Rivalry is back again! Celtics vs Lakers

Jedna z największych. Być może największa. Największa w Ameryce. Być może największa na świecie. Celtowie po roku przerwy wracają do Finałów NBA, aby z Los Angeles Lakers stworzyć kolejny rozdział wielkiej rywalizacji. Właśnie tej rywalizacji, która zaczęła się ponad 51 lat temu.

Jak zawsze na początek zapowiedzi terminarz:

3 czerwca (czwartek), godz. 3:00 - Los Angeles
6 czerwca (niedziela), godz. 2:00 - Los Angeles
8 czerwca (wtorek), godz. 3:00 - Boston
10 czerwca (czwartek), godz. 3:00 - Boston
*13 czerwca (niedziela), godz. 2:00 - Boston
*15 czerwca (wtorek), godz. 3:00 - Los Angeles
*17 czerwca (czwartek), godz. 3:00 - Los Angeles
* - jeśli zajdzie potrzeba

Krok 1 - powstrzymać Bryanta

Bryant, który jak co roku jest w gronie najlepszych zawodników ligi, w tych playoffs także gra nieprzeciętnie. Jednak Celtics w tegorocznych PO w każdej serii musieli kogoś powstrzymać (najpierw Wade, potem LeBron, na koniec Dwight) i za każdym razem wychodzili zwycięsko z tej serii. Bryant, który chcę obronić tytuł jest w Finałach trzeci raz z rzędu i pamięta rok 2008 czyli porażkę z Celtami w Finałach. Na pewno będzie robił, co tylko będzie mógł aby tym razem wygrać. By tylko mógł zapełnić swoją rękę piątym, brakującym pierścieniem. Pokonać Celta, legendarnego Billa Russella będzie też chciał Phil Jackson, któremu brakuje tylko jednego mistrzostwa do zrównania się z Russellem.

Krok 2 - defense!

Najlepsza obrona stawi czoła jednemu z najlepszych graczy ofensywnych w NBA. Kobe Bryant to człowiek, który potrafi rzucać z każdej pozycji, nie ważne czy na zegarze jest 10 minut czy 3 sekundy do końca. Bryanta bezskutecznie próbowali zatrzymać Thunder, Jazz i Suns. Jednak teraz Kobe wpadnie na najlepszą D w NBA. Kolejne zadania stoi przed naszym "zadaniowcem" czyli Tonym Allenem. Truden zadanie będzie miał też Ray Allen, który mimo swojego doświadczenia, z Bryant'em będzie miał pod górkę, co pokazuje chociażby game-winner KB24 nad Ray'em w sezonie regularnym. Ważnym aspektem będzie też gra podkoszowych Lakers czyli Bynuma, Odoma i Gasola. Celtics wystawią im równe trio z Garnettem, Perkinsem i Wallace'm na czele, a jest przecież jeszcze Glen Davis. Jak wiadomo Perk to świetny obrońca jednego na jednego, ale tyłem do kosza. Z Gasolem będzie mu trudniej, bo ten woli grę przodem. Równie ważną sprawą będą pick-and-rolle bądź też pick-and-popy, które w serii z Cavaliers często grali Rondo z Sheedem. Pamiętajmy też, że Bynum gra po kontuzji i nadal nie może odnaleźć formy z sezonu regularnego. Nadal potrafi zdominować walkę na tablicach, jednak w sezonie regularnym do tego dokładał znacznie więcej. Może się więc okazać, że o zwycięstwie w całej serii zdecydują formacje podkoszowe, a bez w pełni zdrowego bądź w ogóle kontuzjowanego (ostatnio z kolana został mu spuszczony płyn, jednak sam zapowiada, że jest gotowy na wszystko) Bynuma Lakersom będzie o wiele trudniej (warto wspomnieć też o tym, że po jednym przewinieniu technicznym automatycznie na jeden mecz zostaje zawieszony Perkins, który w playoffs ma już 6 takich przewinień...). Po raz kolejny swą świetną grę obronną będzie mógł potwierdzić Kevin Garnett, który jak dotychczas zatrzymywał każdy swój matchup w tych playoffs.

