Na kogo postawią Celtics?

Do draftu pozostało już tylko kilka godzin, a my wciąż nie wiemy, na kogo z trzecim numerem postawią Boston Celtics. Co więcej, wciąż w grę wchodzi także opcja, że Celtics w ogóle z trójką wybierać nie będą – na rynku dostępny jest bowiem m.in. Kristaps Porzingis, za którego Knicks szukają picku w topie naboru, a według raportów Celtowie cały czas rozważają także możliwość kolejnego zejścia w dół w drafcie. Tak przynajmniej twierdzi Steve Bulpett, który zdradził że jeden z działaczy powiedział mu, iż Danny Ainge nie miałby nic przeciwko, aby przesunąć się o jeszcze kilka pozycji w dół, zyskać kolejny asset za fatygę, a z nowym pickiem wybrać Dennisa Smitha. Tymczasem według Chada Forda faworytem do #3 jest Jayson Tatum.

Z jednej strony mamy doniesienia, że Celtics mogą #3 pick wytransferować. Na przykład do Nowego Jorku, w zamian za Kristapsa Porzingisa, dzięki czemu Knicks mogliby dostać Josha Jacksona. Ale z drugiej strony wiele wskazuje na to, że Celtowie będą chcieli z tego wyboru skorzystać i według ostatnich raportów, skłaniają się bardziej w stronę Tatuma aniżeli Jacksona. Ten ostatni nie odbył i już nie odbędzie workoutu dla Celtics, ale ci dostali przynajmniej w środę jego dokumentację medyczną. To może być jednak za mało dla Celtów.

Ale wiadomo przecież, że z Dannym Ainge’em nic nie wiadomo. Przed rokiem do ostatnich chwil mało kto spodziewał się Jaylena Browna w Bostonie, w tym roku też nie do końca wiemy, czego się spodziewać. Tym bardziej, że sam Ainge mówił po transferze z Sixers, że to może nie być koniec ruchów, a teraz słyszymy, że Celtics mogą rozważać jeszcze jedno przesunięcie się w dół i wybór Dennisa Smitha. A wymiana z Sixers zyskała tymczasem jeden plus w obliczu wiadomości o mniejszym niż zakładano progu salary cap na sezon 2017/18.

Przewidywania spadły bowiem ze $101 milionów dolarów na $99 milionów, co z jednej strony zmniejszyłoby nieco np. wartość maksymalnej umowy, ale z drugiej strony utrudniłoby też Celtom zrobienie sobie miejsca na taki kontrakt w swoim salary cap. A przecież zejście w drafcie już zaoszczędziło Bostończykom nieco ponad milion dolarów i kto wie, czy chociażby z tego powodu Ainge nie spróbuje kolejny raz zejść niżej. A może to wszystko to tylko zasłony dymne? Jeden z GM-ów miał bowiem określić Danny’ego jako „ministra dezinformacji”…