Okiem Kibica: Ostatni(?) lot Kevina Garnetta...
Zapytajcie się nie-kibiców Celtics: Kto jest Waszym najbardziej znienawidzonym zawodnikiem w szeregach Bostonu? Myślę, że odpowiedź na to pytanie przyjdzie im bez większego trudu.

Kevin Garnett.

Tak, wiem. Nie lubią Paula Pierce'a. Ma swoje pokraczne rzuty. No i jeszcze ten numer z wózkiem. Będzie to mu pamiętane do grobu. Aktorzyna. Czyżbym nie słyszał tego nawet ostatnio przy okazji meczów z Magic? Dostajesz w zęby, prawie skręcają ci obojczyk. Ale oni pamiętają, że jechałeś wózkiem z rozwalonym kolanem w finałach, po czym wróciłeś w glorii i rzuciłeś dwie trójki z rzędu. Piętno, brzemię, nazywaj to jak chcesz. Trzeba będzie je nosić, Panie Pierce. Won z parkietu, czerwone dywany i splendor Hollywood czeka. Big Baby Davis z kolei znokautował biednego młodego kibica na Florydzie, pędząc rozszalały w kierunku ławki po buzzer-beaterze. Brutal. Zapytajcie jeszcze fanów Brada Millera (są tacy w ogóle?) o Rajona Rondo. Ale przedtem kupcie sobie coś na uszy. Nie spodoba się Wam to, co usłyszycie, gwarantuję. No to na deser pytajcie o Rondo jeszcze kibiców Hinricha. Czy ja dobrze słyszałem? Punk? Tak... Nietrudno się było domyśleć. Idźmy dalej... Może ktoś lubi Sheeda? Może sędziowie? Też nie? Ciekawe, dlaczego... A może Perka lubią poza Bostonem? Parafrazując jednego z naszych redaktorów: starzy Aborygeni widzieli, jak się kiedyś uśmiechał. Ja widziałem, uśmiechał się, gdy mówił na konferencji prasowej po sławetnym "zdzieleniu w mordę" Brada Millera przez Rajona Rondo, że on nie widział faulu. Myślę, że David Stern powinien podjąć niezbędne przedsięwzięcia, żeby chłopak zaczął uczyć się sędziowskiego fachu. Może koszykówka pod jego okiem nie stałaby się tak miękka, że dostajesz technika za krzywe spojrzenie.

Nie lubią nas poza Bostonem. Wyniki ankiet są nieubłagane. Nie cierpią nas. Ale mimo wszystko nienawiść do Kevina Garnetta usuwa na dalszy plan całą resztę. Surfując po różnych stronach związanych z koszykówką, widziałem takie określenia na KG, że stwierdzenie, że nie jest lubiany, brzmi prawie jak eufemizm. Dodatkowo Kevin traci swoich dotychczasowych kibiców, zachowując się coraz bardziej irracjonalnie. Wszyscy pamiętamy serię z ubiegłego roku z Chicago Bulls i co wówczas na ławce wyczyniał Kevin. To było nieco żenujące nawet dla fana Celtics, za którego skromnie się uważam. A znacie etymologię ksywki Glena Davisa? Otóż płakał wówczas, kiedy KG czynił mu wyrzuty z powodu kiepsko wykonywanych rotacji defensywnych w meczu, w którym Celtowie wygrywali 20 punktami. Oczywiście, jest też najbardziej znanym trash-talkerem w całej lidze, zarzuca mu się wręcz mobbing na zawodnikach przybyłych do NBA z Europy. Kelly Dwyer pisał kilka tygodni temu, że Garnett poprzez swoje zachowanie traci nawet najbardziej zagorzałych zwolenników. Nie byłbym uczciwy, gdybym nie napisał, że nie martwią mnie dziwne zachowania KG. Wykluczenie z gry za scysję z Richardsonem, technik po okładaniu przedramienia Howarda w meczu z Orlando, wieczne uderzanie się po klacie, różnych sytuacji można bez większego wysiłku podać bez liku. Powód do takiego zachowania jest dość prozaiczny, to alpha dog w ciele Kevina nie chce pogodzić się z faktem, że nie jest w stanie już skakać tak wysoko jak wcześniej, że nie może już biegać tak szybko, jak jeszcze dwa lata temu. Że czas jest nieubłagany i musi także na nim odcisnąć swoje piętno. Garnett o tym wie, nawet jeśli nie chce się głośno do tego przyznać, nawet gdyby musiał ukrywać fakt bycia kontuzjowanym. W ten czy inny sposób próbuje się naładować, by wykrzesać resztki sił, których już wiele nie pozostało.
Nazywając rzecz po imieniu: KG przekonał się, że chcieć nie znaczy móc. My również boleśnie się o tym przekonaliśmy w czwartkową noc, gdy Garnett nie był w stanie skończyć "z góry" prostej piłki, będąc poniewieranym również w defensywie przez P. Gasola. Tego samego, którego przećwiczył dwa lata temu do tego stopnia, że przypięto mu etykietkę "miękkiego".

