NBA zmieni przepisy przez C's?

Wymiana między Brooklyn Nets a Boston Celtics wciąż przynosi tym ostatnim słodkie upominki, bo Nets muszą oddać jeszcze jeden pick, już po raz ostatni wysyłając Celtom wybór w drafcie w przyszłym roku. Nic więc dziwnego, że choć początkowo zdecydowana większość widziała w tym transferze zwycięstwo nowojorskiego zespołu to dziś po czterech latach ta wymiana określana jest jedną z najbardziej jednostronnych w historii ligi. Z korzyścią oczywiście dla Celtów, którzy wraz z przyszłorocznym pickiem dostaną łącznie aż cztery wybory w pierwszej rundzie draftu – a wszystko dlatego, że Celtics wykorzystali pewną lukę w regułach ligi i w tegorocznym drafcie mieli prawo zamiany wyborów z ekipą z Brooklynu.

O jakie reguły chodzi? Oczywiście o tzw. Stepien Rule, w ramach której zespoły nie mogą transferować swoich wyborów w drafcie rok po roku. Zasada ta została wprowadzona, gdy w latach 80. ubiegłego wieku Ted Stepien, czyli ówczesny właściciel Cleveland Cavaliers, oddał pięć kolejnych picków w pięciu kolejnych draftach. Liga postanowiła więc zapobiec takim działaniom, ale sprytni Celtics znaleźli sposób, aby tak czy siak dostać wybory od Nets w trzech kolejnych latach (2016, 2017, 2018). Wszystko za sprawą furtki zwanej „prawem do wymiany wyborów”.

Celtics dostali bowiem wybory w latach 2016 i 2018, a w 2017 po prostu zamienili się wyborami z Nets, a więc reguły ligi nie zostały złamane, bo formalnie Nets swojego wyboru nie oddali w transferze. Jak jednak donosi Zach Lowe, liga od tego czasu dyskutuje nad zmianami, aby zabronić takie właśnie zamiany picków między draftami, w których dana drużyna posiada już wybory tej innej – zupełnie tak, jak było to w przypadku Celtics i Nets. Czyżby więc szykowała nam się nowa zasada? Wychodzi na to, że Danny Ainge jednym transferem zmienia reguły NBA.

W tym wypadku łatwo nasuwa się też nazwa dla ewentualnej nowej zasady, czyli analogicznie do Stepien Rule mielibyśmy Ainge Rule (no bo chyba nie Billy King Rule od nazwiska GM-a Nets, który się na cały transfer zgodził). Pozostaje jednak pytanie, czy byłaby to właściwa zmiana – wszak nie było w NBA drugiego Stepiena, który tak szastałaby pickami w drafcie i nie było w ostatnich latach drugiej takiej kradzieży, jaką w 2013 roku zrobili Celtowie. Z drugiej strony, liga przecież nie może wprowadzić zasady dla GM-ów pod tytułem „nie bądźcie idiotami”…