#153 Bostoński Tygodnik

Pomysły są po to, żeby je realizować. Jakiś czas temu wpadła mi do głowy myśl, żeby w formie wymiany zdań z Timim pozostawiać w formie pisanej masę myśli jakie przebiegają przez głowę przy okazji meczów, czy też innych wydarzeń związanych z Celtami. Myśli są ulotne, naszych rozmów i rozważań na czacie nie widać już po godzinie plotkowania – dlatego taka forma zagości (myślę, że na stałe) na naszej stronie. Dziś kolejny odcinek, w którym porozmawiamy o naszej drużynie. Jak zawsze będzie to zbiór myśli ważnych, mniej ważnych, kompletnie nieistotnych i tych które Adaś skomentuje. Zawsze dobrze jest pogadać, poplotkować i zostawić coś po sobie. Taki bonusik od nas dla was – bo „Dzień Święty należy Święcić”.

[Adrian] No to zaczynamy Tygodnik w całości poświęcony Trade Deadline, tak jak zapowiadałem tydzień temu. Sporo tematów już było do poruszenia, a w poniedziałek Wojnarowski opalił kolejna bombę – Anthony Davis zażądał wymiany. Myślę, że spokojnie w 15 drużynach teraz jest ogień w gabinetach – bo chyba każdy o zdrowych zmysłach chciałby mieć takiego zawodnika w składzie. Zanim porozmawiamy o sytuacji jaka może mieć miejsce w lutym, ale także o sytuacji jaka może być w lipcu – to jeszcze jedna kwestia. Czy Davis tak sam z siebie, czy czujesz tu macki Lakers, bo o to podejrzewają włodarze Pelikanów całe to zamieszanie.

[Timi] Oj, na pewno tych drużyn, gdzie pojawił się ogień jest więcej, bo tutaj wszystkie 29 zespołów na pewno spróbuje, choć szansę na porozumienie z Pelicans ma znacznie mniej klubów. Tak czy siak, władze Pels dobrze myślą i tutaj wszystko układa się w spójną całość, gdy połączymy fakty, że Davisa reprezentuje Rich Paul, czyli dobry przyjaciel i także agent LeBrona Jamesa. Tymczasem wszyscy w lidze wiedzą, że ta drużyna, która ma potencjalnie najwięcej do zaoferowania – czyli Celtics właśnie – nie może się w to wszystko włączyć teraz, dlatego pojawia się szansa Lakers na zrobienie tego tu i teraz. Jest to dla mnie spora niespodzianka, bo po ostatnich wypowiedziach Davisa można było wnioskować, że jednak poczeka do lata.

[Adrian] Czyli wychodzisz z założenia, że Boston też złoży ofertę na zasadzie – poczekajcie do lata i damy wam co chcecie. No OK, ale o tym pogadamy za chwilkę. Sam Davis został ukarany 50 tys dolarów za wyskoczenie z tym wszystkim do prasy, przy pomocy swojego agenta – jednak bądźmy szczerzy, spłynęło to po nim jak po kaczce. Lakers już nie pierwszy raz podpadli zespołom z mniejszych rynków, wtedy też była akra, ale też i mała burza, bo kilku właścicieli i GM, nie omieszkało skomentować tego. Tak się zastanawiam, czy Pelikany na przekór wszystkiemu, nie oleją oferty Lakers tylko i wyłącznie dla zasady. Kuzma, Ingram, Ball – niby świetna perspektywa na przyszłość, ale… oni sami niewiele potrafią wygrać, więc ich wartość, aż tak wielka nie jest. Ball już płacze, że gdziekolwiek tylko nie Nowy Orlean, a to obniża pozycje negocjacyjną znowu Lakers. Nie wszystko w tej dramie idzie po ich myśli.

