Nie ma raczej wątpliwości, kto jest numerem jeden na liście życzeń Boston Celtics – już jakiś czas temu pojawiały się głosy, że wymarzonym scenariuszem jest pozyskanie Grega Monroe oraz Tyreke Evansa. Ten pierwszy jeszcze co prawda nie podpisał umowy, ale jest już w Bostonie i zdania na pewno nie zmieni. Ten drugi z kolei może się w Bostonie znaleźć w czwartek, kiedy zamknie się okienko transferowe. Jak bowiem donoszą Adrian Wojnarowski oraz Marc Stein, to właśnie zawodnik Memphis Grizzlies jest bardzo przez Celtów pożądany i to dla niego Celtics mają starać się wytransferować gdzieś Marcusa Smarta. Przyjęty w zamian pick chcą za to wysłać do miasta Elvisa Presleya, by pozyskać właśnie Evansa.

Evans to na pewno solidna opcja dla Bostończyków, którzy szukają wzmocnienia ławki. Grizzlies od samego początku zdawali sobie sprawę, że ich gracz będzie cieszył się sporym zainteresowaniem – dla niegdysiejszego Rookie of the Year trwający sezon jest bardzo dobry i choćby z tego powodu Misie chcą dostać w zamian pick w pierwszej rundzie. Celtowie takowego nie chcą oddawać ze swoich zbiorów, dlatego też postanowili pohandlować Smartem i jeśli uda im się pozyskać jeszcze jeden wybór to zasadzie otworzy im to drogę po Evansa.

Zarówno jednak Steve Bulpett, jak i Marc Stein, donoszą że Evans nie jest jedynym celem na liście Bostończyków. Wciąż w kręgu zainteresowań Danny’ego Ainge’a znajduje się także Lou Williams, choć on zarabia od Evansa nieco więcej, a co za tym idzie transfer z jego udziałem może być nieco bardziej problematyczny. Tak zarówno Williams, jak i Evans wejdą na rynek wolnych agentów tego lata, dlatego Celtowie muszą liczyć się z tym, że zapłacą za swoiste „wypożyczenie”. Obaj byliby jednak dużym wzmocnieniem ławki do spółki z Monroe.

28-letni Evans w swoim dziewiątym sezonie w NBA notuje najlepsze od debiutanckiego roku 19.5 punktów oraz 5.0 zbiórek i 5.0 asyst na mecz, trafiając przy tym prawie 40 procent trójek – w ostatnich tygodniach tak skuteczny już nie był, ale wciąż utrzymuje znakomite wyniki. Williams z kolei jako 31-latek notuje najlepsze w karierze 23.3 punkty oraz 5.3 asyst na mecz, grając basket życia dla Clippers. Skoro obaj są na rynku to nic dziwnego, że Celtics się nimi interesują, bo szukają dokładnie kogoś w ich typie, choć zdaje się, że nieco bardziej preferują Tyreke.