C's sprawdzą kolano Tatuma

Zdaje się, że Boston Celtics nie mogą choćby przez dłuższy okres pograć (prawie) zdrowym składem. Nie jest oczywiście gotów do gry Gordon Hayward, natomiast w czwartkowym spotkaniu w Londynie, po raz pierwszy od długiego czasu Brad Stevens miał do dyspozycji wszystkich graczy, bez żadnych limitów minut, poza kontuzjowanym skrzydłowym. Taki stan nie trwał jednak zbyt długo, bo lekki uraz dotknął Jaysona Tatuma. Młodziutki zawodnik, który dopiero co został ojcem, doznał kontuzji kolana w trzeciej kwarcie wygranego meczu z 76ers i opuścił sobotni trening bostońskiego zespołu. Jak zdradził coach Brad Stevens, Celtics chcą po prostu najpierw sprawdzić, co tak w zasadzie zadziało się w kolanie.

Tatum w Londynie był jednym z wyróżniających się zawodników, w szczególności w trzeciej kwarcie, kiedy to zdobył 11 ze swoich 16 punktów. Jak się okazuje, nie do końca był to udany dla niego wyjazd, bo do Bostonu wrócił z urazem kolana. Na ten moment nie wiadomo, czy jest to coś poważnego, ale miejmy nadzieję, że są to małe problemy 19-latka. Warto bowiem przypomnieć, że Jayson Tatum jest jednym z niewielu graczy Celtów, którzy jeszcze nie opuścili meczu w trwającym sezonie. Bostończycy następne spotkanie rozegrają dopiero we wtorek.

Skrzydłowy był bliski opuszczenia meczu, kiedy z „powodów osobistych” nie poleciał z drużyną razem do San Antonio na mecz ze Spurs, lecz doleciał później. Dziś wiemy prawie na pewno wiemy, że było to związane z… narodzinami Tatuma Jra. Cała sytuacja jest dość skomplikowana, natomiast życie prywatne zawodników to ich sprawa. Tak czy siak, gratulujemy i życzymy powodzenia, gdyż będzie to dla Jaysona spore wyzwanie, tym bardziej w tak młodym wieku. Jeśli młody pójdzie w ślady ojca to może spotkają się kiedyś na parkietach NBA?