[Timi] Płacz Lakers, że nikt nie chce z nimi współpracować jest śmieszny, biorąc pod uwagę to, jak jest prowadzona ta organizacja w ostatnich latach i fakt, że przecież liga nałożyła już karę na Johnsona za niezgodne z przepisami działania. Tymczasem mało który kibic LAL bierze pod uwagę to, że oferta ich klubu może wcale nie mieć takiej wartości jak wielu zakłada. Ja rozumiem, że Ball, Kuzma czy Ingram to fajne młode chłopaki (mniej lub bardziej), ale to nie są zawodnicy, na których można się budować. Tymczasem celem numer jeden Pels powinno być znalezienie takiej właśnie oferty, która pozwoli im się na kimś oprzeć – czy to będzie na przykład Tatum,  czy też Zion, czy po prostu możliwość wysokiego wybierania w drafcie, czego wybory od Lakers po prostu nie dadzą.

[Adrian] Do wszystkiego dodatkowo wtrącił się jeszcze ojciec Davisa, który twierdzi, ze Boston nie jest tym miejscem w którym powinien wylądowac jego syn, bo przecież była wymiana Thomasa i nie jest to lojalna organizacja. Mówi o lojalności ojciec zawodnika, który zamiast porozmawiać z zarządem własnego klubu, najpierw wysłał agenta do mediów. XXI wiek jest mocno na bakier z logiką, ale juz to zostawmy. Ja w tym widze kolejna brudną zagrywke agenta i poniekąd obozu LBJ, która na ten transfer naciska i chce go natychmiast. Wojnarowski podał tez pierwsza propozycję LAL dla NOLA i jest tam Ball, Kuzma, Rondo, Beasley i pick w 1 rundzie. Muszę przyznać, że jak na pierwszą, taką zaczepną ofertę – to na bogato, a od złożenia oferty do Trade Deadine jest jeszcze 6 pełnych dni – szmat czasu.

[Timi] Pomijając hipokryzję taty Davisa to jednak nie jest to dobry sygnał dla Celtics, bo skoro nawet bliskie środowisko Anthony’ego nie jest za Bostonem to podejrzewam, że on sam rzeczywiście nie jest przekonany, albo po prostu jest pod ogromnym wpływem agenta, co też dobrą wiadomością dla Celtów nie jest. Natomiast co do oferty LAL – mnie to w ogóle nie przekonuje i ogólna opinia jest taka, że Lakers wysyłają bardzo niską piłkę w kierunku Pelicans. Rondo? Beasley? Tylko jeden pick w drafcie, który na dodatek dużej wartości mieć nie będzie? A potem w Los Angeles się dziwią, że nikt nie chce z nimi robić dealów.

[Adrian] Porozmawiajmy o tym, kto może naciskać najbardziej na wymianę już teraz – Lakers to raz, mówi się o NYK to dwa, Wizards to trzy, Kings cztery, teraz ciekawiej – Bucks i Raptor wg The Ringer też będą składać oferty, a co najciekawsze – wg prasy z Filadelfii, Sixers nie zamierzają składać swojej propozycji. Tutaj jest jednak jeden mały problem, bo jak donosi ESPN, Davis jednak stawia na Lakers i wszelkie inne kierunki wymiany, będą dla docelowego zespołu tylko wypożyczeniem na kilkanaście miesięcy. To niszczy pozycję negocjacyjną Pelikanów, oraz obniża wartość Davisa.

[Timi] Na pewno jest to cios dla Pelicans, natomiast już się pojawił raport, że kilka klubów z topów byłoby zainteresowanych Davisem, aby ten pomógł im teraz wygrać mistrzostwo, nawet jeśli potem miałby się przenieść do LA. Podejrzewam, że oferty – mniej lub bardziej poważne – złożą wszystkie kluby, pytanie tylko, kto ma rzeczywiście szansę i dlaczego Pels mieliby się zgodzić na cokolwiek już teraz? Davis i jego agent zdają się wywierać presję, ale koniec końców AD jest na umowie do końca sezonu 2019/20, więc drużynie z Nowego Orleanu wcale się nie powinno spieszyć – tym bardziej, że przeczekanie pozwoli nie tylko dołączyć do tego wszystkiego Celtom, ale też dzięki temu Pelikany zobaczą na przykład, jak się ułożyła loteria draftu. No a do oferty Lakers zawsze można wrócić latem.

