Mecz nr 1.: Kobe i spółka za mocni (0-1)

Celtowie przegrywają pierwszy mecz w Los Angeles. Brakowało dziś w szczególności Raya Allena, który szybko i mądrze został przez Bryanta "wyfaulowany". Sam Kobe grał rewelacyjnie. Lakers zdominowali mecz na tablicach, świetny mecz rozegrał Gasol. Gospodarze zagrali też dobre spotkanie w obronie. Niestety nie wiadomo co się stało z Kevinem Garnettem, który zagrał po prostu słabo. Kontuzja? Oby nie... Kolejny mecz, także w Los Angeles, w niedzielę.

"Jestem lepszy niż dziś wieczorem. Grałem dziś jak koń" ~ KG



Pau Gasol 2010 jest znacznie lepszy niż Pau Gasol 2008. Jest także lepszy od Kevina Garnetta 2010. Hiszpan sam miał tyle samo ofensywnych zbiórek co zespół z Bostonu (8). Do tego dorzucił 23 punkty oraz 3 bloki i to głównie dzięki niemu gospodarze prowadzą 1-0.

Poniżej widzicie bardzo śmieszną sytuację - jumpball między Nate'em i Gasolem. Nate mimo świetnego wyskoku musiał uznać wyższość (dosłownie i w przenośni) Gasola.



Kobe Bryant (30 punktów, 7 zbiórek, 6 asyst) zagrał dziś bardzo mądrę spotkanie. Sugar szybko złapał faule, więc nici z jego świetnej grze w ataku i rozciągania strefy podkoszowej Lakers. Celtics zdobyli tylko 30 punktów z pomalowanego. Innym powodem przegranej jest również mały wkład w grę Rajona Rondo. Co prawda zdobył on pierwsze punkty w meczu, miał 8 asyst i 6 zbiórek, jednak nie było w nim tego żywiołu. Nie ciągnął naszej gry tak jak w seriach z Cavs czy Magic. Z kontry zdobyliśmy dziś tylko 5 punktów, a Rajon nie zaliczył żadnego przechwytu. Nadal odczuwa skutki nieszczęsnego upadku w G6 z Magikami?

Ron Artest (15 punktów, 4 zbiórki) nie zatrzymał Pierce'a, jednak już na początku meczu miał z nim ostre starcie. Nie zatrzymał go, jednak sam zagrał dobry mecz i to on jest kolejnym "ojcem" sukcesu. Miał najwyższy wskaźnik +/- (+26, zgadniecie kto miał najgorszy? Nie uwierzycie. Rondo, -17), to on zablokował Glena Davisa, gdy sytuacja Lakers robiła się niebezpieczna (no dobra, trochę niebezpieczna). Udowodnił, że dojrzał do grania w Finałach NBA.


Początkowi meczu towarzyszyła oprawa, którą zajęli się gospodarze. Pierwsze punkty dla Celtów, pierwsze, najwyższe i ostatnie prowadzenie w tym meczu. Na minutę przed końcem pierwszej kwarty było 22-21 dla LA, jednak najpierw trafił Farmar, potem Brown, a na koniec doskonałą sytuację miał Odom (nieuwaga Rondo i bardzo głupia strata pod własnym koszem w trakcie wyprowadzania piłki), jednak spudłował. Pierwsza kwarta 26-21.

Drugą dobrze rozpoczął Rasheed Wallace, zdobywając 5 punktów z rzędu i trafiając jedyną trójkę Celtów w tym meczu. 28-26. Po akcji 2+1 Perka już tylko 32-31. Jednak ostatnie 3-4 minuty przed przerwą należały do gospodarzy. Artest trójką, a później layupem (po złym podaniu KG) wyprowadził LAL na 9-punktową przewagę. Ostatecznie po niesamowitym buzzer-beaterze na koniec pierwszej połowy Rondo na tablicy było 50-41.

