Sezon skończył się dla Celtów już kilka tygodni temu, a za nami także loteria draftu oraz finały NBA, co oznacza, że wielkimi krokami zbliża się jedno z najważniejszych wydarzeń offseasonu, czyli draft. Po wysokich wyborach w ubiegłych latach, tym razem Celtowie wybierać będą pod koniec pierwszej rundy (#27), jako że latem ubiegłego roku pozbyli się ostatniego wyboru od Brooklyn Nets w wymianie po Kyrie’ego Irvinga. Jakby tego było mało, Danny Ainge wyjątkowo nie ma w tegorocznym drafcie nawet jednego picku w drugiej rundzie. Na łamach naszego serwisu jak co roku przyglądamy się jednak grupie tych prospektów, na których Celtics mogą w tym roku postawić. Jako ostatni – profil rodzonego Bostończyka.

Bruce Brown | SG, rocznik ’96, 196 cm, 86 kg

Bruce Brown ma za sobą dwa lata gry na Florydzie, choć w 1996 roku urodził się w Bostonie. W swoim drugim i ostatnim sezonie w NCAA notował średnio 11.4 punktów, 7.1 zbiórek oraz 4.0 asyst na mecz, choć z powodu kontuzji i operacji rozegrał tylko 19 spotkań. 22-latek jest nieco starszy od wielu swoich kolegów z tegorocznego draftu, przez co plasuje się dość nisko, a do tego jest sporą niewiadomą, jeśli chodzi o postawę w ataku. Zaryzykował powrotem na uczelnię i to ryzyko się nie opłaciło, bo słaby rzut i uraz sprawiły, że spadł w notowaniach.

Pozycja w mockach:

Zalety:

  • dobre warunki fizyczne,
  • szeroki zasięg ramion (206 cm),
  • silny i szybki,
  • całkiem eksplozywny,
  • wszechstronny i mądry obrońca,
  • gra twardo i z poświęceniem,
  • świetny zbierający,
  • niezła gra bez piłki,
  • dobry podający,
  • solidny w akcjach pick-and-roll,
  • nie stroni od kontaktu.

Wady:

  • nieregularny i słaby rzut (26.7 procent),
  • słabe możliwości kreowania swojego rzutu,
  • dość ograniczony w ataku,
  • nie zawsze podejmuje dobre decyzje,
  • przeciętne panowanie nad piłką.

Brown to kolejny dość „ryzykowny” wybór w tegorocznym naborze. Ma zadatki na bycie świetnym defensorem i potencjał na efektywne granie jako drugi rozgrywający, natomiast znacznie odstaje od wielu innych kolegów z draftu pod względem rzutowym. Dodatkowo, ma już 22 lata i za sobą problemy zdrowotne. Z drugiej strony, w bostońskiej TD Garden czułby się jak w domu, a jakby tego było mało to jako jeden z nielicznych odbył aż dwa workouty z przedstawicielami Celtics. Sam tryska pewnością siebie i to nie dziwi, jeśli wzorem jest dla niego Westbrook.

Porównania: S. Dinwiddie, M. Smart, L. Stephenson