[Adrian] Właśnie – mało kto zwraca uwagę na najbliższy Draft. Zion jest tak łakomym kąskiem, że Pelikany powinni poczekać przynajmniej na Draft Lottery, bo przecież zmieniły się zasady i więcej drużyn będzie mieć duże szanse na pomyślne losowanie. Taki NYK oddałby jedyneczkę za Davisa – no, ale tutaj już sam nie wiem co myśleć po wymianie Łotysza. Im bardziej zagłębiamy się w niuanse, tym coraz mniej sensu jest w handlowaniu Davisem już teraz – owszem, mogą wymienić całą pozostała resztę, żeby jeszcze zanurkować w tabeli i mieć własny pick w top5, choć pewnie bardziej w Top8 Draftu i w lipcu wyciągnąć najwięcej jak się da. Co pocieszające, jeśli Pelikany chcą handlować całym składem, znaczy się idą w reset totalny, a to oznacza, że oferty takich zespołów jak Bucks czy Raptors są bez szans, bo ich picki są bezwartościowe w takich wymianach.

[Timi] Ale to samo tyczy się wyborów Lakers, dlatego też ta cała horda wyborów zbierana przez Danny’ego daje tutaj Celtom sporą przewagę – w tym w szczególności ten pick od Grizzlies, tym bardziej jeśli przeszedłby na kolejny rok. Pelicans też chyba są przede wszystkim źli, że tak się to wszystko potoczyło i nie mają zamiaru oddawać Davisa tak po prostu, tym bardziej, że teraz nie ma to większego sensu. Druga sprawa to to, że ta oferta od Lakers może im się po prostu nie podobać, co działa też na korzyść Celtów, bo skoro oferta Lakers jest taka be to Danny wcale nie będzie musiał wyrzucać się ze wszystkich assetów.

[Adrian] Teraz zakładamy, że NOLA jednak wytrzymała ciśnienie i czeka do lipca na ofertę z Bostonu. Spore zamieszanie robi jednak agent Davisa, mówiący o rentalu zawodnika do 2020 roku, o potem to tylko Lakers. Jest to zła i dobra informacja – zła, bo jednak jest ryzyko, że to faktycznie może być tylko rok w Bostonie, a dobra, bo cena spada. Mamy w pamięci casus PG13, który też miał być zainteresowany grą w Lakers, a finalnie został w OKC i chyba nie żałuje. Agent swoje, a życie może napisać swój scenariusz.

[Timi] To jest dobry casus, a tutaj nawet mamy przecież do czynienia z dwójką dobrych przyjaciół – mowa o Davisie oraz Irvingu, którzy przecież mieli już nawet rozmawiać o tym, jak to fajnie byłoby razem zagrać dla Celtics. Dlatego wydaje mi się, że tak jak inne drużyny może to odstraszyć – choć przykład George’a czy teraz także Leonarda, przy czym tu jeszcze nie do końca wiadomo (no ale Raptors jednak zaryzykowali) – tak w przypadku Celtics tego strachu nie będzie. Przypominam sobie jeszcze raz te wszystkie raporty, że KG też nie za bardzo chce w Bostonie grać, że nie chce podpisać przedłużenia… No a wyszło jak wyszło:)

[Adrian] Tych przykładów, że raporty i źródła okazały się kompletnymi bzdurami było sporo, Ja też bym nie przywiązywał uwagi do tych ploteczek, że Davis to rental, bo tylko Lakers. W lipcu to Boston będzie na bardzo mocnej pozycji, oraz… posiadacz Ziona, a poza NYK, o którym rozmawialiśmy może to być też Sixers (hipotetycznie oczywiście, ale sezon jeszcze długi), oraz Dallas, którzy też by się nie wahali. No, ale wracamy do Bostonu – wszyscy poza Irvingiem i Tatumem byliby na stole – takie raporty są na TT, ale… nie wiem czy uda się oszczędzić Tatuma. Tu wracamy do plotek, że to tylko rental i wtedy faktycznie Tatuma nie będzie na stole, tak jak i moim zdaniem, nie będzie na nim Smarta.

