logo boston celtics

Boston Celtics zdecydowali się przedłożyć Kelly’emu Olynykowi ofertę kwalifikacyjną, czyniąc go zastrzeżonym wolnym agentem. W ten sposób Celtowie będą mogli wyrównać każdą ofertę kontraktową, jaką Olynyk dostanie w najbliższych dniach, kiedy wraz z 1 lipca wejdzie na rynek wolnych agentów. Zdaje się jednak, że ten zabieg to po prostu zabezpieczenie się na wypadek, gdyby Celtom nie wypalił plan „A”. Ten zakłada bowiem podpisanie umowy maksymalnej z którymś z wolnych agentów (Gordon Hayward, Blake Griffin) i jeśli miałoby się to udać Bostończykom to wtedy ofertę kwalifikacyjną dla Olynyka trzeba będzie wycofać, a kanadyjski podkoszowy zostanie niezastrzeżonym wolnym agentem i z Bostonu najpewniej odejdzie.

Celtowie mieli czas do piątku, by przedłożyć wartą $4.3 miliona dolarów ofertę kwalifikacyjną. W ten sposób 25-latek wejdzie na rynek jako zastrzeżony wolny agent, ale koniec końców może to nie mieć żadnego znaczenia. Jeśli bowiem Celtics będą chcieli podpisać kontrakt maksymalny z Haywardem bądź Griffinem to potrzebne im będzie jak najwięcej cap space, a w tym celu trzeba będzie zrzucić z salary cap wszystkie cap holds, w tym także cap hold Olynyka. To oznaczać będzie, że oferta kwalifikacyjna będzie musiała zostać wycofana.

Bostończycy mogą to zrobić w każdej chwili, dlatego też zdecydowali się ją przedłożyć – gdyby nie udało się przekonać topowego wolnego agenta do gry w Bostonie to wtedy cap space może nie być potrzebne wcale, a Olynyk będzie miał znacznie większe szanse na pozostanie w klubie. On sam mówił kilka tygodni temu, że z chęcią dalej pozostałby Celtem, natomiast wiele wskazuje na to, że byłoby to możliwe tylko w „najgorszym” dla bostońskiej drużyny scenariuszu, czyli w momencie, w którym nie udaje się przekonać żadnego wolnego agenta do podpisu.