Łatwe zwycięstwo nad Sixers!
Celtowie pewnie ogrywają podopiecznych Douga Collinsa 99-82, nie dając im najmniejszych szans w drugiej części gry. Była to zapowiedź prawdopdobnej pierwszej rundy tegorocznych Playoffs. Łatwe zwycięstwo cieszy tym bardziej, ponieważ C's ulegli Sixers rozgrywając fatalny mecz na początku marca. Bardzo dobre spotkanie rozegrali Pierce i Rondo. C's z takim samym bilansem jak Miami Heat, wracają na drugie miejsce w tabeli Eastern Conference.

Najlepszym zawodnikiem na parkiecie był bezsprzecznie Rajon Rondo. Zdobył 16 oczek, dołożył do tego 13 asyst i miał jeden z najlepszych wskaźników +/- w meczu: +18.



Celtowie rozpoczęli spotkanie od 4 niecelnych rzutów z rzędu. Taka ofensywna niemoc jednocześnie pozwoliła gościom objąć pierwsze i największe w spotkaniu prowadzenie 4-0. Niemoc C's nie trwała jednak długo - trzy rzuty z półdystansu trafił Kevin Garnett, w jednej akcji asystował także Jermaine O'Nealowi, dzięki czemu C's odrobili straty i objęli jednopunktowe prowadzenie. Sixers nie dawali jednak uciec gospodarzom - trafiali rzuty z dystansu, bardzo aktywnie i agresywnie grali Meeks i Holiday. Po paru minutach gry na parkiecie pojawił się powracający po kontuzji kolana Nenad Krstić, który współpracując z Rajonem Rondo szybko zdobył 4 oczka. Za sprawą dobrej końcówki kwarty w wykonaniu debiutanta Evana Turnera Sixers prowadzili 2 oczkami, 26-24.

Kolejna część gry zapowiadała w jaką stronę "pójdzie" ten mecz. C's rozpoczęli mocno i efektownie - za 3 punkty trafił Pierce, a kolejną akcję pod koszem przeciwników wykończył Nenad Krstić. Młodzi zawodnicy Sixers stawiali jednak twarde warunki i na fizyczną grę odpowiadali tym samym - fizyczną grą. Przez większą część kwarty oba zespoły szły łeb w łeb, jednak dzięki świetnym podaniom Rajona Rondo, który co chwilę otwierał drogę do kosza swoim kolegom C's przejęli inicjatywę. Na parkiet wrócił Jermaine O'Neal, który wspólnie z Pierce'm wypracował przewagę 3 oczek. Swoje punkty dołożył także na zakończenie kwarty Kevin Garnett i C's prowadzili 54-50.



Drugą połowę C's rozpoczęli od runa 8-0 i rewelacyjnej help-defense, która sprawiła, że gospodarze spudłowali pierwszych 8 rzutów, byli 3-krotnie blokowani i 3-krotnie tracili piłkę. Dopiero wtedy, po tak intensywnym okresie gry nastał moment stagnacji Celtów, który momentalnie został wykorzystany. Przewaga gospodarzy zmalała do 4 oczek. Dobrą zmianę dał Delonte West, a dwa ważne rzuty, w tym jeden z dystansu trafił Paul Pierce. Autorem najbardziej efektownej akcji w tej kwarcie był jednak Rajon Rondo. Niewiele ponad 3 sekundy wystarczyło mu, aby przebiec z piłką przez całe boisko i trafić kolejnego tego typu buzzer beatera w tym sezonie. C's po 36 minutach prowadzili 75-65.

Ostatnia część gry to kolejny popis celtyckiej defensywy, tym razem jednak w wykonaniu ławki rezerwowych. Na wsad Younga efektownym alley-oopem odpowiedział Jeff Green. Green w krótkim czasie ograł Meeksa w akcji podkoszowej, zdobył także 2 punkty z linii rzutów wolnych. Z dystansu trafili odpowiednio Paul Pierce i Ray Allen. Dobra i agresywna gra Greena i Rondo pozwoliła utrzymać przewagę, która w pewnym momencie wynosiła już 21 oczek. Po drugiej stronie parkietu szalał debiutant Evan Turner, jednak nie mógł on zmienić losów spotkania w obliczu braku pomocy ze strony jego partnerów. C's ogrywają gości z Miasta Wiecznej Miłości 99-82!