[Timi] Sęk w tym, że jakoś trzeba będzie kontrakty wyrównać, no a tych umów u nas za bardzo nie ma poza Smartem – choć po tym, co on pokazuje w tym sezonie nazywanie jego roli w ewentualnej wymianie „środkiem do wyrównania kontraktów” jest niewskazane. Tak czy siak, ja coraz mocniej zastanawiam się nad tym, co warto oddać, a czego nie warto i tak sobie myślę, że trudno będzie pożegnać się z niektórymi zawodnikami. Smarta wolałbym zostawić, a z dwójki Tatum-Brown chciałbym zostawić chociaż jednego, ale wszystko to będzie zapewne dużo bardziej skomplikowane. Danny już jednak zapowiedział, że on jest w stanie iść po zawodnika, który „grozi” takim rentalem – tutaj mu wierzę, bo chodzi jednak o Davisa.

[Adrian] Zostaje jeszcze s&t Roziera, który udowodnił, że jako wyjciowy rozgrywający to ma sporą wartość, do tego ktoś z pary Brown-Tatum, Ojeleye oraz Williams plus oczywiście picki, no i taka paczka chyba wygląda sensowniej niż to co rzuca Lakers. Powiem Ci, że te kombinacje alpejskie po Davisa coraz mniej mi sie podobaja, bo poniekąd stalismy sie zakładnikiem tej wymiany i troche obsesji Ainga na punkcie Davisa. Nie jestem pewien czy nam to wyjdzie na dobre – w pełni rozumiem chęć pozyskania takiego zawodnika, ale… żebysmy nie ponieśli kosztów niewspólmiernych do potencjalnego zysku.

[Timi] Też zaczynam o tym coraz częściej myśleć, ale po ostatnich latach ufam po prostu Danny’emu. Nie uważam jednak, że źle się stanie, jeśli nie uda się tego Davisa pozyskać – fakt faktem, że to jest game-changer, ale to przy założeniu, że właśnie nie oddamy za dużo. Gdyby jednak nie udało się go pozyskać to można dalej rozwijać młodzież i mieć nadzieje, że Irving rzeczywiście umowę przedłuży. Kyrie miał okazję przeciąć spekulacje, ale tego nie zrobił – sęk w tym, że media znów powyjmowały większość wypowiedzi z kontekstu i choć jest pewna zmiana, jeśli chodzi o to, co Kyrie mówił przed sezonem, a co stwierdził teraz to jednak nadal nie wyobrażam sobie, by mógł podpisać kontrakt gdzie indziej.

[Adrian] To jeszcze jedna kwestia odnośnie NOLA – cokolwiek by się nie działo z sytuacją Davisa, ja uważam, że skoro Pelikany chcą handlować Randlem, to Danny powinien go sprowadzić do Bostonu w Trade Deadline. Cokolwiek by się nie działo, cena za niego będzie niska, a ja jestem fanem Julka i uważam, że jego talent pod Stevensem eksploduje. On jest stworzony do gry w Bostonie. Tylko poprzez wymianę mamy szansę go pozyskać i to powinien być cel nr 1 na Trade Deadline.

[Timi] Tak jak już rozmawialiśmy, to jest fajny kandydat i na pewno byłoby to solidne wzmocnienie składu, tylko cały czas jest kwestia ceny, bo Randle spisuje się w tym sezonie znakomicie i jego wartość wcale nie jest taka niska, nawet jeśli po sezonie może wyoptować się z umowy opcją zawodnika. No i tu pojawia się kolejne pytanie: czy będziemy w stanie przedłużyć z nim kontrakt, czy też będzie to jednak swego rodzaju wypożyczenie, a ja cały czas uważam, że Danny tego typu transferów robić nie lubi.

