Kilka godzin po tym, gdy Boston Celtics ogłosili, że Kyrie Irving będzie musiał przejść kolejną operację, która wykluczy go z gry na 4-5 miesięcy, Shams Charania z Yahoo! doniósł, że Celtowie podpiszą kontrakt z Jonathanem Gibsonem. Obrońca ostatni sezon spędził w lidze CBA w Chinach, gdzie notował średnio ponad 33 punkty na mecz. Gibson zastąpi więc Xaviera Silasa, z którym Celtics nie przedłużą umowy. 30-latek po powrocie z Chin nie będzie mógł jednak zagrać dla Celtics w fazie play-off, dlatego też jeśli już ma przywdziać zielono-biały trykot to tylko w najbliższych czterech meczach, jakie pozostały Bostończykom do zakończenia sezonu regularnego. I zdaje się, że będzie miał trochę okazji do gry.

Celtics kończą bowiem sezon wciąż poobijani i nie chodzi tutaj nawet o to, że Kyrie na pewno nie wróci, a Marcus Smart najpewniej nie będzie gotów na pierwszą rundę playoffs. Problemy ze zdrowiem ma przecież Terry Rozier, a przez te wszystkie osłabienia wielu zawodników (w tym także tych młodszych) gra naprawdę spore minuty, dlatego też Celtom przyda się trochę odpoczynku pod koniec sezonu. Tym bardziej, że pierwsze miejsce nie jest już w zasięgu, drugie miejsce jest już pewne, a przed nami mecze z m.in. Bulls, Nets czy Hawks.

Gibson to obrońca, który karierę robi poza granicami USA, gdyż w przeszłości zdarzyło mu się grać we Włoszech, Izraelu, Turcji czy nawet Iranie. Najwięcej sukcesów odnosił jednak w Chinach, gdzie dwukrotnie był najlepszym strzelcem ligi, a w zeszłym, zakończonym dla Eagles niedawno sezonie notował średnio 33.7 punktów na mecz, oddając ponad 10 trójek w każdym spotkaniu. Gra w barwach Celtics nie będzie jednak jego pierwszą przygodą w NBA – w sezonie 2016/17 rozegrał 17 meczów dla Dallas Mavericks ze średnią 6.2 punktów na spotkanie.

Co więcej, w 2012 roku Gibson był w składzie Celtów na ligę letnią w Las Vegas.