Drużyna
Połowa sezonu za nami - co dalej?

Połowa sezonu za nami – co dalej?

Awansujemy do finałów, na pewno! Może nawet wygramy mistrzostwo! Tego typu wypowiedzi z ust zawodników Boston Celtics padły przed startem sezonu. Nic jednak dziwnego, bo oczekiwania przed bostońskim zespołem były spore, przez co sami gracze chcieli wysoko postawić sobie poprzeczkę. Sęk w tym, że za nami już (a może dopiero?) połowa sezonu, a C's utknęli na piątym miejscu w tabeli i są na drodze do wygrania ledwie 48 spotkań.
Morris i Brown bagatelizują sprzeczkę

Morris i Brown bagatelizują sprzeczkę

Zarówno jeden, jak i drugi "zamieszany" stwierdzili, że to było nic takiego. Chodzi oczywiście o sprzeczkę między Jaylenem Brownem a Marcusem Morrisem, do której doszło w trakcie przerwy na żądanie w drugiej kwarcie czwartkowego spotkania w Miami. Morris miał mieć wtedy pretensje do młodszego zawodnika, że ten zbyt mozolnie wracał do obrony, co poskutkowało łatwymi punktami zespołu Heat.
Rzut okiem na 2018 rok

Rzut okiem na 2018 rok

Koniec roku to jak zwykle czas podsumowań. Warto więc wrócić do tego, co działo się w Bostonie na przestrzeni ostatnich 12 miesięcy, tym bardziej, że były to miesiące bardzo dla Celtów udane, a kibice z pewnością zapamiętają z tego okresu mnóstwo wspaniałych momentów. Zaczęło się zresztą przeżyciem, o którym trudno będzie kiedykolwiek zapomnieć, przynajmniej osobom, które bezpośrednio brały w nim udział.
Więcej meczów u siebie przed C's

Więcej meczów u siebie przed C’s

Tylko Utah Jazz zagrali jak do tej pory mniej meczów w swojej hali niż Boston Celtics. To się jednak niedługo zmieni, gdyż Celtowie w przeciągu kilku kolejnych tygodni znacznie częściej będą prezentować się przed swoimi własnymi kibicami - dość powiedzieć, że spośród najbliższych 22 spotkań aż 15 zostanie rozegranych w TD Garden. Pierwsze z nich już w środę, gdy Celtics podejmą drużynę Phoenix Suns.
Problemy zdrowotne pod koszem C's

Problemy zdrowotne pod koszem C’s

Boston Celtics znakomicie wykorzystują sprzyjający im w tej części sezonu terminarz - w sobotę wygrali po raz piąty z rzędu, zaliczając największą wygraną w historii klubu. Dość powiedzieć, że gracze Chicago Bulls zostali tak zmiażdżeni, że w niedzielę myśleli o tym, aby podjąć strajk i w ogóle nie pojawić się na treningu. Ale także w Bostonie pojawiły się problemy, choć na pewno nie tak poważnej natury.
Smart na dłużej w pierwszej piątce?

Smart na dłużej w pierwszej piątce?

W poniedziałek swój pierwszy mecz w tym sezonie w wyjściowym składzie zaliczył Marcus Smart, często określany mianem "szóstego" startera przez m.in. coacha Brada Stevensa. Wiele wskazuje na to, że 24-latek w pierwszej piątce pozostanie, tym bardziej, że ten eksperyment okazał się być bardzo udany, a Celtics pewnie pokonali Pelicans w Nowym Orleanie. Z efektów zadowolony jest także Stevens.
Ainge: Cierpliwość lepsza od paniki

Ainge: Cierpliwość lepsza od paniki

Choć nie takiego startu się spodziewaliśmy (bilans 10-10 po 20 meczach), generalny menedżer Danny Ainge wzywa do tego, aby nie panikować i wykazać więcej cierpliwości. Bo jak sam mówi, drużyna powinna grać lepiej i z pewnością ma ku temu zdolności, dlatego też Ainge zamierza pozostać cierpliwym i dać zawodnikom czas na znalezienie formy. Pytanie tylko, ile jeszcze czasu potrzebują Boston Celtics.
Smart: Gramy jak śmiecie

Smart: Gramy jak śmiecie

Jeśli jest jeden zawodnik Boston Celtics, który z pewnością nie będzie przebierać w słowach to jest to oczywiście Marcus Smart. Nic więc dziwnego, że to właśnie on jest jednym z największych krytyków siebie oraz swoich kolegów po 18 meczach sezonu, kiedy Celtowie mają tyle samo zwycięstw co porażek. Zdaniem rozgrywającego, czas przestać owijać w bawełnę i powiedzieć wprost, że gra Bostończyków jest nędzna.
To (jeszcze) nie czas na panikę

To (jeszcze) nie czas na panikę

Przed sezonem sporo mówiło się o tym, jak to Boston Celtics są faworytami do przejęcia konferencji wschodniej, tym bardziej po odejściu LeBrona Jamesa do Los Angeles. Wielu właśnie w bostońskiej drużynie widziało uczestnika przyszłorocznych finałów i mówili o tym także sami zawodnicy. Pewność siebie nie jest zła, a oczekiwania też trzeba jasno stawiać. Ale w Bostonie chyba zbyt szybko uwierzyli, że wszystko zrobi się samo.
Butler wylądował w Filadelfii

Butler wylądował w Filadelfii

Skończyła się trwająca o wiele za długo saga transferowa Jimmy'ego Butlera, który jeszcze we wrześniu zażądał transferu od Minnesota Timberwolves. Po tygodniach negocjacji, nieporozumień i złości skrzydłowego, Wilki doszły do porozumienia w sprawie wymiany z drużyną Philadelphia 76ers, która to zgodziła się wysłać do Minneapolis m.in. dwóch graczy podstawowego składu - Dario Sarica oraz Roberta Covingtona.
GSW obawiają się Celtics?

GSW obawiają się Celtics?

Choć początek sezonu w wykonaniu Boston Celtics nie jest najlepszy - drużyna wygrała sześć z dziewięciu spotkań, ma defensywę numer jeden w lidze, ale też spore problemy w ataku - to zdaje się, że pozostają oni faworytami do walki z Golden State Warriors w finałach ligi. Twierdzą tak sami... zawodnicy Warriors, którzy po raz kolejny w ostatnim czasie chwalą bostoński skład i mówią, że to będzie najtrudniejszy ich rywal.