[Adrian] Hmm, patrzę na to inaczej, nie tyle wypożyczenie, co wentyl bezpieczeństwa na wypadek, gdyby tego Davisa nie udało się pozyskać. Moim zdaniem cena nie może być wysoka, bo sytuacja w Pelikanach, oraz jego umowa nie pozwalają na zbyt duże wymagania od potencjalnego kupca. Julek ma cały czas w głowie, to jak potraktowano go w Lakers, na pewno chciałby się na nich zemścić, a nie ma lepszego miejsca do zemsty na LAL niż Boston. Można mówić, ze pieniądze będą najważniejsze, ale gdyby tak było, to rok temu mógł wybrać ładniejszy kontrakt w dupnej organizacji, a wolał szybko załatwić sobie udział w projekcie NOLA, który przecież w PO spisywał się całkiem okazale i świetnie rokował na ten sezon.

[Timi] No a mnie się właśnie wydaje, że jego bardzo dobra gra w tym sezonie w połączeniu z przyjemnym przecież kontraktem (to nawet nie jest $10 milionów dolarów) czynią z niego łakomy kąsek, a co za tym idzie wcale nie tak łatwo będzie go pozyskać, bo zainteresowanie powinno być całkiem spore. I choćby z tego powodu może utworzyć się sytuacja „kto da więcej” i wtedy ta cena wcale tak niska nie będzie.

[Adrian] Jakby za mało w NBA było w tym tygodniu wrażeń, to Kristaps Porzingis poprosił NYK o wymianę. Spory kocioł się zrobił, bo teraz na rynku jest naprawdę spora ilość zawodników. Chciałem porozmawiać, czy będziemy zainteresowani Łotyszem, bo kiedyś byliśmy, ale zanim zdążyłem ogarnąć ten temat w Tygodniku, on już jest w Dallas. Zwariowany tydzień się nam trafił, bo NYK najprawdopodobniej dalej będzie handlowało pozyskanymi Matthewsem i Jordanem na spadających kontraktach. Bomba wybuchła tydzień wcześniej niż myśleliśmy.

[Timi] Nie mam zielonego pojęcia, co przeszło przez myśl Knicks, bo nie czyścisz salary cap jedynym, co cię dobrego spotkało w ostatnich latach, a tak się właśnie stało. Rozumiem to, że w lipcu mogą mieć jedynkę w drafcie i miejsce na dwie umowy maksymalne, a na dodatek Porzingis raczej się nie skłaniał do pozostania w Nowym Jorku, ale nie wierzę, że nie można było tego zrobić lepiej i zyskać po prostu dużo więcej. Tym bardziej, że to wszystko jest po prostu ogromnym ryzykiem – najpierw piłeczki muszą wskazać na numer jeden, a potem jeszcze wolni agenci (w tym przede wszystkim KD, choć wielu mówi, że Knicks mocno czają się też na Irvinga) muszą rzeczywiście te maksymalne kontrakty podpisać. Szansa, że to wszystko się tak właśnie ułoży jest jednak bardzo mała. Ciekawe natomiast, co się dalej rzeczywiście stanie z Matthewsem i Jordanem – jeśli nie uda się ich wytransferować to spodziewać można się buyoutów, a my jesteśmy jedną z niewielu drużyn, która ma trochę więcej grosza do zaoferowania tego typu zawodnikom.