C's ograniczyli swoich przeciwników na skuteczności nie przekraczającej 40 procent. Sami trafili ponad połowę swoich rzutów. Rozdali 29 asyst, popełnili jednak aż 15 strat. Mimo braku O'Neala C's wygrali także walkę na tablicach. Byli blokowani tylko 3 razy, blokując 8 rzutów gości.

Bardzo dobre spotkanie rozegrał Paul Pierce - 18 oczek, 7 zbiórek, 4 asysty i +20 we wskaźniku +/-. Double-double zanotował Rajon Rondo, 36 punktów na bardzo dobrej skuteczności zdobyło trio J.O'Neal-KG-Allen. Z pomocą przyszła także ławka rezerwowych, która łącznie zdobyła 38 oczek.

Skrót spotkania:



C's zajmują teraz 2 miejsce, posiadając taki sam bilans co Miami Heat, prowadząc jednak w bezpośredniej rozgrywce 3-0. Tak na prawdę o tym kto zajmie 2 miejsce na Wschodzie w dużej mierze zadecyduje, jeżeli nawet nie przesądzi bezpośrednie spotkanie pomiędzy obiema drużynami, 10 kwietnia. Tymczasem już jutrzejszej nocy C's zmierzą się z liderami Konferencji - Chicago Bulls.

GO CELTICS!

Ps. Nie wiem czy zauważyliście, nie wiem także na jak długo, ale C's postanowili chyba wrócić do old-schoolowych zielono białych opasek, ostatni raz używanych podczas Playoffs 2009.
06 Apr 2011 by Ksero
12 komentarzy
          



by amj @ 07 Apr 2011 11:09 am
To świetnie!!! Będzie czytania ;D
A zdjęcie piękne :) żeby tylko tak częściej robił, a nie podawał za wszelką cenę smile

by Timi @ 06 Apr 2011 08:38 pm
myślę, że z dwa-trzy razy więcej niż o Auerbachu. Choć może przesadzam... :D

mi się ładuje to zdjęcie, tu masz inne tyle że mniejsze :)

http://ftrsports.com/wp-content/uploads/2009/11/Rajon-Rondo-Dunks-On-Dwight-Howard-2.jpg

by amj @ 06 Apr 2011 08:22 pm
@Timi możesz załadować to zdjęcie? Nie chce się pokazać wink
Swoją drogą. Jakiś czas temu pisałeś na shoutboxie, że o Russellu będzie dużo czytania ;D To prawdopodobnie moja ulubiona groźba ;D już się nie mogę doczekać :)

by Timi @ 06 Apr 2011 07:55 pm
a rzeczywiście, były już takie - tutaj właśnie, podczas playoffs 2009:

http://p4.focus.de/img/gen/8/L/HB8L0rQf_Pxgen_r_Ax700.jpg

swoja drogą powyższe zdjęcie wymiata :D

by Ksero @ 06 Apr 2011 07:53 pm
@amj: wszystkie druzyny nosza teraz ciemnozielone, masz racje, ale Celtowie tych ciemnozielonych nie nosza, te co teraz mieli na glowach nie sa zwiazane z akcja ekologiczna, bo byly juz np podczas PO 2009, imo te opaski sa ekstra;)

Te sa zielone z bialym paskiem, a w NBA z tej akcji ekologicnzej sa duzo bardziej zielone, cale jednolite:

NBA Green week: http://images.sneakernews.com/wp-content/uploads/2010/04/nba-feet-green-week-08.jpg

Opaski Celtów:
http://sportheadband.com/terry/images/headband/green_white_green_striped_headband_terry.jpg

by Timi @ 06 Apr 2011 07:49 pm
a mi się najbardziej podobają złoto-zielone stroje, jak na St. Patricka.

