Draft 2018: Grayson Allen

Sezon skończył się dla Celtów już kilka tygodni temu, a za nami także loteria draftu oraz finały NBA, co oznacza, że wielkimi krokami zbliża się jedno z najważniejszych wydarzeń offseasonu, czyli draft. Po wysokich wyborach w ubiegłych latach, tym razem Celtowie wybierać będą pod koniec pierwszej rundy (#27), jako że latem ubiegłego roku pozbyli się ostatniego wyboru od Brooklyn Nets w wymianie po Kyrie’ego Irvinga. Jakby tego było mało, Danny Ainge wyjątkowo nie ma w tegorocznym drafcie nawet jednego picku w drugiej rundzie. Na łamach naszego serwisu jak co roku przyglądamy się jednak grupie tych prospektów, na których Celtics mogą w tym roku postawić. Jako pierwszy – były kumpel Jaysona Tatuma z Duke.

Grayson Allen | SG, rocznik ’95, 196 cm, 93 kg

Grayson Allen to zawodnik, którego większość kibiców może kojarzyć niekoniecznie z dobrych powódek – młody zawodnik Duke w przeszłości miał kilka „incydentów”, kiedy umyślnie lub nie podstawiał nogi innym graczom. Z tego też powodu Allen już na starcie swojej kariery został znienawidzony przez wielu fanów – nie pomógł fakt, że cztery ostatnie lata spędził na niezbyt lubianym uniwersytecie Duke. W ostatnim swoim sezonie w NCAA notował średnio 15.5 punktów, 3.3 zbiórek oraz 4.6 asyst na mecz, trafiając przy tym 37 procent swoich trójek.

Pozycja w mockach:

Zalety:

  • bardzo atletyczny,
  • dobry rzut za trzy,
  • wnosi sporo energii,
  • całkiem niezły zbierający,
  • twardy,
  • świetna praca nóg,
  • solidny podający.

Wady:

  • przeciętny defensor,
  • przeciętny pierwszy krok,
  • stroni od kontaktu,
  • zbyt często polega na floaterach,
  • nie jest kreatorem,
  • swój najlepszy sezon w NCAA miał… dwa lata temu.

Irytujący, nieczysto grający, niesympatyczny – tego typu epitety w kierunku Allena to chleb powszedni. Jednocześnie, 22-latek jawi się jako całkiem mądry gość, a Danny Ainge z pewnością widzi w nim pierwiastek siebie. Allen spokojnie mógł zgłosić się do draftu już kilka lat temu, lecz zamiast tego przez pełne cztery lata uczył się pod okiem Krzyżewskiego – po znakomitym drugim roku (średnio prawie 22 punktów na mecz), w ostatnich dwóch latach zrobił jednak mały progres i dziś oscyluje gdzieś w okolicach przełomu pierwszej i drugiej rundy draftu.

Allen to przede wszystkim znakomity strzelec, doskonale przygotowany do każdego meczu, który na dodatek może pochwalić się dobrym atletyzmem, natomiast nie zawsze jest tak, że tego typu zdolności potrafią dobrze przełożyć się w NBA. 22-letni zawodnik ma też sporo problemów w obronie i jeśli tylko po tej stronie parkietu stanie się co najmniej solidnym defensorem to z pewnością ma przyszłość w dzisiejszej lidze. Jest jednym z niewielu seniorów w tegorocznym naborze, dzięki czemu mógłby pomóc nowej drużynie w zasadzie od razu.

Porównania: Eric Gordon, Danny Ainge, Courtney Lee