Po przerwie Lakers stopniowo powiększali przewagę o jedno, dwa oczka. Niezłym dunkiem popisał się Tony Allen, jednak kwartet Kobe-Fisher-Artest-Gasol nie dawał Celtom zmniejszyć przewagi. Kobe niesamowicie zablokował też Tony'ego, który miał być faktorem, a w tym meczu po prostu nie istniał. Ostatecznie pod dobijającej trójce Rona (3/5 zza łuku) po trzech kwartach było 84-64 i było praktycznie po meczu.



Czwarta kwarta rozpoczęta przez dunk Rasheeda Wallace'a. Celtowie próbowali odrabiać (run 8-1 na początku kwarty), jednak Lakers byli za silni. Nadal świetnie grał Paul Gasol, a coraz częściej mylił się Kevin Garnett (16 punktów, 4 zbiórki). Najpierw dwa niedoloty spod samej obręczy, potem zupełnie złe podanie. Lakers zakończyli mecz dwoma trójkami (Artest i Kobe na sam koniec), ostatnia akcja Celtów to 2+1 Pierce'a (znów blisko double-double, 24 punkty i 9 zbiórek).

"Byli zdecydowanie bardziej fizycznym zespołem. Byli bardziej agresywni" mówi trener Doc Rivers. I trudno się z nim nie zgodzić.

Phill Jackson, trener Jeziorowców, nie przegrał jeszcze serii gdy wygrywał pierwszy mecz. Z Garnettem na parkiecie Celtics nie przegrali jeszcze serii w playoffs. Kolejny mecz w niedzielę. Celtics muszą "urwać" jedno zwycięstwo w hali Staples. Liczymy na poprawę gry, szczególnie na tablicach. Bo od tego wszystko się zaczyna. GO CELTICS! BEAT L.A.!
04 Jun 2010 by Timi
16 komentarzy
          



by Hubert @ 04 Jun 2010 08:40 pm
Dla wszystkich fanów Celtics, którzy są bombardowani zewsząd makabrycznymi wizjami - w meczu nr 1: Bryant wbiegał pod kosz w sposób, w który już nigdy więcej nie będzie miał miejsca w tej serii; Artest trafił 3/5 za trzy; Ray Allen został szybko wyeliminowany z gry po przez problemy z faulami; Boston trafił jedną trójkę; Boston miał 10% skuteczność w rzutach za trzy; Boston przestrzeliwał mnóstwo rzutów wolnych na początku spotkania gdzie mimo tej ułomności wynik oscylował w okolicach remisu; Boston nie grał na swoim naturalnym poziomie agresji w dążeniu do zwycięstwa; przez co Lakers zgarniali większość tzw. niczyich piłek.

by domel91 @ 04 Jun 2010 08:34 pm
Przede wszystkim przegraliśmy ten mecz w głowach. Nie zdążyliśmy już narzucić celtyckiego stylu. KG też rozegrał swój mecz w głowie ale to była frustracja i jestem pewny że w niedziele wyjdzie inaczej nastawiony. Sugar też myślę, że trochę źle wszedł w mecz jeśli chodzi o psychikę. Pierce grał swoje ale skuteczności za 3 brakowało. Wogóle patrzę na to z innej strony graliśmy słabo i w obronie i w ataku, LA zrobili swoje ale jakieś nadzwyczajnej koszykówki nie pokazali. Statystyk Kobiego nie zmienimy, ale z Gasolem to musimy sobie poradzić, gra on typowo technicznie a nie siłowo, więc musimy tu coś wymyśleć.

by piotrP @ 04 Jun 2010 07:24 pm
PS. Do końca 1 połowy było w miarę, ale już w 2 nie było tak różowo. Mieliśmy tyle strat, że na palcach nie mogłem policzyć.
!!!GO CELTICS!!!
BEAT L.A.!

by piotrP @ 04 Jun 2010 07:22 pm
Mecz koszmarny. Tylko Pierce zagrał w miarę swoich możliwości, ale nie do końca. Jeziorowcy nas zdominowali. Perk grał jak drewno, KG grał jak to powiedział "jak koń". Rondo nie był dziś nie w sosie. Ray grał tyle co nic. Niby Bynumowi spuścili jakieś płyny z kolana, a zagrał całkiem dobre spotkanie. Tera trzeba wygrać następne spotkanie i popracować nad czym...nad zbiórkami. Gasol i Bynum na deskach rozwalili Perka i Kevina.
!!!GO CELTICS!!!
BEAT L.A.!

