Oczywiście na zakończenie sezonu regularnego. Najważniejsze mecze przed nami. W swoim osiemdziesiątym drugim spotkaniu, Celtics wygrali po raz szósty z rzędu i kończą sezon z bilansem 40-42, poprawiającym tym samym zeszłoroczny wynik o 15 zwycięstw! Mecz z Bucks był meczem o przysłowiową „pietruszkę”. Obie drużyny były już pewne swojego rozstawienia przed PO więc nie można było się spodziewać fajerwerków. Z tego samego założenia wyszedł trener Stevens dając odpocząć swoim trzem podstawowym zawodnikom. Avery Bradley, Isaiah Thomas i Jae Crowder pauzowali, ale Celtics pomimo to potrafili wygrać 105-100, prezentując solidny basket po obu stronach parkietu.

BOXSCORE | GALERIA

Dla Celtics był to mecz back-to-back i przez to to Bucks mogli wydawać się faworytami. To właśnie gospodarze rozpoczęli lepiej mecz, szybko uzyskując kilkupunktowe prowadzenie. Bardzo skuteczny był Middleton, zdobywca 13 punktów w pierwszej kwarcie. Jednak 3 trójki z rzędu Zielonych pozwoliły utrzymać im się w meczu i na koniec pierwszej ćwiartki przegrywać tylko trzema „oczkami”. W drugiej odsłonie było tylko lepiej. Rezerwowi Celtów wrzucili drugi bieg. Punkt po punkcie to goście zaczęli nadawać ton rywalizacji i objęli prowadzenie. Za grę pochwalić należy cały zespół bo naprawdę ciężko wybrać jednego zawodnika, który byłby kreowany na lidera w pierwszej połowie. Znów gramy jako drużyna i znów to przynosi efekty.

W trzeciej kwarcie eksploduje Jarebko. Zdobywa 14 punktów w samej trzeciej kwarcie i wraz z Datome jest najlepszym strzelcem Celtics, Po drugiej stronie, gorący jednak robi się Ersan Ilyasowa przebijając wynik Szweda o 2 punkty. Pojedynek strzelecki dwóch Europejczyków był ozdobą trzeciej odsłony, po której minimalnie prowadzili gospodarze. Czwartą kwartę dobrze jednak zaczynają Celtowie. Duet Olynyk-Sullinger zdobył 8 punktów i znów dał prowadzenie przyjezdnym. Po chwili swoje show zaczął Datome. Dzielnie wspierany przez partnerów dołożył 12″oczek” do swojego dorobku. W końcówce trafił 2 bardzo ważne rzuty i odesłał mecz do zamrażarki. Na nic zdała się skuteczna gra w czwartek kwarcie O.J. Mayo. Celtics wywożą W z Milwaukee, ale gospodarze nie wyglądali na załamanych. Bucks kończą sezon zasadniczy jedno miejsce wyżej od Celtów z bilansem 41:41 i nikt nie narzeka.

HOT OR NOT HOT

Dzisiaj bez NOT bo jesteśmy w PO i trzeba się cieszyć, poza tym mecz był takiej wagi jakiej był, nie ma sensu się rozdrabniać.

HOT

  • Hot jest to, że jesteśmy w PO, ale to już każdy wie.
  • Gigi Datome. Dużo dobrego zostało już powiedziane na jego temat, a facet znów udowodnił swoją wartość. Pod nieobecność Bradleya i Thomasa wszedł w ich buty i zdobył 22 punkty, zamykając mecz!
  • Odpoczynek dla starterów. Brad Stevens mógł dać odpocząć starterom i to zrobił. Pomijając wcześniej wymienioną trójkę, która nawet nie zagrała, to pozostali pierwszopiątkowi gracze nie pograli sobie zbyt dużo. Jedynie Marcus Smart przekroczył 20 minut. Nie ma sensu kusić losu  #DerrickRose
  • Ławka rezerwowych. Można powiedzieć, że jest to stały punkt naszych podsumowań. Tym razem, wszyscy rezerwowi oprócz Geralda Wallace’a dali coś od siebie, a najlepsi byli Kelly Olynyk i Jonas Jarebko. Coraz lepiej wygląda Sully.