nieistotnych i tych pozornie bez znaczenia. Zawsze dobrze jest pogadać, poplotkować i zostawić coś po sobie. Taki bonusik od nas dla was – bo „Dzień Święty należy Święcić”.

[Adrian] Zanim przejdziemy do Draftu – to czas rozliczyć się z zakończonym właśnie sezonem. Wieszczyliśmy po czterech meczach Finału wcześniejszą emeryturę dla LBJ, a tymczasem w trzech decydujących meczach on zwyczajnie wszedł na poziom nieosiągalny dla większości zawodników NBA i przejął tę serię. Zaskoczył mnie. Niby wiem, że on to ma, ale nic nie wskazywało, że jeszcze da rade zagrać na takim poziomie. Przyczajony tygrys, ukryty smok….

[Timi] Szacun dla niego, co więcej można powiedzieć? Raz jeszcze udowodnił, że jest najlepszym zawodnikiem tej generacji. Chylę czoła, natomiast mimo wszystko z tej serii inne drużyny mogą jednak wynieść jakiś pozytyw: on cały czas potrafi wejść na wielki poziom, ale jednak z każdym sezonem – co oczywiście logiczne – tego paliwa w baku coraz mniej. To jest jednak jego moment, nikt w historii nie wrócił z 1-3, więc jedyne co wypada powiedzieć to zwyczajne wow, co za zawodnik.

[Adrian] Co oznacza wygrana Cavs dla Bostonu? LBJ spełnił swoją obietnicę, czy teraz będzie realizował swoje marzenie, żeby zdobyć tytuł z przyjaciółmi? Paul i Melo bez LBJ moim zdaniem nie mają szans na pierścienie, ale jeśli do tego dołożymy jeszcze Wade’a to może się to udać, a na pewno będą jednym z najgroźniejszych drużyn w lidze – pytanie tylko gdzie?

[Timi] Już zdążył zapowiedzieć, że będzie próbował bronić mistrzostwa w Cleveland – bo niby ten „dług” dla tego miasta właśnie spłacił, ale też skoro odniósł tam sukces teraz to czemu znów miałby przenosić się gdzieś indziej. Ja tego nie widzę – dlatego jeśli ma powstać superteam to będą to tylko Cavs, choć tu też mam wątpliwości, bo to musiałaby być naprawdę spora gimnastyka, aby ściągnąć tam zarówno CP3, Melo, ale też Dwyane’a Wade’a. Bo mimo że Wade nie jest moim ulubieńcem to jednak bardzo trudno jest mi sobie wyobrazić, że opuszcza Miami.

[Adrian] Uważam podobnie – zostanie w Cavs, ale kompletnie nie widze możliwości zrobienia tego superteamu. Tak jak wyrwanie Melo wydawało się dość proste, tak po dojściu Rosa do NYK – oni chyba naprawdę tam wierzą, że są w stanie cokolwiek z nimi ugrać. Clippersi tez nie mają żadnego interesu w oddawaniu CP3. Ten projekt chyba pozostanie w sferze marzeń.

[Timi] Knicks powinni tego Melo spróbować oddać, póki ma jeszcze dużą wartość – sprowadzenie Rose’a to co prawda ruch nie taki zły, bo przecież jeśli wypali (tak nie będzie) to mają fajnego rozgrywającego, a jeśli nie to po sezonie schodzi im kolejne ponad $20 milionów dolarów. Może wtedy zdecydują się na transfer Anthony’ego i zaczną się przebudowywać tak, jak trzeba? Przy czym zdaje się, że nikt fajny już nie chce grać w Nowy Jorku, jedynie solidni role-players w typie Lopeza czy Afllalo, którzy jednak bez lepszego core’u wygrywać nie pomogą.

[Adrian] Lopeza oddali bez zastanowienia, a Afllalo wykorzystał opcję – na innych chyba szans nie ma. Wprawdzie NYK ściąga z Europy stashowanego Hernangomeza, ale to jedynie dodatek do Porzingisa na razie a nie środkowy z krwii i kości. Za rok to Melo będzie miał 33 lata i czas na umowę weterana, a nie dobre picki otrzymane w wymianie. To się nie uda, chyba teraz był ostatni dzwonek dla Jaxa, żeby coś na nim ugrać.

[Timi] To już naprawdę będą 33 lata? Jakby się tak zastanowić to przecież nasz KG miał w maju czterdziestkę. No to rzeczywiście, jeśli w Nowym Jorku wierzą, że mogą ugrać coś z Melo lub też dostać jeszcze coś wartościowego w zamian, gdy w końcu zdecydują się go wytransferować to gratuluję im poczucia humoru. A już w ogóle najlepiej będzie, jak Dwight Howard do nich dołączy – to będzie najbardziej knicksowaty zespół Knicks w historii.