[Adrian] Jeśli wierzyć raportom, to jeden i drugi jeśli nie zostanie wymieniony dalej, to zostanie wykupiony juz teraz, żeby w marcu trafić do jakiejś drużyny walczącej o PO. Kolejka po Matthewsa ponoć jest na tyle spora,  że tu wszyscy uważają, że on jednak zostanie wymieniony. Natomiast Jordan… no nie wiem, zero zainteresowania, ale też to jest ogromny kontrakt i chyba wszyscy poczekają na buyout. Natomiast NYK – tak sobie próbuje przypomnieć te wielkie nazwiska, które przyszły do tego zespołu i na pewno Amare czy Tyson Chandler w XXI wieku się tu wpisują, tylko każdy z nich przyszedł tu na emeryturę. Wcześnie to na pewno Allan Houston, ale to juz prawie ćwierć wieku temu. Nie wiem skąd ta wiara, że do golutkiego zespołu przyjdzie dwóch wielkich zawodników? Fan NYK Przemek O. nabija się, że skończy się to wszystko Tobiasem Harrisem za maksa i tyle, a on ostatnio ma nosa do takich przepowiedni.

[Timi] Jest to bardzo możliwe i ja też nie wierzę, że uda im się przekonać gwiazdy – pomóc mógłby tylko Zion, ale przecież reforma loterii sprawia, że szanse na dole tabeli się wyrównały i tutaj też niewiele Knicks mogą zrobić, by polepszyć swoją sytuację. Tam potrzeba bowiem kogoś, kto te gwiazdy miałby przyciągnąć – wtedy te dwa miejsca na maksymalny kontrakt to ruch w stylu Miami Heat z 2010 roku, tyle tylko, że Porzingis właśnie został wytransferowany, a Kevin Knox to nie jest Dwyane Wade, żeby być magnesem na gwiazdy.

[Adrian] Lecimy do Memphis – Conley jest na celowniku Utah, a i na Gasola jest ponoć kilku chętnych. Miśki kończą swoją sagę w takim składzie i czas na reset. Pick który posiadamy zyskuje na wartości, ale teraz może popatrzymy w skład i czy interesuje nas jakiś zawodnik, jakiś weteran z ich składu, który wzmocniłby nasza ławkę. My n myśl przychodzi tylko Omri Casspi i jego bardzo sensowny kontrakt – pick w drugiej rundzie powinien załatwić sprawę, a to fajny wets.

[Timi] Warto obserwować sytuację Grizzlies, bo nie jestem pewien, czy ewentualne transfery Conleya i Gasola pomogą nam aż tak mocno – oni w tym składzie osiągnęli już maksimum i lepsi nie będą, dlatego z jednej strony wartość picku rośnie, ale z drugiej strony wiele zależy też od tego, co uda im się zyskać za tę dwójkę. Omri Casspi mnie natomiast nie przekonuje, tym bardziej, że on w zasadzie nieustannie ma jakieś problemy ze zdrowiem, a też nigdy nie był uważany za lidera szatni, co potwierdza tylko sprzeczka, w jaką wdał się z Garrettem Temple na początku tego roku.

[Adrian] Patrząc kto interesuje się nimi, to nie bardzo widzę szanse odbudowy Memphis w stylu Indiany po wymianie Georga. Obaj mają złe kontrakty, a to powoduje niską wartość w wymianie. Memphis będzie tankować kilka sezonów, no może nie tyle tankować tylko będzie zwyczajnie słaba. Co do Casspi – no możesz mieć rację, tylko podoba mi się jego energia jaką zawsze wnosi na parkiet, a u nas takiego energetyka zwyczajnie brakuje czasami. No i raczej byłby łatwy do pozyskania, nikt za niego nic poza drugorundowcem nie da.

[Timi] Energia i solidna trójka to zawsze były elementy rozpoznawcze Casspiego, ale wydaje mi się, że można poszukać nieco lepiej – tak sobie myślę, że przydałby nam się zawodnik spełniający dwa warunki: 1) byłby solidnym zmiennikiem, 2) miałby nieco dłuższy kontrakt, by móc go jeszcze dorzucić ewentualnie do wymiany po Davisa latem. W tym celu można by też wykorzystać wyjątek mid-level, który Celtics cały czas posiadają i podpisać kogoś z rynku buyoutów, dodając przy okazji do umowy drugi rok właśnie z myślą o tej wymianie.

