Draft 2017: A gdyby tak...

Sezon skończył się dla Celtów już kilka tygodni temu, za nami także loteria draftu, co oznacza, że wielkimi krokami zbliża się jedno z najważniejszych wydarzeń offseasonu, czyli draft. Celtics będą mieli w tym roku przywilej wyboru z pierwszym numerem i po raz kolejny największe podziękowania należą się drużynie Brooklyn Nets. Dodatkowo, bostoński klub ma także trzy wybory w drugiej rundzie tegorocznego naboru. Na łamach naszego serwisu przyglądamy się więc sporej grupie prospektów i aż do samego draftu będziemy przedstawiać sylwetki tych graczy, którymi Celtowie mogą być potencjalnie zainteresowani, mając ogółem przecież cztery wybory w drafcie. Dziś przyjrzymy się zawodnikom, którzy do Bostonu mogą trafić „niespodziewanie”.

Miał być w tym miejscu profil Markelle Fultza, ale odkąd Celtics oddali swój pierwszy pick do Filadelfii to chyba nie ma nawet co młodego guarda opisywać, bo Szóstki na 99.9 procent wybiorą właśnie jego i Fultza w Bostonie zobaczymy tylko przejazdem. Ale będzie dziś w temacie całkiem zbliżony, bo o ewentualnych niespodziankach, jakie mogą w dzień draftu się zdarzyć. Bo albo możemy mieć kolejny transfer, albo któryś z zawodników może nieoczekiwanie spaść do picku Celtics w drugiej rundzie, albo ci mogą w jakiś sposób pozyskać jeszcze jeden pick.

  • Lauri Markkanen | PF, rocznik 1997, 213 cm, 102 kg | Zalety | Wady

Fin ma pójść w tegorocznym drafcie gdzieś w okolicach top10. DraftExpress i The Ringer mająś go na #7, a NBADraft.net na #11. Celtics mogliby go pozyskać np. wtedy, jeśli zamieniliby #3 na #5 oraz #10 od Sacramento Kings, jeśli Markkanen ostałby się do dziesiątego wyboru. Fiński podkoszowy ma jedną dużą zaletę: potrafi rzucać zza łuku jak mało który 7-footer. 42.3 procent skuteczności przy 163 próbach w ostatnim sezonie robi wrażenie. Postawa w defensywie zupełnie przeciwnie, ale Ryan Anderson to też jest ważny gracz w NBA.

  • Zach Collins | PF/C, rocznik 1997, 213 cm, 104 kg | Zalety | Wady

I znów, kandydat do wyboru z #10, jeżeli tylko Celtics rozmieniliby swój pick. Collins może być pierwszym prawdziwym podkoszowym, który usłyszy swoje nazwisko w czwartek, choć The Ringer ma go na #14, podczas gdy DraftExpress oraz NBADraft.net na #10 picku. Collins to solidny gracz na obie strony parkietu, który w najgorszym razie ma być fajnym role-playerem, a w najlepszym przypadku rzucającym za trzy i blokującym średnio dwa rzuty starterem. W ostatnim sezonie NCAA trafił 47.6 procent trójek (21 prób) i blokował 1.8 rzutu na mecz.

  • Semi Olejeye | SF/PF, rocznik 1994, 201 cm, 107 kg | Zalety | Wady

Atletyczny, silny i wszechstronny skrzydłowy, który może być kimś w rodzaju Jae Crowdera i zostać kolejnym solidnym 3-and-D. Tym bardziej, że przy 172 próbach zza łuku trafił bardzo dobre 42.4 procent. Nigeryjczyk to jednak rocznik 1994, a więc jest znacznie starszy niż większość innych graczy w tegorocznym naborze. The Ringer oraz DraftExpress mają go na #25, ale według NBADraft.net może spaść do drugiej rundy, bo mają go na #34. Celtics mają w tej drugiej rundzie trzy wybory, z czego najwyższy to #37, a dwa kolejne to #53 i #56.

  • OG Anunoby | SF/PF, rocznik 1997, 203 cm, 98 kg | Zalety | Wady

Brytyjczyk nigeryjskiego pochodzenia to kolejny wszechstronny skrzydłowy, którego porównuje się nawet do… Kawhiego Leonarda. Potencjał na znakomitego defensora i wysokie basketball IQ, ale też sporo wad, w tym m.in. słaby drybling, niepewny rzut czy zerwane w przeszłości więzadło ACL. U niektórych ekspertów jest nawet w top5, ale w mockach wygląda to zupełnie inaczej. The Ringer ma go najwyżej (#20), DraftExpress oczko niżej, a w mocku NBADraft.net podobnie jak Olejeye wypadł z pierwszej rundy na #32.

