Mecz nr 1: Niesamowity początek playoffs! (1-0)

Ray Allen zapewnia Celtom pierwsze zwycięstwo w tegorocznych playoffs! Zapewnia, i to w jaki sposób! Trafia kolejną w swojej karierze trójkę game-winnera. Playoffs time!

Ray Allen właśnie zapewnił Celtom zwycięstwo. W przekroju całego spotkania Sugar spisywał się bardzo dobrze, rozgrywając jeden z najlepszych meczów od czasów pobicia rekordu. Trafił 9 z 15 rzutów, w tym 3 z 5 trójek (24 punkty), zebrał także 6 piłek i znów udowodnił, że urodził się jako "clutch".



Pierwsze punkty w spotkaniu zdobył Amare Stoudemire, a problemy z faulami szybko złapał Melo. Celtics wyszli na prowadzenie 6-2 po dwóch trafionych rzutach Rondo i Jermaine'a, ale szybko - trójką - odpowiedział Billups. Knicks grali zaskakując dobrze w obronie, po trójce Pierce'a mieliśmy 11-11. Chwilę potem niesamowitym reverse-layupem jak sprzed roku popisał się Rondo, a Pierce dołożył trójkę w kontrze i prowadziliśmy 16-13! W szeregach Knicks dobrze spisywał się były Celt, swingman Bill Walker, który wszedł za Anthony'ego. Ostatecznie po pierwszej kwarcie 24-23.

Na sam początek kwarty trójkę trafił Carmelo. Knicks grali naprawdę dobrze w obronie, a w ataku ciągnął ich Anthony, dzięki któremu wyszli oni na 6-punktowe prowadzenie. Niestety Celtom nie kleiła się gra w ataku, a po kolejnym jumperze Stoudemire było 37-45 - timeout. Niestety przewaga urosła do 10 "oczek" po dunku Amare nad Davisem. Na dodatek faulowany w ostatniej akcji był Billups i po pierwszej połowie mieliśmy 39-51. Celtics (o dziwo!) lepiej zbierali, jednak w drugiej odsłonie popełnili sporo strat i rzucali ze zdecydowanie słabszą skutecznością niż w pierwszej.



Jako pierwszy zapunktował Ray Allen. Knicks utrzymywali przewagę 10 punktów. Dobrze zaczął Jermaine O'Neal, który zbierał pod koszem, punktował, a po akcji blok (na Melo), a potem punkty został nagrodzony owacjami w Ogródku. Mimo wszystko nadal nie było przełamania... aż do czasu trójki Allena oraz łatwych punktów z drive'a - 56-59. Run Celtów zatrzymał dopiero Shane Williams, który trafiając trójkę powiększył powadzenie Knicks do 5 punktów. I tak też zostało przed ostatnią odsłoną.

Pierwsze posiadanie nie zostało zamienione na punkty, ale i tak to Celtics punktowali jako pierwsi. I to jak! Ray Allen zza łuku! Do wyrównania w końcu doprowadził Delonte West, a chwilę później na prowadzenie - jumperem - wyprowadził nas Jeff Green! Playoffs time, baby! Knicks wrócili na prowadzenie, dzięki dobrej grze Stoudemire. Gra nieco się wyrównała, dopiero trójka Billupsa i Knicks wyszli na 3 punkty. W kolejnej akcji świetnym movem popisał się Amare. Ale od razu akcją 2+1 odpowiedział Allen. Nadal świetnie grał Stoudemire, który poradził sobie z dwoma świetnymi obrońcami (JO i KG), dunkując nad jednym z nich (JO). 2 minuty przed końcem Knicks mieli przewagę 4 "oczek", ale po charge'u STATA to Celtowie mieli piłkę. Dwa celne rzuty - Pierce'a i O'Neala - remis. Niestety chwilę potem źle podał Rajon Rondo (przy okazji kontuzji doznał Billups) i to zemściło się na Celtach - Douglas trafił trójkę z lewego skrzydła na 37 sekund przed końcem. Ale od czego jest Doc Rivers? Świetnie rozrysowana akcja, jakby na zegarze nie było 37, ale 1-2 sekundy. Alley-oop do Garnetta, 84-85. Knicks grają do Melo, ale ten popełnia faul ofensywny - 21 sekund do końca, piłka dla Celtów. Sędziowie mają jakieś problemy z zegarem, w końcu gra wznowiona. Pierce, zasłona od Raya - podanie, rzuca... trafia! TD Garden eksploduje! NYK bez timeoutów, próbuje Anthony, ale pudłuje! Wygrywamy! Co za mecz!