[Adrian] Plan jest dobry, tylko ma jedna wadę – nie bardzo są dostępni zawodnicy pod umowami, które kończą się w 2020 roku w zakresie tego MLE naszego. Popatrzyłem w kontrakty kończące sie w 2020 roku i… najciekawsze nazwisko w ramach takich pieniędzy to Aron Baynes. Natomiast podpisanie jakiegoś buyouta na 2 lata nie jest łatwe, bo słabi zwodnicy nas nie interesują, a dobrzy nie zgodzą sie na takie ograniczenia, tym bardziej, że oni liczą na ostatnia dużą i długą umowę. Chciałbym, żeby to było takie proste, ale niestety nie jest i szanse powodzenia oceniam na niewielkie. Rynek jest tutaj dość bezlitosny.

[Timi] Ainge jednak ponoć próbuje i szuka młodych, wciąż perspektywicznych zawodników, którzy mogliby być „do wyjęcia”, by dołożyć ich właśnie do paczki wysyłanej do Nowego Orleanu – wtedy już nie tylko jako środek do wyrównania kontraktów, ale też jako kolejny asset, który mógłby zachęcić Pelicans. Zobaczymy, może to po prostu zbieranie informacji, a może szykuje się coś większego.

[Adrian] Wizards – czy jeśli Anthony Davis trafi w lutym gdziekolwiek, to czy Bradley Beal nie powinien znaleźć się na celowniku Bostonu w trybie natychmiastowym? Ja myślę, że Danny ma przygotowany już taki scenariusz i jeśli wszystko zepnie się w czasie, to być może uderzy po Beala w ostatnim kwadransie – cokolwiek by się nie działo. Oczywiście te rozmowy pewnie już trwają i jakaś tam platforma porozumienie została wypracowana, a przede wszystkim wiadomo na czym stoi duet Ainge-Zaren.

[Timi] W poprzednim tygodniku pisałem, że Danny zaczeka na Davisa do lata, ale gdyby okazało się, że AD trafi do Lakers to rzeczywiście sytuacja się rozwiąże sama i będzie można poszukać innych scenariuszy. Ale gdyby na przykład AD trafił gdzie indziej to już nie jest wcale powiedziane, że to koniec nadziei – zależy tylko, gdzie by to było.

[Adrian] Kto będzie chciał się pozbyć weteranów, ale nie uda się to i za 2 tygodnie trafia na rynek jako wolni agenci? Na rynku zrobiło się takie zamieszanie, że informacje o takich sprawach kompletnie przepadły. Thon Maker tez zażądał wymiany, jeśli jego minuty nie wzrosną, ale kto by się nim teraz przejmował, tak jak i Chrissem z Houston, który ma identyczny problem i oczekiwania.

[Timi] Wciąż poważnymi kandydatami do buyoutów są m.in. Robin Lopez czy Enes Kanter, którzy w wielu klubach potrafiliby zrobić różnicę (Lopez może trochę większą, bo Kanter to wciąż spora dziura w obronie). Tu też warto obserwować poczynania Celtów, bo wzmocnienie pod koszem tego typu wciąż by się przydało, ale niestety nadal nie jest rozwiązana sytuacja Jabariego Birda, co trochę nam sprawy komplikuje.

[Adrian] Sprawa Birda wydaje się być na ostatniej prostej, tylko rozprawa wypada już po Trade Deadline, bo 13 lutego, a naszemu opryszkowi dołożona kolejne zarzuty i wygląda to coraz słabiej. Co do wzmocnień to zgoda, tylko nie wiem czy takiego typowego środkowego my szukamy, bo ja cały czas upieram się na czwórce. Kompletnie nie widzę u nas Kantera, a i Lopez przy Baynesie mi nie pasuje. Powiem Ci, ze szukałem kto właśnie z czwórek może zostać wykupiony w swoim ostatnim roku kontraktowym i nic ciekawego nie znalazłem. Tu jest spory problem.