Czas jest nieubłagany - to już wiemy. Tym niemniej, w obliczu tegorocznego Finału, potrzebujemy wersji młodszego KG jak powietrza. W zgodnych opiniach analityków, bloggerów, starcie KG z Gasolem będzie kluczowe dla wyniku tej serii. Garnett musi wznieść się jeszcze raz i spróbować zneutralizować Hiszpana, ale nie warcząc czy wymachując łokciami na prawo i lewo. Powinien za to zacząć od zabezpieczenia swojej tablicy. Zdaję sobie sprawę, że KG nie skacze już tak wysoko jak kiedyś lecz sprawa zastawiania pod koszem to umiejętność trenowana latami. Liczę więc, że w pierwszej kolejności wygra walkę na bronionej desce. W ofensywie, kilka umiejętnych pump-fake'ów może skutecznie wysłać Gasola z Bynumen na ławkę z faul trouble, zwiększając w bardzo konkretny sposób nasz arsenał o wejścia Rajona Rondo. To może być ostatni lot "Big 3" po coś wielkiego, Garnett z pewnością zdaje sobie z tego sprawę i musi zrobić wszystko, żeby seria bez przegranej Bostonu z nim w składzie była kontynuowana do końca tego sezonu. KG z odpowiednią dozą samokrytycyzmu skomentował swój czwartkowy występ. Miejmy więc nadzieję, że zintensyfikuje swoją grę, oldschoolowo zaciskając zęby skupi na się wydobyciu ze swojego ciała nieprzeciętnego potencjału. Nawet bardziej wykorzystując swoje boiskowe IQ i mądrość w grze, którą niewątpliwie posiada, aniżeli bazując za walorach fizycznych, których niedobór tak bardzo go ostatnio frustrował. Kto wie? Może po raz ostatni. By wypełnić przyrzeczenie i dać Celtom upragniony 18. tytuł. On jest w stanie to zrobić, dając odpór wszelkim ograniczeniom swojego organizmu, bo jest jednym z nielicznych już koszykarzy, dla których koszykówka jest absolutnie wszystkim, jednocześnie kumulując w sobie wymagane charakterowi zwycięzcy cechy wolicjonalne.



Bardzo podobał mi się głos kibica z bastionu jego największych zwolenników, który napisał tak:

- Lebron plays for money.
- Howard plays for fame.
- KG plays for GLORY.

Ufajmy, że Garnett da po meczach finałowych podstawy do tego, by być jeszcze bardziej znienawidzonym przez fanów Los Angeles Lakers. Niech zacznie swoją misję od dzisiaj, od meczu nr 2. My się nie obrazimy. On pewnie też nie.
06 Jun 2010 by KiTt
20 komentarzy
          



by Miquel_17 @ 09 Jun 2010 02:31 pm
- Nic zryw Garnetta Wam nie pomoże bo jak on zagrał bardzo dobrze to totalnie zawiódł Allen i tak na zmianę! Podejrzewam że to już naprawdę Wasz ostatni tak udany sezon z tym składem! Pzdr.

by Key @ 07 Jun 2010 10:35 pm
Ja wlasnie specjalnie pycha napisalem w "", bo nie dokladnie o to mi chodziklo, tylko o to ze warczy, nie powiem "szczeka" a boi sie rzucac albo rzuca z przetrzymania, lub z 6 metra gdzie go nikt nie kryje bo to nie jest pewny rzut.
Ja suie ciesze ze on sam sie pobudza, ze wierzy, tylko dlaczego tego na boisku nie widac. Kazdy w teamie wiedzial jak bedzie gral Gasol , czy Bynum, a KG zachowuje sie jakby pierwszy raz ich widzial i sie lekal bo sa wyzsi.
Mam nadzieje ze kibice w TD mu pomogą, bo nie ma sie co oszukiwac- dzis bylismy lepsi, ostatnio gdyby nie faule dwizdane z dupy to moglismy powalczyc, ale bez Kevina tego niewygramy.