Krok 3 - rewanż

W historycznej rywalizacji jest 9-2 dla Celtów, także ostatnią "odsłonę" wygrali Celtics. W tej serii nikt nie odpuści, nikt "nie odstawi nogi" pisząc piłkarskim slangiem. Dla kibiców będzie to wielkie widowisko, a dla NBA świetna reklama i duże pieniądze. Dla samych zainteresowanych będzie to kolejna walka na śmierć i życie. Lakers na pewno będą chcieli rewanżu za wszystkie finałowe porażki, jednak w szczególności za tą ostatnią, z 2008 roku. Teraz przewaga parkietu będzie po ich stronie, jednak dla Celtów to nie będzie miało żadnego znaczenia. W końcu wystarczy "wyrwać" zwycięstwo w Los Angeles i być niepokonanym u siebie.

Krok 4 - uwolnić Pierce'a

Pierce czyli MVP Finals 2008 to gracz, który w sezonie regularnym przez kontuzję nie grał na pełnych obrotach. Playoffs zaczął jednak piorunująco, trafiając pięknego buzzer-beatera. W serii z Heat grał dobrze, jednak gdy jego matchupem był LeBron nie mógł się odnaleźć i zagrał najsłabiej z całego zespołu. Gdy znów przykrył go słabszy gracz (najpierw Richardson, potem Barnes) Pierce pokazał swoje umiejętności prowadząc Celtics do zwycięstwa w serii z Magic ocierając się o statystyki double-double. W serii finałowej kryć go będzie zapewne Ron Artest czyli dobry obrońca. Jak zaprezentuje się Pierce tym razem? Miejmy nadzieję, że poradzi sobie z Ronem, bo to znów głównie od niego będzie zależała ofensywa Celtics...

Krok 5 - Rondoooooooooooooo

...a także od genialnego Rajona Rondo. Był już w tych playoffach taki klucz, jednak tym razem będzie to klucz na miarę mistrzostwa. Rondo, mistrz transition-ofense spotka się z Lakersami czyli jednym z najsłabszych zespołów w tzw transition-defense. Za przeciwnika będzie miał Dereka Fishera, który potrafi straszyć jedynie trójkami. Trójkami straszył też Nelson, jednak serię z Magic udało się wygrać. Rondo będzie miał też zdecydowanie mniej pracy w defensywie, dzięki czemu odpocznie. Po wyczerpujących, pierwszych meczach z Orlando od Game4 stracił gdzieś werwę i to głównie dlatego Celtics przegrali dwa spotkania z rzędu. Wrócił na początku G6, jednak po chwili usiadł z powodu urazu, by zastąpił go Robinson, dzięki któremu uzyskaliśmy bezpieczną przewagę. Robinson udowodnił, że jest bardzo pożytecznym graczem, jednak nie zapominajmy, że niektóre decyzje podejmuje pod wpływem chwili i równie dobrze z bohatera mógłby zostać antybohaterem. Całe szczęście Nate "ma oko" i potrafi rzucać za 3. Wracając do Rondo - młody, energiczny, żywiołowy powinien poradzić sobie z Fisherem i bądź co bądź, ale to może być jego seria. To może być jego czas.