by Key @ 04 Jun 2010 04:55 pm
Co tu taka panika?
Bedzie 1-1 to juz mamy z gorki, bedzie 0-2 to mamy trzy mecze u siebie. Spokojnie, dalismy dzis ciala, ale powiedzmy sobie szczerze- czy ktokolwiek o zdrowych zmyslach uwaza ze przydarzy sie kolejny mecz z JEDNĄ(!) trójka i SIEDMIOMA(!) zbiorkami duetu KG-Perk?

Ja nie sądze.

by Pio. @ 04 Jun 2010 04:37 pm
Kurde szkoda meczu ale cóż, Lakers byli lepsi! Mam nadzieje że wygramy Game 2 bo jak nie to będzie bardzo źle! angry

by berdus @ 04 Jun 2010 01:34 pm
każdy kto oglądał mecz widzał że celtics źle weszli w grę. ray nie trafiłżadnej trójki, pierce również rzucał bezskutecznie za 3 zamiast próbować wjeżdzać a KG miał problem żeby rzucić z jednego metra a do tego miał kilka bezsensownych strat. być może się powtarzam co serie ale celtics nie zagrają takiego słabego meczu pod rząd- napewno rivers zrobi drobne przetasowania w taktyce bo głównym problemem nie była forma poszczególnych zawodników a ruch piłki bo tak naprawdę przez to nikt nie wypracowywał sobie pozycji. uważam że celtics wygrają następny mecz, pamiętam jak przegrywali z cavs i magic też sięwydawało że się coś zepsuło po czym wracało do normy. Lakers ewidentnie zaskoczyli celtics intensywnością gry co widać chociażby po tym że wysocy celtics nie mieli problemów z faulami co świadczy o tym że nie bronili tak jak zazwyczaj.

na pochwałę moim zdaniem zasługuje sheed który powinien dostawać więcej minut bo gra z dużym spokojem i luzem, nie spina się z względu na przebieg meczu. również tak jak przewidywałem t.allen wypada dobrze w obronie kryjąc Kobiego, natomiast brakuje jego wjazdów (jak z meczach z cavs).

nie ma co wieszać psów na KG bo to że zagrał fatalnie to chyba było spowodowane frustracją. każdy się po nim spodziewa więcej i ysle że to zobaczymy w następnych meczach.

gratulację dla gasola i kobiego bo zagrali bardzo mądrze, artest jak zwykle robi z śiebie idiote chociaz machając rękami i próbując wymuszać techniczne przepychankami.

podsumowując- moim skromnym zdaniem- mniej pierca w dystansie, więcej raya garnetta i sheeda. mniej minut dla robinsona więcej dla t. allena. ostrzej w obronie nawet kosztem foul trouble

by Timi @ 04 Jun 2010 12:09 pm
@ Ksero
a co Ty chciałeś, jak tam jest redaktor naczelny Lakers.pl? :) choć na 9 typujących 7 wytypowało Celtics.

by Timi @ 04 Jun 2010 12:08 pm
pamiętajmy, że jest jeszcze drugi mecz w Los Angeles i nie popadajmy w zbytnią panikę. Poza tym nawet 0-2 nie przekreśla naszych szans, bo potem trzy mecze w Bostonie ;)

Wyłączenie z gry Raya i dominacja na tablicach, a także świetne przejście z ataku do obrony - kolejne klucze do zwycięstwa Lakers. Nie mam żadnych informacji, że coś nie tak z KG, po prostu nie wyszedł mu mecz. Do niedzieli trzy pełne dni, więc liczę na zdecydowaną poprawę gry. Brakuje też Rondo, który mimo dobrych statystyk nie wniósł tyle co w meczach z Cavs czy Magic.