[Timi] Pasują czy nie – przed rokiem ten Monroe też za bardzo nie pasował, ale wzięliśmy go, bo to po prostu był kolejny wysoki zawodnik, który przede wszystkim w sezonie regularnym mógł dać te 15-20 minut i odciążyć w ten sposób Horforda. Jestem ciekaw, czy zainteresujemy się DeAndre Jordanem, który co prawda gry nie rozciąga (to już nawet ten Monroe miał całkiem niezły półdystans), ale byłby bardzo ciekawą opcją dla bostońskiego klubu – tym bardziej, że umowa kończy się po sezonie (a jest nawet opcja, że zostanie ona przez Knicks wykupiona).

[Adrian] Jordan – pewnie, że bym chciał go w Bostonie, ale… to raczej ograniczy minuty Baynesowi, a on ma opcję zawodnika na przyszły sezon. Gdyby się zdenerwował na taki rozwój wydarzeń, to w przyszłym sezonie zostaniemy i bez Baynesa, i bez Jordana, czyli bez wysokiego. No nie wiem czy to ryzyko ma sens, bo Arona potrzebujemy jak ryba wody. Branie Jordana za 22 mln jest kompletnie bez sensu, być może z myślą, że Jordan zostanie w Bostonie na 2-3 lata i wtedy byłaby szansa zaoferować mu więcej niż nasze MLE, które dla niego będzie za mało. Z tym, że nie wiem czy to ma sens jeśli staramy sie o Davisa i mamy Horforda.

[Timi] Baynes przez ostatnie kilkanaście miesięcy jawi się jako „ultimate teammate”, który naprawdę dużo poświęcił i wciąż poświęca dla dobra zespołu. Fakt faktem, że sprowadzenie Jordana nieco zmniejszyłoby jego rolę, ale myślę, że Aron wcale nie miałby nic przeciwko, tym bardziej, że w playoffs zdecydowanie bardziej gotów będzie DAJ niż Robert Williams.

[Adrian] Blake niby jest zadowolony z gry w Pistons, tylko nie bardzo wiem z czego, bo przegrywają bardzo dużo. Pisze o tym z tego względu, że pojawiły sie raporty, jakoby on tez zażądał wymiany. Niby wszystko zostało szybko zdementowane, ale… ja tam już nie wiem, kto chce dalej grać w swojej starej drużynie, a kto zamierza zmienić otoczenie. To hipotetycznie – Davis ląduje teraz w Lakers – czy Boston powinien być zainteresowany takim zawodnikiem za odpowiednią cenę. Poniekąd Gryf zmieniłby u nas grę, a przede wszystkim zachwiane proporcje w grze inside-outside.

[Timi] Perspektywa niby fajna, ale dla mnie możemy iść dwiema drogami – albo zaatakować po Davisa, albo rozwijać dalej to co mamy, co oczywiście niesie za sobą różnego rodzaju wyzwania (w tym przede wszystkim finansowe), jednak wydaje się być jednym z najlepszych rozwiązań. Pozyskanie kogoś takiego jak Griffin też wymagałoby wyłożenia na stół wielu assetów i znów pojawia się pytanie, czy warto. Wszystko zależy jednak od ceny, ale też nie uważam, że Blake to ktoś, kto przeniesie nas na kolejny poziom tak jak zrobiłby to Davis.

[Adrian] A tu się nie zgodzę –  Gryf jednak wrzuciłby naszej drużynie wyższy bieg. Oczywiście to nie jest Davis, ale takiej czwórki nam brakuje – trio Gryf/Al/Aron to byłoby to czego potrzebujemy. No i kwestia ceny, za Gryfa ona byłaby dużo niższa niż za AD, nie musielibyśmy poświęcać najcenniejszych assetów. Czeka nas niesamowity tydzień, gdzie zaczęło sie od trzęsienia ziemi w Nowym Jorku, a teraz atmosfera tylko gęstnieje – zupełnie jak u Hitchcocka.