Mówi się, że Lakers podobnie jak w 2008 roku będą chcieli wystawić na Rondo Bryanta. Co wtedy? Rondo pod Bryantem to był dobry pomysł, jednak Rajon podszkolił rzut z 6-7 metra i choć to nadal jego najsłabszy punkt to ostatnio naprawdę nad tym popracował. Szybkość Rondo i jego świetne przejście do ofensywy mogą też spowodować, że krycie Rondo przez Kobe'ego nic nie da. W tych playoffs próbowano już wielu sposobów na powstrzymanie Rondo, udało się to tylko Magikom (w meczach 4 i 5), którzy zmęczyli go przez pick-and-rolle Nelsona i Howarda. Fisher tak grać nie umie. A Rondo w ofensywie nawet bez dobrego rzutu to nadal jedno z ważniejszych ogniw Celtów. Rondo nie boi się wejść pod kosz, nawet ryzykując zdrowiem. Coraz lepiej u niego także z wolnymi. Możemy być pewni, że Rajon, mimo konsekwencji upadku w G6 z Magic (sam mówi, że dziś czuje się na 67%, a jutro to będzie jakieś 94,7%) da z siebie wszystko i zrobi wszystko co w swojej mocy by to Celtics sięgnęli po mistrzostwo. A tytuł MVP może być piękną pamiątką na kominek zdobytą przy okazji....

Krok 6 - "zaciśnięta pięść"

Co prawda oba zespoły są świetnie zgrane, jednak to Celtowie grają w prawie tym samym składzie od trzech lat. Od trzech lat grają tym samym, wyrównanym składem. Znają się na wylot. Wszystkie zagrania ćwiczyli tysiące razy. Wiedzą, że każdy może na każdego liczyć, w zespole nie ma indywidualności. Lakersi w podobnym składzie zdobywali mistrzostwo przed rokiem, jednak do drużyny dołączył Artest. Przed rokiem był Ariza. W zespole z Miasta Aniołów nie ma takiego zagrania, tam prawie wszystko zależy od Kobego. Gdy jego nie ma - drużyna gra słabiej. To właśnie może być kluczowe. Celtics tworzą zgraną ekipę, zgrany skład, gdzie każdy jest tak samo ważny. Lakers czegoś takiego nie mają... Ważna będzie też ławka. Ławka Celtów w tegorocznych PO daje nam bardzo duże (Tony, Glen czy ostatnio Nate), a każdy pamięta, że w 2008 roku ławka odegrała znaczącą rolę. Świetnie podsumowują ten klucz słowa Big Baby'ego: "Nazywamy siebie "zaciśniętą pięścią" ponieważ kiedy zaciskasz pięść stajesz się silny. Razem jako jedność, stajesz się silny. Jednym palcem nie wykonasz zadania, chyba, że jesteś Steven Seagal albo kimś".



Dla Celtów to i tak niemały sukces. Prawie przed każdą serią poczynając już o tej z Heat byli odsyłani na emeryturę. Za każdym razem to oni odsyłali, nie na emeryturę, ale na ryby. W serii z Lakers znów będą underdogami, Big Three wie, że to jedna z ostatnich szans. My będziemy razem z nimi. Jak w każdej serii tych playoffs. Jak pewnie wiecie na Finals uruchamiamy CelticsTV, w której będą transmitowane spotkania. Pierwsze już w nocy z czwartku na piątek! GO CELTICS! BEAT L.A.!

p.s. o wielkiej rivalry przeczytacie też TUTAJ
02 Jun 2010 by Timi
15 komentarzy
          



by GunnersCeltics @ 03 Jun 2010 10:35 pm
Yeaah już nie mogę się doczekać ;) Beat it!!!

by GunnersCeltics @ 03 Jun 2010 10:32 pm
Yeaah już nie mogę się doczekać ;) Beat it!!!

by disc @ 03 Jun 2010 09:00 pm
hej gdzie będzie można obejrzeć dziś - jutro mecz ??

by Kamilinho @ 03 Jun 2010 07:13 pm
z 10-2 dla C's :) bo tu jest błąd :)

BEAT L.A !!! BEAT L.A !!! BEAT L.A !!!

EDIT by Timi: dzięki Kamil, już poprawione ;)

by ap# @ 03 Jun 2010 10:39 am
BEAT BEAT BEAT BEAT LA!
Jaaaaaaaaaaaaaaaazda Boston, oby artykuł za rok był podobny, tylko ze zmienionym 8:2 na 9:2 dla Celtów.