  • Harry Giles | PF/C, rocznik 1998, 211 cm, 101 kg | Zalety | Wady

Giles jeszcze kilkanaście miesięcy temu był w samym czubie draftu, ale problemy zdrowotne go stamtąd wyrzuciły. Ale to wciąż jest gracz z wielkim potencjałem i zawodnik, który może stać się naprawdę dobrym podkoszowym. Nie ma dobrego rzutu, nie ma też dobrego czucia gry, a do tego zerwał już ACL, MCL i łąkotkę w lewym oraz ACL w prawym kolanie, jednak warunki na bycie maszynką do double-double wciąż ma bardzo dobre. The Ringer ma go na #22, DraftExpress na #17, a NBADraft.net na #18 – pytanie, kto rzeczywiście zaryzykuje.U nas… na zdjęciu.

  • Bam Adebayo | PF/C, rocznik 1997, 208 cm, 113 kg | Zalety | Wady

Adebayo z kolei jeszcze nie tak dawno tułał się po drugiej rundzie, podczas gdy teraz The Ringer ma go na wysokim #13 picku (a więc wyżej niż opisywanego wcześniej Zacha Collinsa), DraftExpress na #18, czyli oczko niżej niż Gilesa, a NBADraft.net na #17, czyli oczko… wyżej niż Gilesa. Bo Adebayo to także potencjala maszynka do double-double, gracz wnoszący wiele energii i w zasadzie bez rzutu. Do drugiej rundy już raczej nie spadnie, więc Celtics musieliby zyskać jeszcze jakiś pick gdzieś w połowie pierwszej, żeby go zgarnąć.

  • Tony Bradley | C, rocznik 1998, 208 cm, 112 kg | Zalety | Wady

Kolejny podkoszowy na liście, bo Celtics będą chyba celować w kogoś pod kosz ze swoim drugim pickiem. Bradley mógłby obsunąć się do #32, bo od dłuższego czasu w mockach jest w drugiej rundzie (NBADraft.net na #33, DraftExpress na #32), choć The Ringer ma go już w pierwszej na #24. Bradley może pochwalić się 226-centymetrowym zasięgiem ramion, wysokim basketball IQ, potencjałem rzutowym czy świetnym zastawieniem deski, ale to wciąż spory projekt. Upside na pewno ma spory, fajnie byłoby go znaleźć w drugiej rundzie.

  • Ivan Rabb | PF/C, rocznik 1997, 208 cm, 98 kg | Zalety | Wady

Spory rozstrzał w mockach, bo NBADraft.net ma go na #21, DraftExpress pod koniec pierwszej rundy, a The Ringer w drugiej rundzie na #35. Jest więc jakaś szansa, że do #37 by się ostał, a może Celtom uda się wyłapać jakiś wyższy pick. Rabb przed rokiem typowany był nawet do top10, ale zdecydował się wrócić na kolejny sezon do NCAA i to nie była dobra decyzja.  Słabiutki rzut, zbyt łatwo daje się objeżdżać w defensywie i raczej nie jest rim-protectorem. Jest natomiast jednym z najlepiej zbierających zawodników dostępnych w tegorocznym naborze.

  • Ike Anigbogu | C, rocznik 1998, 208 cm, 104 kg | Zalety | Wady

Kolejny podkoszowy, tym razem młodziutki Anigbogu, który z jest jednym z najlepiej blokujących graczy w tym drafcie – nic dziwnego, prawie 229 centymetrów zasięgu. Fizycznie przygotowany do gry w NBA od zaraz, stawia znakomite zasłony i gra po prostu twardo, choć oczywiście jest też mocno surowy (brak rzutu, słabe fundamenty w obronie czy zbyt duża chrapka na bloki, przez co koledzy muszą jego błędy naprawiać) i też miał problemy ze zdrowiem. The Ringer ma go na #18, DraftExpress na #22, a NBADraft.net w drugiej rundzie na #31.

To by było na tyle, a przed samym draftem spojrzymy jeszcze na te bardziej realne cele w drugiej rundzie oraz na zawodników, których Celtics mogą potencjalnie zechcieć stashować. Oczywiście jakichś niespodzianek może być więcej, ale nikt chyba nie oczekuje, że Danny Ainge postawi np. na Malika Monka albo zejdzie w drafcie jeszcze niżej żeby wyciągnąć Franka Ntilikinę. Ba, wciąż nie wiadomo, na kogo postawi z wyborem numer trzy i czy w ogóle Celtics z tym numerem kogoś wybiorą, czy też może jednak oddadzą kolejny już pick. Draft w czwartek!