Sezon skończył się dla Celtów już kilka tygodni temu, a za nami także loteria draftu oraz finały NBA, co oznacza, że wielkimi krokami zbliża się jedno z najważniejszych wydarzeń offseasonu, czyli draft. Po wysokich wyborach w ubiegłych latach, tym razem Celtowie wybierać będą pod koniec pierwszej rundy (#27), jako że latem ubiegłego roku pozbyli się ostatniego wyboru od Brooklyn Nets w wymianie po Kyrie’ego Irvinga. Jakby tego było mało, Danny Ainge wyjątkowo nie ma w tegorocznym drafcie nawet jednego picku w drugiej rundzie. Na łamach naszego serwisu jak co roku przyglądamy się jednak grupie tych prospektów, na których Celtics mogą w tym roku postawić. Jako kolejny młody strzelec z Maryland.

Kevin Huerter | SG, rocznik ’98, 201 cm, 88 kg

Kevin Huerter ma za sobą dwa lata gry na uniwerku Maryland, choć najbardziej pomógł mu chyba dobry Draft Combine w Chicago, gdzie wciąż jeszcze 19-latek zrobił świetne wrażenie. Pojawił się na workoucie w Bostonie pod koniec maja, choć na ten moment wygląda na to, że jego notowania tylko rosną. W poprzednim sezonie Huerter notował średnio 14.8 punktów, 5.0 zbiórek oraz 3.4 asyst na mecz, trafiając ponad 40 procent swoich trójek. To zresztą właśnie skuteczny rzut jest jedną z największych jego zalet, choć oczywiście nie jedyną.

Pozycja w mockach:

Zalety:

  • być może najlepszy strzelec w drafcie,
  • dobre warunki fizyczne,
  • całkiem atletyczny,
  • utalentowany podający,
  • solidny zbierający,
  • wysokie basketball IQ,
  • twardo grający w obronie.

Wady:

  • słaby zasięg ramion (201 cm),
  • brakuje mu szybkości,
  • potrzebuje się wzmocnić,
  • przeciętnie kończy przy obręczy,
  • podejmuje sporo ryzykownych decyzji,
  • niezbyt dobry kozłujący.

Huerter to z pewnością jeden z najlepiej rzucających za trzy zawodników w tegorocznym drafcie, więc do dzisiejszej NBA pasuje jak ulał. Pytanie tylko, czy nie jest zbyt jednowymiarowy, bo wielu już liga widziała znakomitych strzelców, którzy kariery nie robili (Jimmer Freddete, Nik Stauskas). Guard oferuje też jednak dobre IQ, solidne czytanie gry i niezłe podanie, a do tego – poza zasięgiem ramion – ma fajne warunki fizyczne. W trakcie Draft Combine był jedną z największych niespodzianek na plus i znacząco poprawił swoje notowania w naborze.

Porównania: Fred Hoiberg, Allen Crabe, ubogi Klay Thompson