W drugiej połowie zobaczyliśmy zupełnie inną drużynę niż w pierwszej. Celtics podnieśli się z desek, bo przecież przewaga Knicks osiągnęła pułap 10 punktów. Dobre zawody rozegrał Carmelo Anthony (15 punktów, 5/18 FG, 2/8 3PT)... to stwierdzenie określa tylko drugą kwartę w jego wykonaniu. W drugiej połowie był kompletnie niewidoczny, a rolę lidera z powodzeniem wypełniał Amare Stoudermie (28 punktów, 11 zbiórek, 12/18 FG)

Blisko triple-double był Rajon Rondo (10/9/9), który miewał "momenty". Dobre spotkanie w wykonaniu Pierce'a (18 punktów) oraz Garnetta (15 punktów oraz 13 zbiórek), ale obaj nie błyszczeli skutecznością. Błyszczał za to Jermaine O'Neal, którego możemy śmiało nazwać cichym bohaterem spotkania - 12 punktów na 100% skuteczności, 4 zbiórki i 4 bloki! Świetny mecz Jermaine.



Skuteczność Celtów była dziś słaba, znacząco podreperowali ją O'Neal oraz Allen. Jednak, co najważniejsze, Celtics zbierali! 44 piłek robi duże wrażenie (10 więcej od Knicks). Aż 15 na ofensywnej tablicy!

Skrót spotkania:



Knicks stracili dużo ze swojej pewności siebie, bo przegrali mecz, który w pewnym momencie już kontrolowali. Stracili także Billupsa, który doznał kontuzji kolana. Kolejne spotkanie w Bostonie (1:00 PL) we wtorek.

GO CELTICS!
18 Apr 2011 by Timi
17 komentarzy
          



by Kasol @ 20 Apr 2011 01:23 am
Piękny mecz, JO niesamowite spotkanie, przyda mu się takie bo może bedzie bardziej przydatnym zawodnikiem niz w ostatnim czasie.
A Ray jak zwykle - niezawodny

by Leitos @ 18 Apr 2011 11:41 pm
<3 Kocham tą drużynę :D po połowie meczu miałem plan iść spać ale jak zobaczyłem wynik to stwierdziłem, że muszę zobaczyć jak ten mecz wygrają:D ale z tym alleyem to wymyślili:P zrobili zamieszanie na allena i pierca że bedą chcieli za 3 rzucać a garnett sobie wybiegł na czystą pozycję.

by Pride @ 18 Apr 2011 08:22 pm
Kocham ten klub.

by Key @ 18 Apr 2011 06:14 pm
Jako ze nie ma tu linka do Assocation ep5 ktory wlasnie obejrzalem to napisze tutaj...
Kocham ich !!! :D
Ostatnie kilka minut tego odcinka to jest wlasnie to o co chodzi w Boston Celtics, to jest to co odroznia ich od innych druzyn!!

Banner 18, We will WIN!!

by Key @ 18 Apr 2011 04:24 pm
Ze tez musialem isc rano do pracvy i nie moglem obejrzec meczu :(
Zawalu bym dostal ;]

My zaskoczylismy ich zbiorkami, oni nas obroną; łatwo nie będzie , choc poki co nikt w tych PO nie ma łatwo.
Dzieje się, dzieje.
Play off baby.
GO C's!!

by Timi @ 18 Apr 2011 04:21 pm
zwycięstwo to zwycięstwo. Gra nie kleiła się zbyt dobrze, Knicks nas zupełni zaskoczyli tym, że bronili. Ale ważne, że mamy kogoś takiego jak Allen, który potrafi i rzuca w crunch-time takie rzuty. Zwycięstwo na pewno bardzo ważne, bo gdyby Knicks wygrali to do MSG wracaliby z przewagą parkietu. Mam nadzieje na zdecydowanie lepszą grę Celtów w Game 2 :) choć w zasadzie możemy takie zwycięstwa odnosić już o końca playoffs :P GO CELTICS!

by Czoko @ 18 Apr 2011 02:42 pm
Macie może ostatnie sekundy spotkania ( wideo ) jak komentują Ci z ESPN ?