GO GO BOSTON!

by Ksero @ 03 Jun 2010 09:05 am
No to zaczynamy:)!!! GO CELTICS! BEAT LA!

by Wojtek @ 03 Jun 2010 12:04 am
Zgadzam się świetny artykuł.
Coś czuje że jutro wygramy
GO CELTICS!!
BEAT L.A.

by belcikk @ 02 Jun 2010 07:29 pm
Timi, nie mam co robić w domu, miesiąc wakacji za mną więc latam ciągle po tych samych stronach :P

by piotrP @ 02 Jun 2010 06:47 pm
Dobrze powiedziane, a jaką minę strzelił Bryant na tym zdjęciu tongue.

by berdus @ 02 Jun 2010 06:05 pm
dali moj ulubiony obrazek z bryantem.. mam nadzieje ze bedzie mogl sobie ten palec w dupe wsadzic :)

by piotrP @ 02 Jun 2010 05:14 pm
PS. Prawdziwy fan Celtics powinien oglądać każdy mecz finałowy.
Jak oglądam OBOWIĄZKOWO!

by piotrP @ 02 Jun 2010 05:03 pm
Na początek powiem, że Timi zrobił kawał dobrej roboty i napisał bardzo ciekawy artykuł. Jeśli chodzi o rywalizację naszego S5 i S5 Lakers. O RR9 to się nie boję, rozwali Fischera tak jak Mo czy Nelsona. Jeśli nasz rozgrywający będzie grał tak samo w Ofensywie i Defensywie jak z Magic czy Cavs to mamy mistrza i MVP dla Rondo wink. Ray. Ray będzie miał trochę problemów z Bryantem, ale Rajon Rayowi chyba w tym trochę pomoże. Liczę na dużą ilość "trójek" SugarRaya. Pierce. Paul grał czasami doskonale, a czasami jakoś bez energi, bez werwy. Mam nadzieję, że The Truth zagra jak finałach w 2008 roku. Kevin będzie miał za przeciwnika Gasola, który tworzy świetny duet z Black Mambą. Myślę, że KG pokarze swoje doświadczenie. Perk będzie musiał uważać na przewinienia techniczne. Może jeszcze powiedzieć
!!!GO CELTICS!!!
BEAT L.A.! smile

by Key @ 02 Jun 2010 04:59 pm
Wersja bardziej optymistyczna Lakers-Celtics 1:4 (powaznie), wersja mniej optymistyczna 3:4 :)

Mniejsza z Kobe'em, niech Pierce'owi pomogą w uwolnieniu sie od Artesta, reszta da rade. GO GO Go C's! BEAT L.A.!

by Timi @ 02 Jun 2010 04:26 pm
szybko czytasz belcikk :D ja też mam taką nadzieje, dziś wyjaśniłem sytuację z jednym z ostatnich przedmiotów w szkole, więc mam też nadzieję, że uda mi się obejrzeć wszystkie spotkania. W końcu dla Finałów warto zrywać nocki, nie? :)

by belcikk @ 02 Jun 2010 04:22 pm
Świetny artykuł, miejmy nadziej, że te wymienione kroki, będą spełnione przez Celtów i dadzą radę ;) BEAT L.A.

ARCHIWUM

Trafiłeś do Archiwum X naszej strony, czyli do tekstów ze starej, tzw. czarnej odsłony, kiedy to w bostońskich koszulkach biegała jeszcze spora liczba zawodników z mistrzowskiego sezonu 2008, a my nazywaliśmy się celtics.e-nba.pl. Archiwum to zostało stworzone, by mieć wgląd we wszystkie wpisy z poprzedniej wersji strony (było ich dokładnie 943), a także we wszystkie komentarze napisane przez naszych użytkowników. Enjoy :)

2012

Pazdziernik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń

2011

Grudzień
Listopad
Pazdziernik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń

2010

Grudzień
Listopad
Pazdziernik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń

2009

Grudzień
Listopad
Pazdziernik