Trzeba wziąć się ostro do roboty i wyszarpać zwycięstwo w Mieście Aniołów.

by ap# @ 04 Jun 2010 11:58 am
Arrrrrrrrrrrrghh... oby G2 nasze.

by Ksero @ 04 Jun 2010 09:28 am
Alez ten ZP-1 jest teraz prolakers, az sie rzygac chce.

Mecz przegrany przez Allena i Garnetta, bo gdyby KG byl bardziej agresywny i gral tak jak nas do tego przyzwyczail to nie zjedliby nas tak na desce. To samo Ray-zawsze waleczny dzis byl jakis niewidoczny. Brakowalo jego trojek, ale zagral tylko 27 minut, lapal faule, wiec nie mogl sie wbic w rytm. Podejrzewam, ze za jakies 6 godzin Celtics dostana niezla bure od Riversa, potrenuja piatek i sobote, potem im Doc nagada, ze mecz w niedziele musimy wygrac bo inaczej to kaplica i zobaczymy taka przemiane jaka miala miejsce po game 3 vs cavs./

Na plus Perk, Rondo i Pierce.

by :(:(:( @ 04 Jun 2010 08:54 am
i pisze sie chyba Pau Gasol

by :(:(:( @ 04 Jun 2010 08:54 am
nie rozumiem jednej rzeczy Nie uwierzycie. Rondo, -17), to on zablokował Glena Davisa

by Timi @ 04 Jun 2010 06:52 am
pierwsze koty za płoty. Wiemy już co poprawić. Ray musi na drugi raz uważać, żeby znów nie wpaść w foul-trouble. Gasol zdominował dziś Garnetta i to wg mnie było kluczem.

Więcej po południu ;)

by Key @ 04 Jun 2010 06:06 am
Tak na świeżo- KG przegral ten mecz!! Ja pier**le byl jak dziecko we mgle i w ataku i w obronie. Gasol mu pocisnal dzisiaj.
Ray- katastrofa, choc raz ze faule (wlasnie- Ray 4 faule, a Doc go wpuszcza w niepewnym momencie do obrony na Kobe'ego. Co jest k*rwa Doc?), dwa ze nie walczyl.
Nie patrzac w statsy tylko tak z samej gry to na plus Perk i Sheed zdecydowanie, Rondo, troszke tak sobie, no ale nie mial tak zlego meczu jak KG czy Ray; Pierce-bardzo na plus, lapal na faule, dobrze rzucal(za 2 i 1), walczyl, na prawde walczyl, zdecydowanie najlepszy u nas dzisiaj.

No mecz od polowy przegrany wyraznie, bo o ile do przerwy bylo rowno, to po przerwie dramat. Dalismy sie zbic i to wyraznie dzis, choc plakal nie bede; to dopiero poczatek i wierze ze spokojnie sie odrodzimy.

Poki co Kevin ma wiele do przemyslenia bo gubil sie dzis strasznie we wszystkim co robil.
1-0, ale kij tam, damy rade.

by jacek @ 04 Jun 2010 06:00 am
fakt, KG zdecydowanie na minus. lakersi rządzili pod tablicami i to było widać. szkoda, że nate nie trafił tej trójki pod koniec tego runa w trzeciej kwarcie, bo zrobiłoby się ciekawie. a tak była cały czas przewaga 10+, albo nawet 15+ pkt. teraz czas na rewanż i nie wolno pozwolić na 2-0.

ARCHIWUM

Trafiłeś do Archiwum X naszej strony, czyli do tekstów ze starej, tzw. czarnej odsłony, kiedy to w bostońskich koszulkach biegała jeszcze spora liczba zawodników z mistrzowskiego sezonu 2008, a my nazywaliśmy się celtics.e-nba.pl. Archiwum to zostało stworzone, by mieć wgląd we wszystkie wpisy z poprzedniej wersji strony (było ich dokładnie 943), a także we wszystkie komentarze napisane przez naszych użytkowników. Enjoy :)

2012

Pazdziernik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń

2011

Grudzień
Listopad
Pazdziernik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń

2010

Grudzień
Listopad
Pazdziernik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń

2009

Grudzień
Listopad
Pazdziernik