by Czoko @ 18 Apr 2011 02:41 pm
BRAWO ! Liczy się wygrana. II mecz na pewno będzie lepszy ;)

by Ksero @ 18 Apr 2011 02:19 pm
Jezeli w miare szybko (na przyklad na wyjazd do Nowego Jorku) wroci Shaq, a w takiej formie bedzie Jermaine O'Neal, to mozemy dac rade i bez Perka. Dlugie rece JO sie bardzo przydaja i jezeli zgra sie on z KG to moga stanowic bardzo grozny w defensywie duet podkoszowych. Wygrana cieszy, ale nie nastawia optymistycznie. Gdyby nie zimna krew Raya byloby ciezko, tylko w trzeciej i miejscami czwartej kwarcie byla porzdna help-defense, a egzeukcja zagrywek byla wrecz fatalna, jak mozna zdobyc 87 oczek przeciwko Knicks, ktorzy w ogole nie mieli obrony przez caly sezon i w ktorych najwazniejszymi postaciami sa Melo No-D Anthony, Amare No-D Stoudemire i Chauncey No-D Billups?

by amj @ 18 Apr 2011 12:59 pm
Ciekawe na jak długo stracili Big Shota.
Dziwiły mnie te zbiórki ofensywne. W sezonie czegoś takiego nie było co mnie denerwowało. Ale tutaj PO to co innego.
RR chciał T-D ale się nie udało. Jedna zbiórka i asysta. Teraz będzie już lepiej. Amare w 4q pokazał, że jest liderem. Gdyby nie błędy Melo w końcówce (chyba strata i ofensywny) to mogłaby być jedynka z drugiej strony. W G2 skuteczność musi wzrosnąć. U JO nie niekoniecznie ;) Byłem strasznie zadowolony z Jego postawy. Pokazał, że można będzie na niego liczyć w dalszych rundach i nie będzie takiej dziury. Da radę skasować Rose'a :) Oby tylko był zdrowy.
Shaq nie musi na razie wracać. Niech się wyleczy na te 90%, a będzie dobrze. Jak będą kłopoty z Heat to zadebiutuje. Murphy'ego natomiast nie widziałem. Powinien Doc dać mu kilka minut.
Gdzie Arroyo?

by Neithan @ 18 Apr 2011 09:23 am
Wygrana i to jest najważniejsze :)

by JaCaa @ 18 Apr 2011 07:48 am
ahhh .. i za to kocham Celtics !! :D

by TheAnswer @ 18 Apr 2011 07:21 am
Emocji w meczu nie brakowało, mecz "nudnawy" w pierwszej połowie i zacięty z trzymającym do samego końca klimacie w drugiej odsłonie. Wielka trójka Ray'a i trochę szczęścia przy pudle Melo zapewniło nam zwycięstwo w pierwszym meczu tej rundy. Oby tego typu meczy było mniej, a więcej pojawiło się meczy z dominacją w obronie i skutecznym kończeniu akcji w ofensywie.


GO CELTICS !!

by Timi @ 18 Apr 2011 04:22 am
Big Game :)

oooooooooooooooooo taaaak! :)

by zielony @ 18 Apr 2011 03:48 am
w końcu PO i czas na prawdziwe emocje, świetny mecz!

by amj @ 18 Apr 2011 03:44 am
JO miał 6/6 i 4 bloki :D
Pięknie!!!

by LeSlaW @ 18 Apr 2011 03:43 am
Właśnie dlatego kochamy koszykówkę.

ARCHIWUM

Trafiłeś do Archiwum X naszej strony, czyli do tekstów ze starej, tzw. czarnej odsłony, kiedy to w bostońskich koszulkach biegała jeszcze spora liczba zawodników z mistrzowskiego sezonu 2008, a my nazywaliśmy się celtics.e-nba.pl. Archiwum to zostało stworzone, by mieć wgląd we wszystkie wpisy z poprzedniej wersji strony (było ich dokładnie 943), a także we wszystkie komentarze napisane przez naszych użytkowników. Enjoy :)

2012

Pazdziernik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń

2011

Grudzień
Listopad
Pazdziernik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń

2010

Grudzień
Listopad
Pazdziernik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń

2009

Grudzień
Listopad
Pazdziernik