[Adrian] To teraz o GSW które zostało zastopowane. Kilkanaście godzin po przegranym Finale organizacja zapowiada bardzo agresywną postawę na rynku FA. Będą się liczyć w walce o Duranta, bo chyba te finały pokazały, że dawanie maksa Barnesowi to bardzo zły pomysł – lepiej dołożyć kilka milionów i mieć wielką gwiazdę. Osobna sprawa to środkowi – każdy jest tak podatny na kontuzje, że nawet mając ich kilku (Bogut, Ezeli) jest problem.

[Timi] Słyszałem głosy, aby Celtics spróbowali zmaksować Harrisona Barnesa – ale po tegorocznych finałach w jego wykonaniu można z łatwością dostrzec, że ma w sobie coś z Jeffa Greena. Dlatego ja temu pomysłowi mówię nie, ale mam też jednak przy tym nadzieję, że Warriors nie pozwolą mu odejść, bo toby oznaczało, że idą „all-in” po Duranta – przy czym też musieliby się pogimnastykować i rozstać się z kilkoma ważnymi zawodnikami w rotacji. Ale z drugiej strony, jeśli Barnes tam podpisać maksa to byłby najlepiej opłacanym graczem Warriors, więc coś byłoby nie halo. Tak czy siak, oby KD w porę dostrzegł, że piłka jest tylko jedna i oby C’s nie zwrócili się w kierunku Barnesa, jeśli ich plan A, B lub C nie wypali. Ba, mam nadzieję, że żaden plan nie zawiera pozyskania Harrisona Barnesa.

[Adrian] Do draftu dojdziemy za chwilkę, ale po wyborze Browna nie może być mowy o Barnesie w Bostonie, bo to byłaby kosmiczna głupota, no a Danny durniem nie ejst. Wszystko wskazuje, że GSW podporządkowuje się pod Duranta. Będzie to oznaczało, że stracą Barnesa i możliwe, że wcale nie trzeba będzie go maksować. Choć on maksa chce i pewnie ktoś mu da. Houston jest zdesperowane – to chyba dobry trop.

[Timi] A niech go maksują, ja mu dobrze życzę, natomiast trochę mniej dobrze życzę GSW, bo bardzo ciekawe będzie zobaczyć ich ruchy, jeśli okazałoby się, że stracą Barnesa, a i Durant pójdzie gdzieś indziej. W piątek późnym wieczorem dotarły do nas informacje, że Celtics są wśród tych pięciu drużyn, z którymi KD spotka się w lipcu. Też słyszałeś przy czytaniu tej informacji taki mały, choć donośny fajerwerk w oddali?

[Adrian] No mały sukcesik jest, może nie fajerwerk, ale sukcesik na pewno, bo nie ma tam przypadkowych drużyn. Mnie zastanawia dlaczego Nowy Jork? Toć większość drużyn jest z Zachodu – dwie z Kalifornii gdzie przez całe lato będzie siedział Durant. Tymczasem wszystko ma się kręcić kilka tysięcy kilometrów dalej. Tylko Boston może na to spotkanie dojechać samochodem bo nawet Miami ma kilka godzin samolotem. Duranta z Nowym Jorkiem nic nie łączy.

[Timi] Myślę, że powód jest bardzo prosty – swoją główną siedzibę ma tam Roc Nation, czyli agencja Jaya-Z, który reprezentuje Duranta. I to pewnie tam to wszystko będzie się odbywać – nie wiem, dlaczego właśnie tam, ale może chodzi o „neutralny” teren, czyli biura agencji. No bo przecież chyba sam Phil Jackson nie wierzy w to, co powiedział D-Rose’owi, że będą się starali o KD. No dobra, starać będą się mogli, ale szans nie mają żadnych.

[Adrian] To przejdźmy już do draftu. Brak naszej wymiany z Filadelfią chyba największym zaskoczeniem Draftu. Jeśli faktycznie Noel był na stole – to muszę przyznać, że tego nie rozumiem. Z drugiej strony – Filadelfia niby handlowała ze wszystkimi i jednak została z całym dobytkiem pod koszem, więc chyba te wielkie oferty były tylko wirtualne.

[Timi] Jest to zaskoczenie, tym bardziej, że raporty mówiły, iż do wymiany jest blisko i coraz bliżej. Ostatecznie stanęło na niczym – była ponoć oferta Okafora za #3, a potem także właśnie Noela, Covingtona i dwóch wyborów z trzeciej dziesiątki. Dlaczego bostoński GM nie poszedł ani na jednego, ani na drugie? Nie jestem do końca pewien, ale wszystko wskazuje na to, że zobaczył większy niż u Noela czy Okafora potencjał w Brownie. Tyle że skoro był przekonany, że będzie go brał to czemu nie było zejścia w dół? Są przecież kontakty w Suns i Wolves, a ci raczej się na Browna nie czaili. Trudno jest powiedzieć, najwidoczniej rzeczywiście do transferu nie było tak blisko, jak wszyscy myśleliśmy.

