G-League
Williams zadebiutował w G-League

Williams zadebiutował w G-League

11 punktów, 10 zbiórek oraz trzy bloki i dwie asysty na stuprocentowej skuteczności z gry - tak pod względem statystycznym wygląda debiut Roberta Williamsa w G-League. Młody podkoszowy został przydzielony do Maine Red Claws na weekend, dzięki czemu mógł zagrać w piątkowym spotkaniu z Westchester Knicks otwierającym sezon i wystąpi też najprawdopodobniej w niedzielnym meczu z Delaware Blue Coats.
Yabusele na dłużej w G-League

Yabusele na dłużej w G-League

Brad Stevens zapowiedział, że obecny pobyt Guerschona Yabusele w Maine Red Claws może potrwać nieco dłużej niż zwykle. Coach Celtów zdradził dziennikarzom, że Bostończycy wysyłali tam francuskiego skrzydłowego właśnie z takim zamiarem - w ten sposób Yabusele może rzeczywiście grać, dostawać minuty, a nie tylko grzać ławkę Celtics, jako że na ten moment nie ma on w zasadzie miejsca w rotacji.

Bennett zagra dla Red Claws

Maine Red Claws przeprowadzili kilka dni temu transfer, w ramach którego pozyskali Anthony'ego Bennetta. Możecie kojarzyć to nazwisko z draftu w 2013 roku, kiedy to Bennett został wybrany z pierwszym numerem przez Cleveland Cavaliers. Podkoszowego nie ma jednak w NBA od roku, gdyż w zeszłym sezonie został zwolniony przez Brooklyn Nets i od tego czasu pozostawał poza ligą, grając przez jakiś czas w Europie.

Łatwa wygrana afiliacji

Bez najmniejszych problemów koszykarze Maine Red Claws (10-8) pokonali ekipę Salt Lake City Stars (3-14) i ostatecznie dokonali pierwszego w tym sezonie blowoutu wygrywając 108:87. Spotkanie rozstrzygnęło się już w pierwszej kwarcie, którą podopieczni Brandona Bailey’a wygrali różnicą siedemnastu punktów, korzystając głównie z fatalnej skuteczności gości, którzy na otwarcie rzucali poniżej 20%FG.

Nader i Yabusele dają wygraną

Koszykarze Maine Red Claws (9-8) na początku trzeciej kwarty prowadzili z Fort Wayne Mad Ants (10-5) różnicą dwudziestu punktów, jednak w ostatniej minucie spotkania to oni musieli odrobić dwa posiadania przewagi, co udało się dzięki fenomenalnej postawie Abdela Nadera i Guerschona Yabusele. Ostatecznie podopieczni Brandona Bailey’a wygrali 110:107 i zrewanżowali się afiliacji Pacers za niedawną porażkę.

Przegrany spektakl w Newark

Ekipa Maine Red Claws (8-8), osłabiona brakiem Jabariego Birda i Kadeema Allena, którzy zostali kilka dni temu włączeni do kadry Boston Celtics i dostali nawet od Brada Stevensa po kilka minut przeciwko Bulls w Chicago, rozegrała jeden z najlepszych meczów w tym sezonie, jednak ostatecznie po kapitalnym widowisku nieznacznie przegrała 118:121 na wyjeździe z niżej notowaną drużyną Delaware 87ers (4-11).

Porażka zagotowanych Red Claws

Justin Dentmon jest piątym zawodnikiem w tym sezonie, któremu udało się osiągnąć granicę 40 pts w starciu przeciwko Maine Red Claws (8-7). To właśnie doświadczony rozgrywający poprowadził ekipę Texas Legends (7-7) do zdecydowanego zwycięstwa w Portland Expo Building nad afiliacją Boston Celtics, która w pierwszej połowie posiadała inicjatywę, ale po zmianie stron została zdominowana przez gości.
Udana pogoń Red Claws

Udana pogoń Red Claws

Afiliacja Celtics już po pierwszej kwarcie miała w stosunku do Erie BayHawks dwudziestopunktowy deficyt i wszystko wskazywało na to, że ziści się scenariusz z dwóch poprzednich spotkań, w których MRC doznawali sromotnych porażek. Podopieczni Brandona Bailey’a potrafili otrząsnąć się po nieudanym starcie oraz włączyć wyższy bieg i ostatecznie pokonali gości z Pensylwanii wynikiem 113:93.

Red Claws nadziani na rogi Byków

Podopieczni Brandona Bailey’a rozegrali czwarty mecz w przeciągu zaledwie pięciu dni i nic dziwnego, że słaniali się na nogach w wyjazdowym starciu z wypoczętymi Windy City Bulls (5-6), którzy po raz ostatni wyszli na parkiet 29 listopada. Finalnie Byki były bezlitosne i udzieliły Maine Red Claws (7-6), srogiej lekcji koszykówki, wygrywając aż 145:107, osiągając w pewnym momencie przewagę ponad czterdziestu punktów.

Mocna odpowiedź Knicks

Koszykarzom Maine Red Claws nie udało się po raz drugi w przeciągu kilku dni wywieźć wygranej z trudnego terenu w White Plains. Podopieczni Brandona Bailey’a tym razem wyraźnie przegrali z Westchester Knicks różnicą dwudziestu trzech punktów i nie byli w stanie zatrzymać szalejącego od pierwszych sekund Trey’a Burke’a, który ostatecznie miał game-high w postaci 39pts na skuteczności 64% z gry.

RJ Hunter podtrzymuje klątwę Vipers

Koszykarze Maine Red Claws przegrali na własnym parkiecie 110:118 z Rio Grande Valley Vipers, która jest obecnie najgorętszą ekipą w całej G-League i odniosła dziesiąte zwycięstwo z rzędu. Afiliację Houston Rockets do wygranej poprowadził stary-dobry znajomy Boston Celtics – RJ Hunter, który podobnie jak kilkanaście dni temu James Young w barwach Wisconsin Herd, w starciu z MRC osiągnął granicę 40pts.