Jutro w nocy nastepny mecz, chyba wszyscy w Celtics widza kto potrzebuje wsparcia, rady, moze nawet psychologa.
Oby sztab i publicznosc pomogly Garnettowi, bo ja go nie skreslam, tylko chce wkoncu widziec to zaangazowanie o ktorym tyle mowi.

ps. dlaczego niektore komentarze sa na bialo a inne na zielono?;]
ps2. jak mi sie bedzie chcialo cos fajnego naskrobac to tez umiescicie? :P

by Pawcio. @ 07 Jun 2010 10:16 pm
ta Laurka mial troche prowokować i swoja role spełniła . IMO zbyt szybko skreślacie KG , czasem bardzo chcesz ale jeśli po raz dziesiąty nie wychodzi to zaczynasz myslec że kolejnymi próbami osłabisz własny team .To chyba był powód frustracji Garnetta , bo Kobe sie nie zastanawia rzuca po raz trzydziesty i w końcu zaczyna wpadać.
Jestem pewny że w kolejnych grach zabierze argumenty wątpiącym ;)).

To nie jest w końcu jakas popierdułka to jest Big Ticket !!!!!

by KiTt @ 07 Jun 2010 08:52 pm
Key, bardzo fajny post, ale z kilkoma rzeczami absolutnie sie nie zgadzam. KG na pewno nie zabija pycha i on wcale nie mysli, ze ma 20 lat. WRECZ PRZECIWNIE. On najlepiej zdaje sobie sprawe z uplywajacego czasu, stad takie zachowania, ktore w zamysle maja go pobudzic.

Musze powiedziec, ze obserwowalem Garnetta w tym meczu i jedna rzecz bardzo mnie zaniepokoiła. Otoz w drugiej polowie on wcale nie wygladal na pobudzonego. Z jego twarzy bilo ROZGORYCZENIE. I to jest stokroc gorsze niz wywijanie lokciami. Mam tylko nadzieje, ze KG sie nie poddal, bo to nie jest najlepszy moment. Licze na atmosfere i kibicow w TD, oni powinni mu pomoc bo tez to widzą.

Oby tylko skonczyl z tymi glupimi faulami, bo jak inaczej mozna nazwac np jego pierwszy faul na Gasolu. On tez musi sam sobie pomoc.

by Key @ 07 Jun 2010 08:47 pm
To nie jest tak ze ktos komus wystawia "laurke"(to slowo nawet w sportowym kontekscie niepasuje do tego co napisales).
Chodzi o to ze widzimy jak gra, brawa za Cavs, brawa za Magic, tyle ze raz ze zaden przeciwnik tam nie byl wielkim PF, dwa ze to TERAZ jest najwazniejszy sprawdzian, kevin o tym wie i zawodzi.

Ja nigdy nie bylem zwolennikiem oddawania raya, ani "zabierzcie Pierce'owi opaske"
podczas meczow z Cavs;] Jestem tez daleki od jakichkolwiek roztrzygniec jesli chodzi o KG, ale fakt sa takie ze juz drugi mecz z rzedu bardzioej oplacalo sie grac Sheedem,a to Kevin caly czas krzyczy ze fajnie i motywacja i walka. Wiec gdzie ona jest?

Na moje moze dostac nawet MVP Finalow, daj mu Boze!! Ja mam do niego szacunek jako do gracza i jako do Celta, ale czas sie obudzic w tych Finalach!

by Timi @ 07 Jun 2010 08:09 pm
może i szybko, ale właśnie po takich meczach w seriach z Cavs czy Magic, gdzie Garnett grał jak sam napisałeś jak "młody bóg", oczekiwaliśmy od niego co najmniej takiej samej postawy. A Garnett już w G1 zagrał bardzo źle. Po takich meczach?