[Adrian] O ten brak transferu to z dnia na dzień mam coraz mniej żalu. Naprawdę – jeśli oferty z Filadelfii były tak doskonałe, to dlaczego ŻADEN inny GM się tym nie zainteresował – przecież Phila nie chciała tylko 3 wyboru – ponoć mieli oddawać złote góry za wybór w Top8. Kings oddało 8 wybór za śmieszną cenę – ta oferta do Phili była dużo lepsza i nic z tego nie wyszło.

[Timi] Dlatego wydaje mi się, że oni chcieli prócz naszej #3 wyciągnąć coś jeszcze. Nie wiem tylko co, ale Ainge nie zamierzał oddawać Browna oraz jednego z zawodników naszego trzonu w zamian za Noela + dodatki. Uważam też, że nawet jeśli to byłoby tylko za #3 to jednak taki deal byłby dla nas wymianą krótkowzroczną – ok, byłby Noel, ale to zawodnik bez tak dużego potencjału jak Brown, no i do tego za rok może sobie zażyczyć grubą kasę. Byłby Convington, który jest co prawda fajnym zawodnikiem, ale przecież grał dla Sixers. I byłby dwa kolejne wybory w drafcie, mimo że i tak z ośmiu, które mieliśmy, udało się zejść do sześciu. Czy to rzeczywiście był więc taki świetny deal, że Ainge powinien się na to godzić? Mam coraz większe wątpliwości, mimo że jestem fanem Noela.

[Adrian] W ostatnim artykule przed Draftem napisałem, że jeśli nie wymiana to Jaylen Brown. No i wylądował Brown w Bostonie. Ja się cieszę, bo jak wspomniałem te wielkie oferty od Colangelo były chyba tylko wirtualne. Jaylen ma to coś co miał Pierce – nie wiem czy będzie tak samo dobry – jednak jestem pewien, że nie będziemy tego wyboru żałować.

[Timi] Dla mnie to od tygodni był czarny koń, tym bardziej, gdy trochę o nim poczytałem. I ja też się bardzo z tego wyboru cieszę, choć tak po prawdzie to cieszyłbym się też z Murraya czy Hielda. Nie mam zielonego pojęcia, czy wybraliśmy zawodnika z największym potencjałem po topowej dwójce, ale Brown od miesięcy bardzo często pojawiał się w mockach w top3, a chyba nigdy nie wypadł poza top10. Na pewno zyskaliśmy bardzo intrygującego zawodnika, a według mnie jeśli playoffowa drużyna wybiera w top3 to jest to tylko powód do radości.

[Adrian] Murray jakimś tam moim pupilkiem był, bo widzę w nim naprawdę materiał na wielkiego zawodnika – z tym, że niestety paradoksalnie nie widzę dla niego miejsca w rotacji Bostonu. Nie ma miejsca i tyle, nic nie poradzimy. Hield – mnie nie przekonuje. Brown – czy ma talent porównywalny z nimi? Zdecydowanie! Ba jego potencjał wcale nie jest dużo mniejszy niż Singrama. No a najważniejsza sprawa – wpisuje się w nasze potrzeby. Crowder/Brown – to się naprawdę może udać.

[Timi] Popatrzyłem na mocki z kilkunastu poprzednich miesięcy i w nich Brown długi czas gościł właśnie na trzeciej pozycji, a w niektórych przypadkach był tylko za Simmonsem. Jeszcze kilka tygodni temu miałem go poza moim top4 do wyboru C’s, natomiast to, że początkowo nie chciałem go w Bostonie to nie znaczy, że teraz nie będę trzymał za ten wybór kciuków. Powtórzę zresztą, że byłbym zadowolony, kogokolwiek byśmy z tym #3 pickiem nie dostali – i to także dlatego, że to przecież nie było nasze tankowanie. Nie będę więc na Browna narzekał, póki nie zobaczę go w akcji – a do tego czasu chcę dowiedzieć się o nim jak najwięcej (i zajarać się jak zawsze odrobinę za mocno).

[Adrian] Po odczytaniu kogo wybraliśmy z 16 pickiem szczęka mocno opadła. Jednak z godziny na godzinę, po obejrzeniu wszystkiego co internet ma w swoich zasobach o Yabusele to on idealnie wpisuje się w trendy NBA. Skrzyżowanie Biyombo z Dreymondem.