A tak szczerze, to sam już nie wiem który Rondo mi się bardziej podoba - w opasce czy bez opaski :D

by amj @ 06 Apr 2011 06:35 pm
@Ksero
Jeśli się nie mylę to nie tylko C's mają takie opaski. Zawodnicy noszą je na tydzień (czy jakiś tam czas) ekologiczny.
Mi się zielono-białe podobają :)

by Timi @ 06 Apr 2011 03:56 pm
świetny mecz, po prostu świetny! Znów super spotkania Rondo i Garnetta, ale w sumie to każdy z osobna rozegrał dobre zawody - Delonte, Green, Jermaine, a nawet Krstic. Piekne i ważne zwycięstwo.

Co do Allena - nadal wstrzelić się nie może, choć mam małą nadzieje, że końcówka spotkania, w której dwukrotnie świetnie uruchomił go Rondo, będzie właśnie tym przełamaniem :)

Jedyne co martwi to te głupie straty, ale myślę, że w playoffs zmniejszymy ich ilośc z 15 do około 10 - niewymuszone, głupie błędy w playoffach zdarzać si (tak często) nie powinny :)

GO CELTICS!

by TheAnswer @ 06 Apr 2011 02:29 pm
Wygraliśmy raptem 1 deską (36-37), a Kristic był drugim zbierającym Koniczynek.
Celtics grają swoje od meczu z SAS (nie licząc małego potknięcia z Hawks). Kristic nie nadaje się na s5, jakoś skuteczniej gra jak wchodzi z ławki gdy nie spoczywa na jego barkach presja zapchajdziury pod koszem :D

Mam nadzieję że C's nie dopadną nowe kontuzje, a Shaq wróci do gry i zakończy karierę po zdobyciu pierścienia :D

by crossman23 @ 06 Apr 2011 02:08 pm
odkąd nie ma Kristica C\'s grają dużo lepiej:) ii co najważniejszy wygrywają na tablicach:)

by Neithan @ 06 Apr 2011 11:41 am
Zwycięstwo, dobra gra Rondo i Pierce'a - w cieniu Ray i Kevin. I tak można podsumować to spotkanie - teraz trzeba skupić się przed meczem z Chicago i zastanowić się jak ograniczyć ofensywne zbiórki na naszej tablicy. To nie pierwsze spotkanie w ostatnim czasie kiedy pozwalamy zebrać kilkanaście piłek na naszej desce.

by TheAnswer @ 06 Apr 2011 11:37 am
Frekwencja na meczu wczoraj powalała, a był warty oglądania na żywo. Solidna gra JO, takie mięso pod koszem robi zdecydowaną różnicę w porównaniu do Kristica. Z JO na parkiecie przeciwnicy nie mieli łatwo w pomalowanym, swoją drogą Kristic też wszedł ładnie w mecz. Rondo w końcu wrócił na tory takiej gry do jakiej nas przyzwyczaił, czekamy z niecierpliwością na przebudzenie Allena, który wciąż nie może wyskoczyć z klątwy czarnego marca i dalej jest mało widoczny podczas całego spotkania (w 35 min oddał zaledwie 7 rzutów). Green wciąż miękko, aczkolwiek grał bardziej agresywnie niż w ostatnich kilku meczach.

Na koniec dodam, że tylko takie mecze chciałbym już oglądać do końca sezonu w wykonaniu Koniczynek :D

ARCHIWUM

Trafiłeś do Archiwum X naszej strony, czyli do tekstów ze starej, tzw. czarnej odsłony, kiedy to w bostońskich koszulkach biegała jeszcze spora liczba zawodników z mistrzowskiego sezonu 2008, a my nazywaliśmy się celtics.e-nba.pl. Archiwum to zostało stworzone, by mieć wgląd we wszystkie wpisy z poprzedniej wersji strony (było ich dokładnie 943), a także we wszystkie komentarze napisane przez naszych użytkowników. Enjoy :)

2012

Pazdziernik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń

2011

Grudzień
Listopad
Pazdziernik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń

2010

Grudzień
Listopad
Pazdziernik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń

2009

Grudzień
Listopad
Pazdziernik