Laurki wystawiamy po sezonie, obecnie komentujemy, to co się dzieję. A że KG zagrał bardzo słabo, jak nie on, to sam przyznasz, że się zdziwiłeś Pawcio ;)

by Pawcio @ 07 Jun 2010 04:41 pm
Oj szybko wystawiacie laurki , kilka meczy słabszych i juz mamy gotowych do krytyki "fanów". To że w serii z Cavs i Heat grał jak młody bóg to juz nie pamiętacie?? bo to dawno było już ze 3 tyg ;)) mineło.

Do krytyki to zawsze tylu chętnych , sami znawcy , KG juz nie jest taki jak kiedys , jakie to odkrywcze ;)))
Jednak wystarczy że zagra dobry mecz i juz ci frustraci gotowi wysłac go do domu starców zaczną piać z zachwytu.

Tak jak w lutym krzyczeli że ray juz jest niepotrzebny ;))

Powiem krotko to Boston nie potrzebuje takich kibiców za 5 groszy. Toxic idz na ryby;))

by Key @ 07 Jun 2010 02:16 pm
Nie chciałem komentować tego wpisu (swoja drogą bardzo dobrego) aż do roztrzygniecia G2. G2 roztrzygniete.

Mam 25 lat (za niecale 2 tyg 26;]), widzialem juz wielu koszykarzy przewijajacych sie w tej lidze, "przezylem" calego Pierce'a,Kobe'ego, widzialem upadki wielu (Kemp?Iverson?), widzialem zalamania kariery (chociazby Francis), widziałem i Kevina.

Nigdy jakos wielkim jego fanem nie bylem, ale lubilem jego gre w Wolves, nawet swego czasu gadajac z kumplami powiedzialem "to by dopiero bylo jakby trafil do Bostonu z Pierce'em".Trafil, wszystko bylo super w pierwszym roku,ale teraz drodzy Panstwo widzimy bolesny upadek Kevina :(
Pisze to z zalem i jednak z wiarą, że coś sie jeszcze w jego grze w tych Finalach zmieni, jednak trzeba spojrzec prawdzwie w oczy- on sam sie spala; to co zawsze opokazywalo jego sile- to nastawienie wojownika-walenie sie po klacie, czy w kosz przed meczem; to wszystko teraz go "Zabija".
Niby sie nakreca, pokazuje jako to jest zly i skupiony, ale kiedy przychodzi co do czego jest niestety nieporadny i w obronie i przede wszystkim w ataku. Byla w G2 taka akcja po ktorej komentator powiedzial "swietne podanie Garnetta", tyle ze ta akcja wygladala tak ze Kwevin wyskoczyl do rzutu,wyskoczyl przed nim Gasol i Kevin w polowie rzutu wustraszony nagle oddaje krzywą pilke na bok. To byla ta asysta.
Czegos nie rozumiem- taki jest nakrecony(takie sprawia wrazenie), a ani razu nie wszedl energicznie pod kosz, BOI SIE rzucic sprzed Gasola i ucieka na 5, nawet 6(!) metr gdzie czasm jego rzut nie trafia nawet w obrecz.

Wiadomo- wiek nieoszczedza nikogo, jednak po Kevinie widac to najbardziej. I tak - nie jestesmy lubianą druzyna, a najwiecej "fanow"przybylo chyba razem z Garnettem, fanow ktorzy teraz sie odwracaja...co jest smutne ale ma tez swoje uzasadnienie.
Ci kibice sa... jak KG.Zarowno oni jak i on pamietaja Kevina z czasow monstrualnych wsadow i blokow, gdzie rzut chocby z czwartego metra byl rzadkoscią. Do tego dochodzą te jego przepychanki, te lokcie; teraz jest Finals, nawet zaokraglijmy do Play-offs- to jest czas łokci. Jednak nie Garnettowych ktore nie są łokciami walki, a frustracji.

Doceniam to ze Kevin zmienil swoja gre z gracza mocno podkoszowego nauczyl sie rzucac z dalekiego poldystansu; jednak niszczy go jego "pycha" i zaslepienie w to ze nadal ma dwadziescia lat.

Mam nadzieje ze ktos w Celtics pomoże Kevinowi i coś jeszcze zwojuje w tym roku, bo jak napisalem na poczatku-widzialem wiele wielkich karier i wiele upadkow podczas mej przygody z NBA i wiem ze jest cale pokolenie graczy wzorujacych sie na KG; nieuczciwe wobec nich i samego siebie Kev byloby konczyc kariere jako ten ktory boi sie rzucic sprzed goscia z Europy (inna sprawa, zabijcie mnie, ale Gasol jest chyba najlepszym wysokim w lidze).

