Sezon skończył się dla Celtów już kilka tygodni temu, a za nami także loteria draftu oraz finały NBA, co oznacza, że wielkimi krokami zbliża się jedno z najważniejszych wydarzeń offseasonu, czyli draft. Po wysokich wyborach w ubiegłych latach, tym razem Celtowie wybierać będą pod koniec pierwszej rundy (#27), jako że latem ubiegłego roku pozbyli się ostatniego wyboru od Brooklyn Nets w wymianie po Kyrie’ego Irvinga. Jakby tego było mało, Danny Ainge wyjątkowo nie ma w tegorocznym drafcie nawet jednego picku w drugiej rundzie. Na łamach naszego serwisu jak co roku przyglądamy się jednak grupie tych prospektów, na których Celtics mogą w tym roku postawić. Jako kolejny defensywy guard po trzech latach na Creighton.

Khyri Thomas | PG, rocznik ’96, 191 cm, 95 kg

Khyri Thomas to 22-letni już zawodnik, jeden ze starszych w tegorocznym drafcie, który jednak zdaje się wchodzić do ligi w idealnym dla siebie i dla swoich umiejętności momencie. Thomas to bowiem znakomity strzelec, ale również bardzo solidny defensor, być może jeden z najlepszych w drafcie, jeśli chodzi o pozycje obwodowe. Rozgrywający w ostatnim sezonie w NCAA notował średnio 15.1 punktów, 4.4 zbiórki oraz 2.8 asyst i 1.7 przechwytów na mecz, trafiając przy tym bardzo dobrze 54 procent z gry i 41 procent za trzy.

Pozycja w mockach:

Zalety:

  • dobre warunki fizyczne,
  • silnie zbudowany,
  • znakomity defensor,
  • bardzo dobry strzelec,
  • dobra kontrola gry,
  • skuteczny pod obręczą,
  • zdeterminowany i opanowany,
  • dobry zbierający,
  • efektywna obrona off-ball,
  • sporo przechwytów i wybić.

Wady:

  • słabe panowanie nad piłką,
  • przeciętny w akcjach pick-and-roll,
  • brakuje mu eksplozywności,
  • przeciętny pierwszy krok,
  • słaby strzelec po dryblingu.

Thomas to z pewnością ktoś, kogo w Bostonie pokochaliby od razu – to znakomity defensor, który potrafi zamienić defensywę w łatwe punkty po drugiej stronie parkietu, a do tego imponuje rzutem, jak również spokojem i kontrolą gry. Zdaje się więc, że w NBA to przede wszystkim ta jego obrona będzie dla niego kartą przetargową, bo w ataku sporo ma jeszcze do poprawy, w tym choćby tak podstawowe rzeczy jak drybling. Co ciekawe, Khyri modeluje swoją grę na wzór… Kawhi Leonarda, więc zdaje się, że wybrałby sobie całkiem fajny model.

Porównania: Victor Oladipo, Jrue Holiday, Patrick Beverley