[Timi] Ja również byłem bardzo zdziwiony, ale nie bardziej, niż gdy usłyszeliśmy nieco wcześniejsze wybory – przecież przed Yabusele mieliśmy m.in. Thona Makera, Giorgiosa Papagiannisa czy Juana Hernangomeza, którzy jeszcze kilka tygodni także byli co najwyżej na początku drugiej rundy. Ainge również więc zaryzykował, nie patrzył na przewidywania innych (bardzo dobrze, że tego nie robi) i wybrał właśnie Yabusele. Ważny był tutaj także fakt, że jego w razie co powinno się bez problemu zestashować.

[Adrian] Jego ewentualny stash chyba będę uważać za spory błąd. Z godziny na godzinę dochodzę do przekonania, że takiego freaka trzeba szlifować już teraz. Wielki jak bizon, szybki jak gazela i zwinny jak gepard. Patrząc na jego wielkość i sprawność fizyczną, co jest niesamowite przy takich gabarytach chcę go u nas od zaraz. Nie mogę się już doczekać Summer League – on musi tam grać, a ja chcę go obserwować.

[Timi] To zależy, jakie ruchy uda nam się poczynić latem – bo jeśli będzie miejsce w składzie to niech zostaje, a w sumie to miejsce może się rzeczywiście znaleźć, bo pod naszym koszem na razie (prawie – pozdrowienia dla Kelly’ego) pustki. Ale jeżeli pozyskamy tego Duranta, dołożymy z FA jeszcze kogoś to jednak trudno jest mi sobie wyobrazić, by taki nieoszlifowany Yabusele mógł liczyć w tym przyszłym sezonie na coś więcej niż te kilka minut. Zdecydowanie wolę jednak rozwijać jego, niż po raz kolejny wchodzić do tej samej rzeki (która na brzeg by wystąpiła) z Jaredem Sullingerem.

[Adrian] Ante Zizic to zawodnik na jakiego od dawna czekaliśmy czyli środkowy. Wprawdzie nie ejst defensywną bestią ale ma dzieciak potencjał. Z 23 wyborem to chyba optymalnie patrząc jakim powodzeniem cieszyli się zawodnicy spoza USA.

[Timi] Niezrozumiała była dla mnie reakcja bostońskich kibiców obecnych na drafcie. Jasne, mogli liczyć na Skala czy Davisa, ale od początku wiedzieliśmy, że ten #23 pick to także najprawdopodobniej będzie stash, o czym mogą świadczyć na przykład odpowiedzi większości użytkowników w naszym typerze. Na Brooklynie znaleźli się więc chyba słabo poinformowani kibice Celtics – Zizić to przecież najlepszy center tegorocznego Europe Cup, a on przecież ma ledwie 19 lat i znakomite warunki fizyczne oraz duży potencjał.

[Adrian] No właśnie – wzięliśmy najlepszego środkowego z Europy i to z 23 wyborem, a kibice załamani… Zizić w ostatnich dniach mocno zyskiwał i wcale nie byłem przekonany, czy zostanie aż do trzeciej dziesiątki. Po tym co się działo w noc Draftu on równie dobrze mógł iść w okolicach 10-15 wyboru. No i tu też nie jestm zwolennikiem stashowania. Kurcze – miał człowiek świadomość, że trzeba będzie stashować, a teraz chciałby pierwszorundowe wybory mieć od razu w drużynie – chyba jednak dobrze poszło.

[Timi] Pojawiają się głosy, że Zizić jednak jest odrobinę mniej otwarty na stash, przynajmniej w porównaniu do Yabusele – choć Ainge już zapowiedział, że będzie to skomplikowane. Jasne jest chyba, że obaj chcieliby od zaraz grać w NBA, ale powtórzę to, co pisałem przy Yabusele – jak będzie miejsce w składzie to niech zostaną, przy czym akurat Zizicia wolałbym chyba jednak bardziej, no bo to jednak center i mógłby zastąpić nam naszego Tylera Zellera.

[Adrian] Deyonta Davis był do wzięcia z 31 pickiem, ale postanowiliśmy go oddać do Memphis za pierwszorundowy pick Clippers na 2019. Nic jeszcze nie wiadomo, dlaczego Deyonta wypadł poza pierwszą runde, co na chwile obecną jest lekkim szokiem.

[Timi] Skal Labiesierre też przecież długo czekał, natomiast nie mam zielonego pojęcia, co się stało, że Davis spadł tak nisko. Jest to po części efekt tak wysokich wyborów m.in. Papagiannisa czy Yabusele, ale też wielu ekspertów wskazuje, że zarówno Skal, jak i Davis po prostu się przeliczyli – z góry założyli, że na parkietach NCAA spędzą jeden rok, nie udało im się wcale zachwycić, a pokłosie tego zebrali w drafcie. Przy czym nie zdziwię się, że jeśli w przypadku Deyonty chodzi jeszcze o coś innego, ale na razie nic w tej kwestii nie słychać.