Zapewne wpis wypadl dosc chaotycznie i pewnie pare bledow jest (jestem za szybki dla klawiatury), jednak mam nadzieje ze główny przekaz jest czytelny ;]

by Toxic @ 07 Jun 2010 12:19 am
Akurat ja mimo,że za Celtami generalnie nie przepadam to Garnetta lubię.A co do tego ktoa dla czego gra to ładna bajka.Ci gracze o kasę i tak się nie muszą martwić. Takie gadanie, że ten nie gra dla sławy tylko dla chwały.Ee tam. Autorytety to z nich żadne.W kosza grać umieją i tyle

by KiTt @ 06 Jun 2010 11:06 pm
Czytalem dzisiaj artykul Rolanda Lazenby, ze LBJ czyni starania, by znalezc sie w LAL. Podobno marzy o grze dla Jacksona, kotrego tamten z kolei uwielbia. Wow. Tylko tyle przychodzi mi do glowy, bo to jest kierunek, ktorego nikt by sie nie spodziewal.

by bostoniarz @ 06 Jun 2010 10:36 pm
ale u nas było by inaczej chociaż szczerze mówiąc wole stanąć po twojej str ;d KB24 też bym zbytnio nie chcial on jest taki zadumany w sobie ale przydał by sie ktoś dobry na all pozycje oproch PG

by Ksero @ 06 Jun 2010 09:51 pm
ja za cholerę nie chciałbym LBJ w Celtics, nie lubie tego, ze tak strasznie absorbuje grę, wszystko jest grane pod niego w wyniku czego nie ma druzyny tak jak jest teraz.

by bostoniarz @ 06 Jun 2010 09:06 pm
sama prawda LB gra dla kasy Howard dla sławy a KG dla dla chwały szanuje KG i to bardzo ale szkoda że jusz nie jest w szczytowej formie a inny temat Lebron ma odejść z Cavs i chociaż go nie lubie to bym go widział w naszych szeregach przydałby sie jeszce jakic C,SG i SF

by Boston 4:1 LA @ 06 Jun 2010 08:08 pm
Nie mogę sie zarejestrować.Blad jakis i mnie przenosi do jatsu.pl o co chodzi?

by dakota84 @ 06 Jun 2010 05:15 pm
KiTt gratuluje piora,Ceglinski,tak zwany NBA,moze co najwyżej ci trampki wiązać.Jest duża rożnica w przepisywaniu newsów z nba.com czy espn aco innego napisać rzeczowy artykuł.GRATKI wassat

by KiTt @ 06 Jun 2010 05:09 pm
Obserwujac jego sposob biegania ostatnimi czasy, to bym polemizowal:) Nie mowimy o asystowaniu na parkiecie, tylko o byciu kluczowym czynnikiem po obu stronach parkietu. A na to KG nie ma juz chyba zdrowia.

by piotrP @ 06 Jun 2010 05:04 pm
Ale to nie jest ostatni lot KG. Pociągnie pewnie jeszcze ze 2, max 3 sezony.

by piotrP @ 06 Jun 2010 05:03 pm
Aha tongue

by KiTt @ 06 Jun 2010 04:58 pm
Eeeee, jakim tam redaktorem:) Pozwole sobie jednak od czasu do czasu napisac, co mi lezy na watrobie:)

by piotrP @ 06 Jun 2010 03:49 pm
OOO...widzę, że KiTt też został nowym redaktorem wink.

ARCHIWUM

Trafiłeś do Archiwum X naszej strony, czyli do tekstów ze starej, tzw. czarnej odsłony, kiedy to w bostońskich koszulkach biegała jeszcze spora liczba zawodników z mistrzowskiego sezonu 2008, a my nazywaliśmy się celtics.e-nba.pl. Archiwum to zostało stworzone, by mieć wgląd we wszystkie wpisy z poprzedniej wersji strony (było ich dokładnie 943), a także we wszystkie komentarze napisane przez naszych użytkowników. Enjoy :)

2012

Pazdziernik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń

2011

Grudzień
Listopad
Pazdziernik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń

2010

Grudzień
Listopad
Pazdziernik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń

2009

Grudzień
Listopad
Pazdziernik