Sezon skończył się dla Celtów już kilka tygodni temu, a za nami także loteria draftu oraz finały NBA, co oznacza, że wielkimi krokami zbliża się jedno z najważniejszych wydarzeń offseasonu, czyli draft. Po wysokich wyborach w ubiegłych latach, tym razem Celtowie wybierać będą pod koniec pierwszej rundy (#27), jako że latem ubiegłego roku pozbyli się ostatniego wyboru od Brooklyn Nets w wymianie po Kyrie’ego Irvinga. Jakby tego było mało, Danny Ainge wyjątkowo nie ma w tegorocznym drafcie nawet jednego picku w drugiej rundzie. Na łamach naszego serwisu jak co roku przyglądamy się jednak grupie tych prospektów, na których Celtics mogą w tym roku postawić. Następny jest francuski rozgrywający i jego sylwetka.

Elie Okobo | PG, rocznik ’97, 188 cm, 82 kg

Elie Okobo walczyć będzie o miano drugiego najlepszego talentu spoza USA – młody rozgrywający z Francji raczej nie ma aż tak wielkiego potencjału jak Luka Doncić, natomiast w ostatnich tygodniach jego notowania rosną, a zdaniem skautów Okobo ma szansę zostać jednym z najlepszych rozgrywających z tego draftu. W poprzednim sezonie w barwach Pau-Orthez notował średnio 13.9 punktów, 2.8 zbiórek oraz 4.8 asyst, trafiając 59.5 procent z gry oraz 41.3 procent zza łuku. 23 maja w starciu z pierwszym seedem zaliczył nawet career-high 44 oczek.

Pozycja w mockach:

Zalety:

  • świetny strzelec po dryblingu,
  • dobra gra bez piłki,
  • skuteczny przy obręczy,
  • efektywny i efektowny w kontratakach,
  • solidny podający,
  • niezła kontrola piłki i tempa,
  • dobra wizja gry,
  • długie ramiona i potencjał w obronie.

Wady:

  • przeciętna szybkość i atletyzm,
  • wciąż musi pracować nad ball-handlingiem,
  • popełnia sporo strat,
  • nie zawsze podejmuje dobre decyzje,
  • wątpliwa selekcja rzutów,
  • mocno nieregularny w obronie.

Okobo to combo-guard, który wystrzelił jak z procy w ostatnim sezonie we francuskiej lidze i znalazł się na radarze wielu skautów NBA. 21-latek wciąż uczy się, jak grać na pozycji numer jeden, natomiast intryguje umiejętnościami strzeleckimi, ciekawymi warunkami fizycznymi oraz potencjałem, bo z pewnością ma zadatki na bycie bardzo solidnym rozgrywającym. Karierę zaczynał jako off-guard, dzięki czemu potrafi być całkiem efektywnym także bez piłki w rękach. Pytanie tylko, czy to wszystko przełoży się na znacznie trudniejsze, amerykańskie parkiety.

Porównania: Deron Williams, Jeremy Lin, Rodrigue Beaubois