Danny Ainge pod lupą (#1): Draft 2003

Danny Ainge zakończył karierę koszykarską po sezonie 1994/1995 w barwach Pheonix Suns. Po zawieszeniu butów na kołku wciąż był blisko koszykówki, czy to komentując mecze dla stacji TNT, czy prowadząc z ławki trenerskiej zespół Słońc w latach 1996-99. Po to by po 14 latach rozłąki z Beantown w 2003 roku objąć stanowisko Generalnego Menadżera Boston Celtics.  W trakcie 10 lat pracy Ainge wypracował wiele korzystnych wymian, przy czym kilkukrotnie wyciągnął bardzo dobrych zawodników podczas corocznych naborów graczy do NBA. Nie oznacza to jednak, że nie popełnił żadnych błędów i nie ma na swoim koncie wpadek…

 

W tych cyklicznych artykułach będziemy się przyglądać wymianom i wyborom w Drafcie z poszczególnych lat, dokonanych przez naszego Generalnego Menadżera. Celtics niewątpliwie liczą na jak najwyższy pick w Draft Lottery 2014, w związku z czym analiza pracy Ainge jest tym bardziej ciekawa, gdyż na jej podstawie będziemy mogli wyrokować jaką strategię DA obierze na lato 2014. Oczywiście na dzień dzisiejszy wszyscy eksperci i kibice emocjonujący się Draftem`14 jako niewątpliwy pierwszy wybór wskazują kanadyjskiego skrzydłowego – Andrew Wigginsa. Do nocy naboru mamy jeszcze dużo czasu, dlatego warto spróbować przeanalizować wszelkie możliwe scenariusze. Naszą analizę rozpoczynamy od 2003 roku, w którym Ainge został GM-em Boston Celtics.

NBA Draft 2003

Danny Ainge dysponował dwoma wyborami w tak zwanym środku pierwszej rundy naboru do NBA. Z #16 wybrał obrońcę Troya Bella, a z #20 przybył defensywny swingman Dahntay Jones. Bell był wybitnym zawodnikiem Boston College, podczas kariery uniwersyteckiej nawet pobił rekord strzelecki tej uczelni. Niestety nie zrobił kariery na parkietach najlepszej koszykarskiej ligi świata, a licznik jego spotkań w NBA zatrzymał się na 6 rozegranych meczach. Inaczej wyglądała kariera Jonesa, który stał się solidnym zadaniowcem na pozycje 2-3. Swingman notował w swojej karierze średnie statystyki na poziomie 5,6 punktów; 0,9 asysty; 1,8 zbiórki to wszystko podczas przeciętnych 16 minut, które spędzał na boisku. Jones obecnie pozostaje bez klubu, ale wciąż nie ogłosił swojego przejścia na emeryturę. Gwoli ścisłości należy wspomnieć o wybranym z #56 Brandonie Hunterze, który jednak nie zrobił w NBA kariery i 2 lata później już go nie było w lidze.

By móc prawidłowo ocenić wybory DA musimy pamiętać, że był on bardzo zainteresowany Marcusem Banksem, gwiazdorem uczelni UNLV.  Ainge wiedział, że będzie ciężko wyciągnąć tego zawodnika z #16 numerem w Drafcie, który był najwyższym pickiem Celtics. Wobec czego DA szukał potencjalnych wymian. Ainge pokazał się jako wytrawny Menadżer dopinając wymiany za Banksa jeszcze podczas DraftNight 2003. DA oddał prawa do graczy, których sam wybrał, w pierwszej rundzie draftu, zaś z Memphis Grizzlies przybyli do Bostonu, upragniony prospect DA – Marcus Banks, a wraz z nim nasz stary znajomy Kendrick Perkins.

Kendrick Perkins

Troy Bell zupełnie nie odnalazł się w NBA, z drugiej strony ani Marcus Banks nie spełnił pokładanych w nim nadzei, on i Dahntay Jones nie wykazali się w lidze niczym spektakularnym. Byli to solidni role-players na 16 minut w meczu. Z drugiej strony w wymianie z Memphis to Celtowie otrzymali najlepszego z graczy. Kendrick Perkins był projektem na solidnego bigmana – obrońcę pomalowanego. Tak też się stało i Perkins okazał się integralną częścią Mistrzów NBA z 2008 roku. Prawdopodobnie rozwój Perkinsa spowodował, że Danny Ainge ma słabość do wysokich zawodników, którzy nie prezentują wysokich umiejętności, ale Menadżerowie NBA widzą w nich potencjalnych graczy NBA ze względu na ich warunki fizyczne (najświeższy przykład to wybranie Fab Melo w 2012 roku).

Jak widzimy w wymianie Dahntay Jones + Troy Bell <-> Marcus Banks + Kendrick Perkins Celtowie zyskali najlepszego gracza, jednak przyjrzyjmy się kogo potencjalnie można było wyciągnąć z bostońskimi pickami w 2003 roku. #18 David West; #21 Boris Diaw, #28 Leandro Barbosa, jak więc widać nie było za dużo alternatyw, tak naprawdę jedyny ruch, który dałby nam lepszego gracza to wybranie z 16 pickiem Davida Westa (oczywiście patrzymy na to z perspektywy czasu). Jednak uważam, że zawsze może trafić się pojedynczy gracz wybrany z niższym pickiem, który okaże się lepszym zawodnikiem NBA, dlatego nie powinniśmy traktować niewybrania Westa jako znaczący błąd DA.

Danny Ainge podczas CSG podpowiadał na większość pytań sportowych reporterów.

Podsumowując NBA Draft 2003 należy stwierdzić, że pozyskaliśmy solidnego, defensywnie nastawionego centra. Patrząc na intencje DA, który nastawiał się na Bella to Ainge popełnił błąd, bo Troy okazał się zupełnym niewypałem w NBA. Jednak GM Celtics zabezpieczył tę wymianę wyciągając z Memphis także Kendricka Perkinsa, który stał się później ważnym graczem Boston Celtics. W związku z tym, że Banks i Jones (gracze których pierwotnie wybrali C’s) nie okazali się lepszymi zawodnikami NBA niż pozyskany przez DA Perkins należy pozytywnie ocenić Draft`03 w wykonaniu Menadżera C’s. Bynajmniej nie możemy na niekorzyść tego naboru zaliczyć wybrania Huntera, bo po prostu w tamtej fazie Draftu nie było już lepszych graczy. Jedyną poważną rysą tej wymiany są właśnie intencje Ainge, który uważał, że Troy Bell ma wszelkie podstawy do bardzo dobrej gry w NBA. Dlatego pierwszy Draft w karierze menadżerskiej DA należy określić jako dobry.

Ocena 4/5:

 koniczyna  koniczyna  koniczyna  koniczyna

(In plus: trade-up DA po zawodnika wybranego z wyższym numerem; Kendrick Perkins)
(In minus: bust Troy Bell)

 

Jak oceniasz Draft 2003 w wykonaniu Danny Ainge'a?

Zobacz Wyniki

Loading ... Loading ...

PS: Jak Wy oceniacie Draft`03 w wykonaniu DA? Zapraszamy do oddania głosu w ankiecie, a także do opisywania swojej argumentacji w komentarzach.

W następnym odcinku cyklu: Wymiany w sezonie 2003/2004, Draft 2004.